statystyki

Budżet domowy do przebudowy w czasach pandemii. Ile zaoszczędziliśmy nie wydając pieniędzy na niepotrzebne rzeczy

autor: Paulina Nowosielska30.04.2020, 07:00; Aktualizacja: 30.04.2020, 07:31
Do wielu osób nagle dotarło, że można efektywnie i szczęśliwie funkcjonować bez przedmiotów będących często oznaką społecznego statusu

Do wielu osób nagle dotarło, że można efektywnie i szczęśliwie funkcjonować bez przedmiotów będących często oznaką społecznego statusuźródło: ShutterStock

Miesiąc bez galerii handlowych, kin i restauracji niektóre rodziny zakończyły z kilkoma tysiącami złotych oszczędności. I w końcu policzyły, jak wiele wydają na zakupowe kaprysy.

2 par moich butów, 10 kolejnych należących do męża i po sześć naszych synów – wylicza Marta Krajewska, na co dzień pracująca w banku. To jeden z efektów działań, którym w ostatnich dniach poddało się wielu z nas: porządków. Marta od lat nie mogła się zmusić do przetrząśnięcia szaf, zmobilizowała się w końcu podczas domowej izolacji. – Wcześniej tłumaczyłam się brakiem czasu. Wychodziłam do pracy o 8, wracałam grubo po 18. Kolacja, sprawdzenie lekcji dwóm nastolatkom i dzień mijał – opowiada. Marta policzyła nie tylko buty i podkoszulki, lecz także skrupulatnie oszacowała stan domowego budżetu. Okazało się, że w marcu – kiedy zamknięto galerie handlowe, placówki usługowe, kina i teatry – wydatki zmalały w jej rodzinie o blisko 2 tys. zł w porównaniu z poprzednimi miesiącami. – Nie chodzimy, nie bywamy, nie wyjeżdżamy. Kupujemy właściwie tylko żywność, maseczki i rękawiczki – podkreśla Marta.

Ostatnie domowe rachunki uświadomiły też jej rodzinie, ile wydawali dotąd na rzeczy, bez których teraz mogą się bez problemu obejść. – Postanowiliśmy odłożyć na czarną godzinę zaoszczędzone pieniądze, w kwietniu zrobimy pewnie to samo – mówi mąż Marty Piotr, który zajmuje się administrowaniem nieruchomości. Dziś też pracuje głównie zdalnie, nadrabiając papierkowe zaległości.

Ekonomistka i ekspertka w dziedzinie zarządzania dr Barbara Sypniewska potwierdza, że zapewne w wielu domach pojawiły się takie nieplanowane oszczędności. – Jednocześnie pandemia wzmacnia dążenie do posiadania zabezpieczenia na czarną godzinę. Kilka miesięcy temu łatwiej przychodziło nam wydać tysiąc złotych na nowy model telefonu w ofercie u operatora. Teraz pewnie przemyślimy ten zakup. I być może zrezygnujemy lub przełożymy go na później – twierdzi dr Sypniewska. – Takim minimalnym zabezpieczeniem powinna być poduszka finansowa proporcjonalna np. do trzymiesięcznych wydatków. Dla każdego gospodarstwa domowego kwota ta jest inna, w zależności od tego, czy mamy kredyt mieszkaniowy lub inne zobowiązania stałe – zaznacza ekspertka.


Pozostało 83% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ

Polecane

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane