Dla tych, którzy pandemię muszą przeczekać w domach, ten czas to szansa na pozyskanie nowej wiedzy. Ale choć uniwersytety udostępniają kursy online, to zamiast uczyć się programowania czy analizy danych warto skoncentrować się na czymś prostszym. Na czymś, co może wpłynąć na dobrobyt społeczny. I na zadowolenie naszych partnerów. Niektórzy mogliby się nauczyć wykonywania obowiązków domowych. Tak – ta rada dotyczy głównie żonatych mężczyzn. Wy, drogie panie, możecie spokojnie zasiąść do kursów programowania w C++ oraz Pythonie.
Umiejętność wyprasowania koszuli, umycia naczyń czy choćby wyjęcie ich ze zmywarki może pomóc równości płci w popandemicznej rzeczywistości. Z cyklicznego badania International Social Survey Programme wynika, że średni deklarowany przez kobiety czas spędzony na obowiązkach domowych jest tygodniowo o pięć godzin dłuższy niż mężczyzn. Gdy próbę zawęzimy tylko do osób żyjących w stałych związkach, różnica ta rośnie już do siedmiu godzin. Z ISSP wynika także, że panie częściej wspominają o tym, że zmęczenie pracami domowymi negatywnie rzutuje na ich życie zawodowe.
Niewielka zmiana, jaką jest odciążenie kobiet w obowiązkach domowych, może nieść za sobą istotne efekty. Na przykład spadek cen urządzeń AGD (masowa produkcja) szedł w parze ze wzrostem zatrudnienia pań, co udokumentowali Tiago Cavalcanti (Uniwersytet Cambrige) i Jose Tavares (Universidade Nova de Lisboa). Uwolnienie od czasochłonnych czynności, jak np. pranie, powodowało, że kobiety o wiele chętniej się kształciły i stawiały na kariery, a w efekcie lepiej zarabiały – co wykazały Patricia Cortes (Uniwersytet Bostoński) i Jessica Pan (Narodowy Uniwersytet Singapuru).