statystyki

Mamy dwa kryzysy: zdrowotny oraz ekonomiczny. Oto opowieść o tym, co nam się przytrafiło

autor: Oliwia Komada16.05.2020, 16:30
Dzięki badaniom internetowym wiemy nie tylko, ile wynosi bezrobocie czy jak zmieniła się liczba godzin pracy, lecz także, kogo i w jakich segmentach rynku pracy zmiany dotknęły w większym stopniu

Dzięki badaniom internetowym wiemy nie tylko, ile wynosi bezrobocie czy jak zmieniła się liczba godzin pracy, lecz także, kogo i w jakich segmentach rynku pracy zmiany dotknęły w większym stopniuźródło: ShutterStock

Pandemia spowodowała dwa kryzysy: zdrowotny oraz ekonomiczny. Pierwszy znakomitej większości z nas bezpośrednio nie dotknął, drugi niemal każdy już odczuł na własnej skórze. A mimo to rzetelnych danych o skutkach gospodarczych pandemii – a w szczególności jej wpływu na rynek pracy w Polsce – właściwie nie ma.

Wszystko, co wiadomo o naszym rynku pracy, wynika z badań, które co kwartał realizuje Główny Urząd Statystyczny. Sęk w tym, że badanie za I kw. 2020 r. GUS zakończył realizować 15 marca, czyli w momencie zamrażania gospodarki, a wyniki badania za II kw. będą opublikowane dopiero pod koniec sierpnia.

A więc dziś – nie mając aktualnych danych – błądzimy po omacku. Nie wiemy, z jak dużym kryzysem mamy do czynienia. Nie wiemy, kogo recesja najbardziej dotyka. W XXI w. naprawdę da się wiedzieć, bo mamy internet.

Na Zachodzie już to wiedzą. Na przykład najświeższe informacje o rynku pracy w Stanach Zjednoczonych publikują Alexander Bick (Uniwersytet Stanu Arizona) i Adam Blandin (Uniwersytet Wspólnoty Wirginii), którzy co dwa tygodnie pytają Amerykanów o ich sytuację zatrudnieniową. Najnowszy odczyt wskazuje, że na koniec kwietnia stopa bezrobocia wynosiła niemal 24 proc. – to najwyższy poziom od 1962 r. W poprzedniej fali badania, na początku kwietnia, bezrobocie wyniosło 17,6 proc. – o ponad 3 proc. więcej niż oficjalnie podał Departament Pracy (14,2 proc.). Oznacza to, że nawet jeśli liczba zgłoszeń do urzędów pracy była w początkach kwietnia bezprecedensowo duża, to i tak wiele osób jeszcze się nie zgłosiło po świadczenia. To przypuszczenie potwierdza praca Oliviera Coibiona (Uniwersytet Teksański w Auston), Jurija Gorodniczenki (Uniwersytet Kalifornijski w Berkeley) i Michaela Webera (Uniwersytet Chicagowski). Okazuje się, że wiele osób chciało, ale nie mogło złożyć wniosku o zasiłek ze względu na ograniczone moce przerobowe strony rządowej.


Pozostało jeszcze 57% treści

2 dostępy do wydania cyfrowego DGP w cenie
9,80 zł Za pierwszy miesiąc.
Oferta autoodnawialna
PRENUMERATA 2020

Polecane

Komentarze (1)

  • diablica455(2020-05-16 17:42) Zgłoś naruszenie 20

    w Polsce co 2 firma oszukuje Panstwo i korzysta z tarczy np izo blok chorzow ma 3 zaklady przenosi pracownikow z jednego na drugi ,jeden zatrzymuje i w ten sposob zgodnie z tarcz wykazuje 15 % spadek obrotu to tylko jeden z przykladow POGRATULOWAC

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane