statystyki

Nieśpieszny namysł, uważna lektura, spokojna introspekcja. Trzy drogi do wyjścia cało z kryzysu

autor: Sebastian Stodolak28.03.2020, 17:00; Aktualizacja: 28.03.2020, 17:31
Ekonomia, gospodarka, biznes

Epidemia ospy była jednym z najważniejszych wydarzeń, jakie przyczyniły się do upadku Rzymu. Przeszła do historii jako plaga Antoninów, od nazwy rządzącego w czasie jej trwania cesarskiego rodu. Dlaczego o tym przypominam? Żeby zdezawuować zagrożenie z powodu koronawirusa SARS-Cov-2, pokazując, że inni, dawniej, mieli gorzej? Nie.źródło: ShutterStock

Brakuje nam nie tylko respiratorów, lecz także trzeźwego myślenia. Jeśli chcemy wyjść z kryzysu obronną ręką, musimy wybrać właściwych przewodników.

N ie tak miało być. Gdy w 166 r. rzymscy legioniści powracali do domu z dalekiej Mezopotamii po potyczkach z Partami, Imperium było w rozkwicie. Nikt nie przypuszczał, nawet żadna stęskniona żona, że niosą ze sobą coś więcej niż zwycięstwo. A nieśli VARV – wirus z rodziny pokswirusów (duże, o skomplikowanej budowie) wywołujący ospę prawdziwą. Epidemia, która wówczas wybuchła, trwała 25 lat, zabijając ok. 5 mln mieszkańców. Wskaźnik śmiertelności sięgał 25 proc. W samym Rzymie okresami notowano 2 tys. zgonów dziennie. Choroba powaliła nawet Lucjusza Werusa, cesarza i dowódcę, który pokonał Partów.

Epidemia ospy była jednym z najważniejszych wydarzeń, jakie przyczyniły się do upadku Rzymu. Przeszła do historii jako plaga Antoninów, od nazwy rządzącego w czasie jej trwania cesarskiego rodu. Dlaczego o tym przypominam? Żeby zdezawuować zagrożenie z powodu koronawirusa SARS-Cov-2, pokazując, że inni, dawniej, mieli gorzej? Nie. Chodzi o to, by pokazać, że nawet w trakcie kataklizmu, który paraliżuje całą cywilizację, można zachować trzeźwość umysłu. Zrobił to przecież cesarz Marek Aureliusz, który podczas zarazy współrządził Rzymem z Lucjuszem Werusem. I zostawił po sobie instrukcje, jak to zrobić. Są one zawarte w „Rozmyślaniach” – klasyce literatury filozoficznej, wykładni praktycznego stoicyzmu. To bogate w treść 57 stron o tym, jak uodpornić się na szaleństwo. Teraz, jeszcze bardziej niż zwykle, potrzeba nam takich intelektualnych kompasów. Wybór właściwych autorytetów to konieczność, jeśli chcemy jako jednostki i wspólnota wyjść z kryzysu obronną ręką.

Do zwariowania jeden krok

Samotność zabija. Dosłownie. Z szacunków Julianne Holt-Lunstad, profesor psychologii i neuronauki na Brigham Young University w USA, wynika, że ryzyko śmierci wśród osób samotnych bywa wyższe nawet o ok. 26 proc. w porównaniu do reszty populacji. Więcej jest w tej grupie również zawałów serca, nowotworów czy przypadków niewydolności nerek. Oczywiście mowa tu o długotrwałym poczuciu osamotnienia, ale istnieją dowody, że i krótkie okresy izolacji mogą znacznie pogorszyć nasze zdrowie. Wraz z wybuchem pandemii koronawirusa doświadczamy zaś ich wszyscy, chociaż w różnym stopniu. Ci mieszkający samotnie bardziej niż ci mieszkający z kochającymi rodzinami. Izolacja będzie mieć tym poważniejsze konsekwencje zdrowotne, im bardziej zagubieni i niepewni swojej przyszłości będziemy się czuli, a zagubienie i niepewność będą tym silniejsze, im więcej... informacji do nas dotrze. A już teraz dociera ich zatrzęsienie – dzięki social mediom. Fizycznie rozdzieleni, łączymy się ze światem wirtualnie, jeszcze ściślej i intensywniej niż zwykle. Facebook to marny erzac prawdziwego kontaktu z drugim człowiekiem, chcemy jednak – z braku laku – wycisnąć z niego jak najwięcej. Człowiek to zwierzę społeczne, co nie jest kwestią wyboru, lecz ewolucyjnego uwarunkowania.


Pozostało 83% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ

Polecane

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane