Wymiana udziałów jest neutralna także wtedy, gdy pojedynczy wspólnicy wnoszą do drugiej spółki mniej niż 50 proc. udziałów – potwierdził dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej.
Wymiana udziałów to transakcja polegająca na wniesieniu udziałów w danej spółce do innej spółki (zwanej spółką nabywającą) w zamian za udziały tej innej spółki. Innymi słowy, mamy z nią do czynienia wtedy, gdy wspólnik spółki A wnosi jej udziały do spółki B, a w zamian otrzymuje od spółki B jej udziały, czyli w istocie je „wymienia”. Transakcja taka pod pewnymi warunkami powinna być neutralna na gruncie podatków dochodowych, co wynika z dyrektywy Rady 2009/133/WE z 19 października 2009 r. w sprawie wspólnego systemu opodatkowania mającego zastosowanie w przypadku łączenia, podziałów, podziałów przez wydzielenie, wnoszenia aktywów i wymiany udziałów dotyczących spółek różnych państw członkowskich oraz przeniesienia statutowej siedziby SE lub SCE z jednego państwa członkowskiego do innego państwa członkowskiego.
Dyrektywa wskazuje, że wszelkie transakcje na udziałach czy majątku spółek, które nie prowadzą do ekonomicznego wyzbycia się takich udziałów czy majątku, nie powinny być opodatkowane na moment ich przeprowadzenia. Istotne jest bowiem opodatkowanie rzeczywistego wyzbycia się aktywów przez przedsiębiorcę, a nie ich przenoszenie z kieszeni do kieszeni, w związku z wewnątrzgrupową reorganizacją.
Reklama
Tym samym, jeżeli skutkiem wymiany udziałów (podobnie jak i połączenia spółek, ich podziału czy też aportu zorganizowanej części przedsiębiorstwa) jest kontynuacja prowadzenia danej działalności gospodarczej przez ten sam podmiot (podmioty) – co oczywiście ma miejsce w ramach granic UE/EOG – to w świetle dyrektywy (a w ślad za nią także przepisów krajowych) zdarzenie to powinno być neutralne podatkowo. Jeśli natomiast w kolejnym kroku biznes zostanie sprzedany „na zewnątrz” (tj. podmiotowi trzeciemu), wówczas transakcja będzie już opodatkowana.

Reklama
Celem dyrektywy jest zatem nie tyle brak opodatkowania, co jego odroczenie.
Ta logika nie zawsze znajdowała zrozumienie w polskich organach skarbowych, w szczególności w kontekście wymiany udziałów. Organy, czytając literalnie polskie przepisy (nie do końca poprawnie implementowane), uważały, że jeżeli kilku przedsiębiorców wniesie udziały w spółce A (łącznie ponad 50 proc., ale każdy z osobna poniżej 50 proc.) do spółki B, to aby zachować neutralność podatkową takiej transakcji, spółka B musiałaby albo zwiększyć posiadaną bezwzględną większość praw głosu w spółce A, albo ją uzyskać. W przeciwnym wypadku transakcja będzie opodatkowana podatkiem dochodowym także w sytuacji, w której grupa wspólników postanowi wnieść wszystkie swoje udziały dające bezwzględną większość praw głosu.
Od 1 stycznia 2015 r. polskie przepisy zostały w tym zakresie „doprecyzowane”. Dodano warunek, zgodnie z którym uzyskanie bezwzględnej większości praw głosu może odbyć się w kilku transakcjach, zrealizowanych na przestrzeni sześciu miesięcy. Tym samym korzystne dla podatników orzecznictwo sądów administracyjnych sprzed 2015 r. znalazło swoje odzwierciedlenie wprost w brzmieniu przepisów.
Potwierdził to także dyrektor KIS w interpretacji indywidualnej z 5 maja 2020 r. (sygn. IPPB2/4511-3-20/16/20/16-8/S/LS). Została ona wydana po długiej batalii sądowej, jednak obiecujące jest to, że organy podatkowe ostatecznie (miejmy nadzieję) dostrzegły rzeczywisty sens i logikę stojącą za przepisami dyrektywy.
Przy planowaniu wymiany udziałów, że polskie ustawy o podatkach dochodowych ustanawiają cezurę czasową, która pozwala na rozpatrywanie transakcji wniesienia udziałów jako ekonomicznie spójnych – muszą one wydarzyć się na przestrzeni sześciu miesięcy. Dodatkowo istotny pozostaje także inny warunek dotyczący uzasadnienia biznesowego dla takiej transakcji. W przypadku jego braku odroczenie opodatkowania nie będzie miało zastosowania.
Podsumowując, należy stwierdzić, że lepiej późno niż wcale, ale ostatecznie polskie organy podatkowe zgadzają się z tym, że kilku przedsiębiorców może dokonać neutralnej podatkowo wymiany udziałów także w sytuacji, gdy każdy z nich posiada mniej niż 50 proc. udziałów/praw głosu.