30 lat wolnego rynku. Czy gospodarcza lewica ma receptę na reformę kapitalizmu?

autor: Sebastian Stodolak10.01.2020, 07:21; Aktualizacja: 10.01.2020, 07:23
Wielu na lewicy chętnie cofnęłoby się w czasie, by wpłynąć na bieg historii i powierzyć wajchę systemowej zmiany komuś innemu – najlepiej pokroju prof. Ryszarda Bugaja albo prof. Grzegorza Kołodki.

Wielu na lewicy chętnie cofnęłoby się w czasie, by wpłynąć na bieg historii i powierzyć wajchę systemowej zmiany komuś innemu – najlepiej pokroju prof. Ryszarda Bugaja albo prof. Grzegorza Kołodki.źródło: PAP
autor zdjęcia: Wojciech Olkunik

30-lecie transformacji ustrojowej w Polsce to najwyraźniej doskonały moment, by dać upust niezadowoleniu z reform, które firmował swoim nazwiskiem Leszek Balcerowicz. Od kilku tygodni przez media przelewa się potok rewizjonistycznych tyrad o tym, co trzeba było zrobić lepiej, a czego nie powinno się było robić wcale.

Wielu na lewicy chętnie cofnęłoby się w czasie, by wpłynąć na bieg historii i powierzyć wajchę systemowej zmiany komuś innemu – najlepiej pokroju prof. Ryszarda Bugaja albo prof. Grzegorza Kołodki. Wtedy, twierdzą, transformacja byłaby łagodniejsza, a my dzisiaj żylibyśmy w świecie kapitalizmu z ludzką twarzą, przez co rozumieją zwykle domieszkę socjalizmu. Na przykład Galopujący Major – anonimowy i może dlatego krewki publicysta „Krytyki Politycznej” – wzdycha za socjalistycznym budownictwem i tęsknie spogląda na peerelowskie blokowiska, które „mogą uchodzić za wzór planowania przy tym, co proponuje współczesny deweloper”. Podobną tęsknotę przejawiają też aktywista Jan Śpiewak czy Adrian Zandberg, członek zarządu partii Razem. Oczywiście to tylko jeden z objawów nostalgii za komuną. Generalnie lewicowi krytycy transformacji wierzą, że im więcej socjalizmu w kapitalizmie, tym jego twarz bardziej ludzka, więc z sentymentem wspominają PKS-y, PGR-y, huty i wczasy pod gruszą. Balcerowicz – bezwzględny likwidator socjalistycznego raju – wszystko to zniszczył.

Magazyn DGP. Okładka 10.01.2020

Magazyn DGP. Okładka 10.01.2020

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Czy gdyby jednak faktycznie po 1989 r. Polskę zmieniał ktoś inny, dzisiaj nie narzekaliby nań i nie psioczyli? Skądże! Jestem pewien, że każdy, kto zainstalowałby w Polsce kapitalizm – w wersji takiej czy siakiej – z czasem stałby się ich wrogiem. Bo to nie o personalia reformatora się rozchodzi, a o ich nienawiść do samego systemu. Przecież lewicowi krytycy przemian nawet kapitalizm szwedzki kupują tylko częściowo. Podoba im się co prawda to, że podatek od najwyższych zarobków wynosi tam 60 proc., ale już nie to, że kraj ten jest globalnym przodownikiem pod względem deregulacji i prywatyzacji usług publicznych. No i że tamtejsze lasy są prywatne. Więc jeśli nie kapitalizm, to co?

Trocki na marginesie

Otóż nic. Prawdziwych rewolucjonistów, którzy chcieliby system obalić całkowicie i dzisiaj, natychmiast po wygranych wyborach, już nie ma. Albo inaczej: są, ale zabunkrowani gdzieś na marginesie publicznej debaty, zredukowani do twitterowych awatarów i anonimowych nicków. Dzisiejszych Trockiego i Lenina spotkasz może na antyfaszystowskim wiecu, ale nigdy w parlamencie – nie tam, gdzie mogliby mieć na coś wpływ. Na pierwszą linię walki z kapitalizmem wysuwają się za to socjalistyczni graudaliści, którzy chcą umilać nam oczekiwanie na upadek systemu jego reformowaniem. Tacy jak rzeczony Zandberg. Uprzejmi i elokwentni. Można ich nawet polubić.

Tyle że proponowane przez nich zmiany składają się na katalog niewypałów.

Otwiera go lewicowa idée fixe, czyli uniwersalny dochód podstawowy (UBI – Universal Basic Income). Każdy obywatel powinien otrzymywać regularne wypłaty za to po prostu, że oddycha, w kwocie takiej, która pozwoli mu na przeżycie na przyzwoitym poziomie. Cel? Po pierwsze, wyeliminować biedę. Po drugie, zapewnić ludziom bez kapitału środki do życia w dobie automatyzacji i robotyzacji. Po trzecie, dać przestrzeń kreatywności – niech kwitną literatura, nauka... Wiadomo. Gdy Kowalski cierpi na nadmiar czasu, z braku laku pisze „Zbrodnię i karę” i wynajduje lek na raka.

UBI to socjalizm w wersji light: produkcja ma być prywatna, ale konsumpcja już sponsorowana rządowo. Praca ma być przyjemnością, wyborem, opcją, a nie koniecznością. Jest też czwarty powód: aktywizacja bezrobotnych. UBI da im środki na dokształcenie się.


Pozostało jeszcze 70% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny

Polecane

Komentarze (20)

  • rrt(2020-01-11 13:39) Zgłoś naruszenie 01

    Jeżeli reglamentowanie z 300 zawodów to kapitalizm, to czym jest system gospodarczy pod rządami Una? Rządy zaczęły wycofywać się z kapitalizmu po wyborze byłych komunistów w 1993 roku. Następne ekipy propagujące populizm, proces ten stale kontynuowały. Powrót do zasad PRL, nieuchronnie powoduje, ze z powrotem mamy rosnący dług i dużo osób emigrujących za granicę.

    Odpowiedz
  • precz z postkomunistyczną propagandą......(2020-01-10 13:07) Zgłoś naruszenie 59

    ktoś powinien odpowiedzieć za układ ,że komuniści znowu są w Sejmie i Senacie.Okazało się że po 30 latach wałkowania polityki,zamiast zmuszającej komuchów odejścia od władzy,władzę tą otrzymali.Wstyd dla narodu polskiego = walczono z tymi,aby dać im po latach znowu władzę?

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Dziadek wnuków(2020-01-10 11:59) Zgłoś naruszenie 1016

    Ja też "tęsknię" za dawnymi czasy, gdy powietrze było czystsze, żywność bez konserwantów, a i kościoła o wiele mniej w przestrzeni publicznej ! Czy to nostalgia za komuną panie Seba ? Fakt, brak mieszkań był widoczny, dziś ich mnóstwo, ale za jaką cenę ? Za całe życie wyrzeczeń, spłata tych M-ileś do końca życia, i przez to całe zakichane życie harówka na półtora etatu. Że wczasy były nad Wisłą czy brzegach Świdra ? Zawsze wolałem nasze Bieszczady od zapyziałych "kurortów" w Tunezji czy Egipcie. I na koniec o tym wspomnianym Trockim czy Leninie, hmm, jak już piszesz Pan to pisz z sensem a nie pod z góry postawioną tezę, bo - moim zdaniem - to nie Zandberg rwie się do rozdawnictwa wszelakich dóbr, a pański [zapewne] idol, nijaki Kaczyński i jego kamaryla !! To rzeczony władca Dwóch Srebrnych Wież rozdaje, a właściwie przekupuje jak drzewiej PZPR, ludzi niewielkimi może, ale zawsze, kwotami 500+ dla małych ludzi, 13 emeryturką dla starszych, no i 600+ dla bydła ! To za PIS-u powróciło do życia dawne powiedzenie ; czy się stoi, czy się leży dwa tysiączki się należy. Więc dziś "obywatel" otrzymuje pieniądze nie tylko za "oddychanie", ale nade wszystko za płodzenie, pracę zaś traktując jako dodatek. Bo jak powiada mieszkaniec blokowisk ubrany w kufajkę & gumofilce - do roboty to koń i traktor. Reasumując , zapędził się Pan z tym oskarżycielskim wywodem względem lewicy zapominając - może to wina peselu - o Nowogrodzkiej !!

    Pokaż odpowiedzi (5)Odpowiedz
  • Amen(2020-01-10 11:24) Zgłoś naruszenie 102

    Niewiadomo czy artykuł jest afirmacją dokonań Balcerowicza czy krytyką tamtych przemian ale wiadomo napewno, że trudno nazwać zmiany, które zaszły w polsce jako wolnorynkowe czy proobywatelskie. Z wyjatkiem krótkotrwałej dobroczynności ustawy św. pamięci Wilczka, wszystkie pozostałe tzw transformacje miały służyć przejęciu majątku narodowego i uwłaszczeniu nomenklatury komunistycznej i ewentualnym kombinatorom służacym i dogadanym ze światową szajką korporacyjnej finansjery i kompradorskiej polityce względem nadzorców; ruskich, pruskich czy aktualnie ydowsko-amerykanskich. Tow Balcerowicz oraz kolejni umiłowani przywódcy naszego nieszczęsliwego kraju spełniali zadanie redukcji pozostałego majątku i sprowadzania narodu do roli niewolniczej oduraczonej masy z gorliwością kompradorskich nadzorców, tworząc z Polski kastowy bantustan.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • pueta(2020-01-10 11:17) Zgłoś naruszenie 192

    Przed Prezese wielka trwoga / Jego partii słuszna droga /On wyciągnie nas z otchłani /Innych pomysł jest do bani /Sądy będą sprawiedliwe / A podatki dla nas miłe /Pan Terlecki bardzo ładny /Ale Biedroń już szkaradny /Pan Prezydent Bogolubny / Macierewicz prawdomówny /I do tego proszę dziadków / Ojciec Rydzyk nie chce datków / Bo to wszystko ludzie prawi /Za nich Bóg się w Niebie wstawi /Lecz dla innych , nie Polaków / Będzie płacz i dużo strachu / A na koniec płęta błoga /Wstąp do PiSu moja droga / Chociaž im się wsio należy / To nie biorą chociaż leży / Bo to opcja sprawiedliwa / I na pieniądz nie leciwa /:-)

    Odpowiedz
  • czytelnik(2020-01-10 09:29) Zgłoś naruszenie 107

    uzdrowiciele się znaleźli na czele z Czarzasrtm, juz oi transformacji mieli lewaki swoje 5 minut i co zrobili dobrego

    Odpowiedz
  • wojek(2020-01-10 09:27) Zgłoś naruszenie 94

    Kapitalizm trwał w Polsce od ok. 1989 do ok 2003-2004. Dalej to już marsz szybszy lub wolniejszy do komunizmu . Teraz - każdemu w/g potrzeb -. rozdawanie pieniędzy tym którym nie chce się pracować a mają potrzeby i duszenie drobnej przedsiębiorczości tych którym jeszcze się chce coś robić .Ale pamiętajmy!!! Wadza wi lepii co obatele potrzebujo !!!

    Odpowiedz
  • gdzie tu wolność?(2020-01-10 08:48) Zgłoś naruszenie 72

    Nie było żądnego wolnego rynku. Najlepszym na to dowodem jest istnienie korporacji zawodowych (np. prawniczych). Co lewica zrobiła, żeby znieść tego rodzaju przywileje? Nie przypominam sobie, żeby zrobiła cokolwiek. Odrobinę sprawę poruszył PIS, ale dziwnym trafem też utknął w pół drogi.

    Pokaż odpowiedzi (3)Odpowiedz
  • Utylizowac(2020-01-10 08:46) Zgłoś naruszenie 149

    tylu de---li i samochwalcow co jest w tej komunistycznej chalturze to trudno spotkac gdzie indziej oni juz raz robili gospodarke z milerem zostawili polske w strasznym stanie i co znow maja wizje pogonic to towarzystwo a tak wogole kto oddal glos na te miernoty skonczy w piekle

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane