Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów doszedł do wniosku, że GetBack wprowadzał w błąd nabywców obligacji. W nieprawomocnej decyzji nakazał spółce umieścić na jej stronie internetowej oświadczenia wraz z informacją o rezultacie postępowania urzędu. Decyzja została wydana po dwóch latach od wszczęcia postępowania wyjaśniającego i dotyczy praktyk spółki rozpoczętych w 2015 r. i zaniechanych w 2018 r.
Na stronie internetowej UOKiK poinformowano wczoraj, że z ustaleń urzędu wynika, iż „podczas oferowania obligacji przez GetBack doszło do wielu nieprawidłowości”. Przedstawiciele spółki wprowadzali w błąd konsumentów, twierdząc, że obligacje korporacyjne to bezpieczna inwestycja, sytuacja firmy jest dobra, a oferta jest „ekskluzywna” i ograniczona w czasie.
„W efekcie klienci podejmowali decyzje dotyczące dużych sum pieniędzy, których w przypadku uzyskania rzetelnej informacji najprawdopodobniej by nie podjęli. Teraz muszą walczyć o odzyskanie zainwestowanych środków, w wielu przypadkach są to oszczędności ich całego życia” – twierdzi prezes urzędu za pośrednictwem strony UOKiK.
Reklama
Urzędnicy przypominają, że obligacje korporacyjne – wbrew twierdzeniom „doradców” GetBack – nie są bezpieczną formą inwestowania. Nie są bowiem w żaden sposób zabezpieczone przez państwo, w tym Bankowy Fundusz Gwarancyjny. Ich wykup zależy więc od kondycji finansowej emitenta. Co zaś istotne, znana spółka windykacyjna emitowała kolejne serie obligacji już w czasie, gdy osoby nią zarządzające zdawały sobie sprawę z trudnej sytuacji. „Na koniec 2017 r. skonsolidowana strata spółki wyniosła 1,35 mld zł. Tymczasem jeszcze w 2018 r. konsumenci, którym GetBack chciał sprzedać obligacje, wciąż słyszeli od przedstawicieli podmiotu, że spółka jest rentowna” – opisuje UOKiK.
Wydana decyzja jest nieprawomocna i może zostać zaskarżona do sądu. To jedna z kilku spraw prowadzonych przez prezesa UOKiK mająca związek z GetBackiem. Raptem 2,5 miesiąca temu organ uznał, że Idea Bank musi oddać pieniądze poszkodowanym przez windykatora, gdyż oferta zakupu obligacji przedstawiana przez pracowników banku była niedostosowana do potrzeb konsumentów.