statystyki

Dostawczy trans: Brutalny świat pracy kurierów [REPORTAŻ]

autor: Kacper Leśniewicz14.02.2020, 08:03; Aktualizacja: 15.02.2020, 18:50
Wielu młodych kurierów odchodzi już po kilku miesiącach: szybciej niż starym siadają im kolana i kręgosłup. Ci, którzy nie rezygnują, za kilka lat poczują, że zostali z niczym.

Wielu młodych kurierów odchodzi już po kilku miesiącach: szybciej niż starym siadają im kolana i kręgosłup. Ci, którzy nie rezygnują, za kilka lat poczują, że zostali z niczym.źródło: ShutterStock

Wielu młodych kurierów odchodzi już po kilku miesiącach: szybciej niż starym siadają im kolana i kręgosłup. Ci, którzy nie rezygnują, za kilka lat poczują, że zostali z niczym.

N a p oczątku Dawidowi i jego znajomym imponowało, że mając nieco ponad 20 lat, można od razu pójść na swoje. Niektórzy decyzję o wejściu w kurierkę podejmowali w jednej chwili. – Część z nas uwierzyła, że jak założysz działalność i zostaniesz swoim szefem, to twoje życie stanie się prostsze, z czasem zatrudnisz pracowników i zaczniesz zarabiać większe pieniądze. Po kilku miesiącach szukania pracy sam wybrałem podobną ścieżkę – wspomina Dawid. Ma na sobie znoszoną granatową kurtkę, wysłużone adidasy i za szerokie jeansy. – Zainwestowałem w studia z administracji publicznej 30 tys. zł. Chciałem pracować w urzędzie skarbowym, ale zaproponowali mi 1800 zł na rękę. W innym urzędzie przez pierwsze trzy miesiące miałem być stażystą za 600 zł. Niebawem miała urodzić się nasza córeczka, musiałem szybko znaleźć pracę, a do kurierki wchodzisz prosto z ulicy – wspomina swoje początki sprzed sześciu lat.

Magazyn 14 lutego 2020

Magazyn 14 lutego 2020

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Jak przyznaje, przez pierwsze dwa lata bywało, że po zapłaceniu ubezpieczenia, podatku i pokryciu innych koniecznych wydatków brakowało mu pieniędzy na codzienne potrzeby. Czasem ratowały go napiwki, choć nie były normą. Przebąkuje, że Polska to ciągle dziki kraj, skoro haruje się tak za grosze. – Nawet jak w końcu zarabiasz te 4 tys., to po kilku latach nie możesz chodzić – podkreśla Dawid. Ludzie zamawiają 35-kilogramowe worki z karmą i ważące 50 kg meble, które trzeba czasem zanieść na czwarte piętro. Pamięta, że przez kilka miesięcy dostarczał do jednego z warsztatów 55-kilogramowe skrzynie biegów. Najgorsze są zimy, bo nie dość, że noszenie 50-kilogramowych paczek po oblodzonym chodniku nieraz kończy się wywrotką, to jeszcze jest dużo problemów z parkowaniem. Łatwo wtedy o mandat, który kurier musi opłacić ze swoich pieniędzy. – Urodziło się nam drugie dziecko, ale spójrz na mnie: mam 32 lata i nie mam kręgosłupa, a żeby wrócić do pełnej sprawności, musiałbym przejść operację. Nie stać mnie na prywatne leczenie, więc czekam już ponad rok na swoją kolejkę w NFZ – opowiada.

W ubiegłym roku na ekranach kin pojawił się film wybitnego brytyjskiego reżysera Kena Loacha „Nie ma nas w domu”, opowiadający o trudach pracy i życia rodzinnego kurierów na samozatrudnieniu takich jak Dawid. Główny bohater Ricky Turner kupuje na raty samochód dostawczy i zaczyna współpracę z firmą przewozową na zasadach franczyzy. Jest pod stałym nadzorem szefa, który za każdą przerwę w pracy, nawet z przyczyn losowych, karze go finansowo. Do nakręcenia filmu o pracy w dobie gig economy (czyli gospodarki opartej na fuchach) zainspirowała Loacha historia 53-letniego Dona Lane’a, zmarłego dwa lata temu na cukrzycę kuriera z Dorset. Od czasu, gdy firma przewozowa DPD, dla której wykonywał zlecenia, nałożyła na mężczyznę 150 funtów kary za wizytę u lekarza w godzinach rozwożenia paczek, ten odwoływał kolejne terminy konsultacji. W ciągu kilku następnych tygodni dwa razy stracił przytomność – w tym raz za kierownicą samochodu – a w końcu zmarł. Żona Ricka tłumaczyła później w mediach, że presja firmy na realizację harmonogramu dostaw była tak duża, że wszystko podporządkował pracy. W grudniu ubiegłego roku brytyjskie dzienniki donosiły z kolei o 42-letnim kurierze, który zmarł z przepraco wania, rozwożąc w okresie przedświątecznym nawet 240 paczek dziennie przez 12 godzin.

Kiedy opowiadam te his torie Dawidowi, robi wielkie oczy, na jego twarzy pojawia się smutek. Nie wyobraża sobie podobnych sytuacji, ale dobrze wie z doświadczenia, co to znaczy harować bez odpoczynku po kilkanaście godzin na dobę i jak to wpływa na zdrowie. W tej pracy, jak masz zakwasy, słabo się czujesz albo masz zły dzień, to i tak nie zwalniasz tempa. Nikt się nad tobą nie zlituje. Jesteś cały czas obserwowany przez system, jest robota i trzeba ją wykonać.


Pozostało 69% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ

Polecane

Komentarze (26)

  • Asik(2020-02-15 08:30) Zgłoś naruszenie 262

    Też jestem kurierką od czterech lat i daje radę. Ludzi trzeba nauczyć bo po to są przepisy BHP żeby ciężary sami sobie wnosili. Szanujcie swoje zdrowie. Pozdrawiam kurierów

    Odpowiedz
  • Kurier (2020-02-14 22:23) Zgłoś naruszenie 139

    50 kg kto ci to każe nosic glombie

    Pokaż odpowiedzi (3)Odpowiedz
  • Agucha(2020-02-14 20:39) Zgłoś naruszenie 121

    Pracuje jako kurier 8 miesiąc i właśnie jestem na wypowiedzeniu- przepuklina...

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • szary obywatel (2020-02-14 19:44) Zgłoś naruszenie 110

    nie tylko kurierka ... taka jest prawie cała logistyka preparatorzy zamówień - cały czas w biegu ... wzrastające normy dlatego takie firmy jak biedronka, lidl, hebe euro rtv szukają na okrągło pracowników do pracy w magazynie

    Odpowiedz
  • Pryś(2020-02-14 20:52) Zgłoś naruszenie 922

    Pitu pitu 5 miesiąc jestem kurierem i żyje.. To jest robota dla mężczyzn z jajami. Kurierka to męska przygoda a nie hurtownia gaci...

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Bolek(2020-02-14 20:52) Zgłoś naruszenie 810

    Można się zwolnić i iść do kopalni.... przywileje ,dotacje, wysokie emerytury 🤪

    Odpowiedz
  • Wiktoria(2020-02-15 14:20) Zgłoś naruszenie 77

    Pracuje jako kurier 4 lata najważniejsze w tej pracy jest dobra organizacja codziennie kończę pracę Koło 14 i zarabiam 4500 w zwysz. Jest to ciężka praca ale widziały galy co brały nie można sobie dac wejść na głowę ludziom którzy nam mówią na którą mamy przyjechać wysyłam rano smsa że będę między 10 a 12 i ten ktoś powinien być skoro zamawia to i czeka na te paczkę.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Aneee(2020-02-14 23:55) Zgłoś naruszenie 614

    Jestem kurierem już prawie rok ... Jestem kobieta i daje radę ! Mamy z mężem swoją działalność czasami jest ciężko ale bez przesady, jak się chce to się i da ... praca kuriera to praca dla osób z harakterem i chęcią ciężkiej pracy ...

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • Zbyszek(2020-02-15 16:18) Zgłoś naruszenie 50

    Ja robiłem 8 mcy jako kurier.Skończyło się to dla mnie przepuliką kresy białej .

    Odpowiedz
  • Fedex (2020-02-16 15:22) Zgłoś naruszenie 40

    Wsztko wam pasi dopóki nie strzeli wam coś w kręgach. Jak nie będziecie mieli możliwość pójścia do konowała bo trzeba obstawić rejon. Powodzenia urodzonym kurierom.

    Odpowiedz
  • Tomaj ups Poznań (2020-02-15 08:31) Zgłoś naruszenie 48

    Jakoś jestem kurierem w czerwcu 10 lat i daje radę. Chodzę na siłownię, dzwigam ciezary i korzystam z czasu wolnego. Nigdzie nie ma lekko.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • NiChuChu(2020-03-25 06:58) Zgłoś naruszenie 40

    ***** warta ta praca kuriera i tyle. Godzin za kółkiem od zarabania a stawka marna. Ci co mi tu zaraz wyjadą, że nie mam racji to zwykli właściciele, przewoźnicy - dobrze wiecie, że to harówa dla wariatow a nie ludzi myślących. Dlatego wciąż szukacie pracowników czuby.

    Odpowiedz
  • Madrala(2020-02-14 23:36) Zgłoś naruszenie 31

    Polecam założyć związek zawodowy i zarządca etatow

    Odpowiedz
  • Slawus (2020-02-16 06:17) Zgłoś naruszenie 11

    Ja pracuje 7 lat na kurierce 😀 i nie widzę innej pracy 👍😀 dla siebie. Każdy robi co mu się podoba 😀. Jest ciężko ale jak na rejonie wychowasz sobie ludzi to jesteś wygrany i około 15.00 w domu 😀

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Listonosz Pat(2020-02-15 23:30) Zgłoś naruszenie 15

    Tak jak kolega wyżej napisał, praca dla ludzi z jajami. Mój staż to 15 lat w kurierce, a jeszcze przed tym gdy zacząłem miałem operowany kręgosłup i jeszcze żyje! 🙂 Powiem tak :kurierem trzeba się urodzić

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane