Autopromocja

Bińczyk: Czy chcemy, by kapitalizowanie chaosu okazało się naszą przyszłością [OPINIA]

Biezczady, przyroda, las, wakacje
Biezczady, przyroda, las, wakacjeShutterStock
10 maja 2020

Zahibernowaliśmy społeczeństwa i gospodarki. Model business as usual został zawieszony. Chcemy powrotu status quo?

Magazyn DGP z 8 maja 2020
Magazyn DGP z 8 maja 2020

Od ponad 40 lat debata publiczna w krajach bogatej Północy toczy się w warunkach tak silnego konsensusu neoliberalnego, że masowa wyobraźnia utknęła w skorupie. Łatwiej było wyobrażać sobie koniec świata, niż otworzyć się na ideę końca kapitalizmu. Nie dyskutowaliśmy na temat zwijania gospodarek wzrostu, zmniejszania konsumpcji, blokowania szybkiego obiegu pieniądza w gospodarce czy wyhamowywania transnarodowego wolnego handlu.

W marcu 2020 r. odnaleźliśmy się jednak wszyscy w nowej rzeczywistości. W samej pandemii COVID-19 nie ma niczego zaskakującego – zagrożenie koronawirusem bardzo przypomina problem zmiany klimatycznej choćby pod tym względem, że w obu przypadkach mamy do czynienia z kryzysami, których de facto oczekiwaliśmy. A przynajmniej naukowcy się ich spodziewali. Światowa Organizacja Zdrowia od kilkunastu lat przygotowywała globalne sieci reagowania na tego typu zagrożenie. Drastyczna utrata bioróżnorodności w XXI w. ma wiele skutków – jednym z nich jest obniżenie odporności homo sapiens na choroby odzwierzęce i WHO od dwóch lat ostrzegała przed możliwością wystąpienia kolejnego takiego patogenu.

Bez przyszłości

Eksperci od dekad badają też zagrożenia związane ze zmianą klimatu. Namawiają decydentów do dekarbonizacji gospodarek i opracowania mechanizmów adaptacji do zmian pogodowych. Od 1988 r. działa powołany przez ONZ Międzyrządowy Panel ds. Zmiany Klimatycznej (IPCC), regularnie publikując rozbudowane raporty. Po raz pierwszy w 1992 r. i ponownie w 2017 r. badacze sformułowali też Ostrzeżenia Naukowców Świata do Ludzkości. Mówili w nich o poziomie degradacji środowiska. Podkreślali, że „ludzkość naraża na szwank przyszłość” i że „wkrótce będzie już za późno”. W 2016 r. Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości w Hadze uznał degradowanie środowiska i nielegalną eksploatację zasobów naturalnych za zbrodnię przeciwko ludzkości.

Antropocen to czasy nierozerwalnej współzależności człowieka i przyrody. Dziś to, co ludzkie (transport globalny, sukces firm, handel międzynarodowy, targowiska miejskie, zwyczaje kulinarne), i to, co pozaludzkie (wirusy, zasoby wodne, zjawiska klimatyczne), jest ze sobą mocno splecione. Wzajemnie się definiuje. W marcu 2020 r. koronawirus stał się pełnoprawnym aktorem naszych zbiorowości i ważnym elementem praktyk społecznych. Cechą antropocenu jest też prawdopodobnie to, że może się on okazać epoką wymykania się katastrof spod kontroli systemów społecznych i systemów ubezpieczeń. Możliwe, że już wkrótce wszyscy odczujemy to na swojej skórze.

Źródło: MAGAZYN Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png