statystyki

Model zero growth to ekonomia jaskiniowa. Jeśli zrealizujemy idee antywzrostowców, czeka nas śmierć przez dobre intencje

autor: Sebastian Stodolak29.11.2019, 07:00; Aktualizacja: 29.11.2019, 08:50
Gospodarka

Antywzrostowe idee mogą wydać się pociągające. Ich zwolennicy przekonują, że zatrzymanie, a nawet redukcja PKB nie musi oznaczać spadku jakości naszego życia. Zaczynają od tego, że i dzisiaj wcale nie jest ona tak wysoka. „Obecna gospodarka oparta jest na dewizie «szybciej, wyżej, dalej», która narzuca ludziom konkurencję. Jest to przyczyną pędu, stresu i wykluczenia. (...)źródło: ShutterStock

Największą katastrofą, którą mogą nam przynieść zmiany klimatu, jest oddanie władzy nad gospodarką tym, którzy z nimi walczą.

N iektórym imponuje idealizm młodej aktywistki klimatycznej Grety Thunberg. Mnie niepokoi. – Jesteśmy u progu zagłady, a wy potraficie tylko wygłaszać te swoje bajki o wiecznym wzroście gospodarczym – robiła wyrzuty elitom podczas wrześniowego szczytu klimatycznego ONZ w Nowym Jorku. Tymi słowami zapisała się – choć zapewne nieświadomie – do obozu antywzrostowców.

Istnieją dwa ruchy intelektualne, które można określić w ten sposób. Pierwszy to „zero growth”, uznający dalsze podbijanie wzrostu gospodarczego za zjawisko niepożądane. Drugi, „degrowth”, jeszcze bardziej radykalny, głosi, że należy nie tylko zrezygnować z dalszego zwiększania PKB, lecz także je zredukować. Celem obu jest ochrona ludzkości przed nią samą, gdyż eksploatując zasoby naturalne, dążymy do samozagłady.

Antywzrostowcy zyskują coraz większy poklask – nawet wśród akademików. Na rok przed wystąpieniem Grety 238 profesorów z całego świata podpisało odezwę do liderów Unii Europejskiej, w której proponują planowe przejście do gospodarki postwzrostowej. Im bliżej roku 2050, tym głosy takie będą silniejsze. To data graniczna, do której według IPCC, Międzyrządowego Zespołu ds. Zmian Klimatu, należy ściąć globalne emisje dwutlenku węgla do zera. Jeśli ten cel nie zostanie zrealizowany, to „świat, jaki znamy” – by użyć słów Marcina Popkiewicza, fizyka i klimatologa, który niedawno przestrzegał przed tym na naszych łamach (Magazyn DGP 221 z 15 listopada 2019 r. „Czas końca światów”) – skończy się.

Problem w tym, że skutkiem realizacji idei antywzrostowców jest właśnie zagłada. Zagłada ekonomiczna. Śmierć przez dobre intencje.

Z piekła do raju

Antywzrostowe idee mogą wydać się pociągające. Ich zwolennicy przekonują, że zatrzymanie, a nawet redukcja PKB nie musi oznaczać spadku jakości naszego życia. Zaczynają od tego, że i dzisiaj wcale nie jest ona tak wysoka. „Obecna gospodarka oparta jest na dewizie «szybciej, wyżej, dalej», która narzuca ludziom konkurencję. Jest to przyczyną pędu, stresu i wykluczenia. (...) Ludzkość musi widzieć siebie jako część ziemskiego ekosystemu. Jedynie w ten sposób możliwe jest godne życie dla wszystkich” – czytamy na portalu Degrowth.info. Zwolennicy tej idei proponują w pewnym sensie powrót do przeszłości. Antropolog Jason Hickel z London School of Economics napisał w „The Guardian”, że nim ludzie zostali zaprzęgnięci w kapitalistyczną machinę, cieszyli się „bogactwem dóbr wspólnych – ziemi, wody, lasów, zwierząt”, żyjąc w świecie „dzielenia się i wzajemności”. Antywzrostowa przyszłość będzie nawet bardziej sielska, bo bogatsza o osiągnięcia technologiczne i uniwersalny dochód podstawowy.

Magazyn DGP 29.11.19

Magazyn DGP 29.11.19

źródło: Dziennik Gazeta Prawna


Pozostało jeszcze 72% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny

Polecane

Komentarze (20)

  • ekolog(2019-11-29 10:15) Zgłoś naruszenie 257

    Ochrona klimatu to dla mnie wymówka dla polityków do nicnierobienia i biedy. Poprzednie kryzysy rozwiązano zmieniając gospodarkę a nie cofając się w rozwoju. Kiedy miasta zatruwały rzeki i powietrze, to nie zburzono miast, tylko zrobiono filtry, oczyszczalnie i nowe piece.

    Odpowiedz
  • wjw(2019-11-29 12:47) Zgłoś naruszenie 1513

    Szeregi wyznawców Kościoła Globalnego Ocipienia wciąż rosną. Niestety...

    Odpowiedz
  • empi(2019-11-29 14:25) Zgłoś naruszenie 1412

    Trochę mnie dziwią jednoznacznie negatywne komentarze. Czyżby żaden z piszących nie miał dzieci, wnuków, nie rozumiał, ze ziemskie zasoby są ograniczone, a jednym z nich jest powietrze. Dziś gospodarką wyrodziła się,grupy trzymające kasę zmieniają ludzi w zombi, których zadaniem jest kupowanie coraz krócej żyjących produktów. Polska wersja Black Friday jest tego znakomitą ilustracją.

    Odpowiedz
  • Kasia(2019-11-29 11:35) Zgłoś naruszenie 1321

    Gonienie za wzrostem gospodarczym i rosnąca lawinowo liczba ludności zgotują nam zagłade. Moze stworzenia, które przyjdą po nas bedą mądrzejsze.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • mgr inż. S.O.(2019-11-29 14:50) Zgłoś naruszenie 96

    Co ma do gadania głupia dziewucha, co nic nie umie ?! Ten Świat zwariował !

    Odpowiedz
  • Wojtek(2019-11-29 12:18) Zgłoś naruszenie 85

    Niestety, autor w swoim uzasadnianiu "rynkowych rozwiązań ekologicznych" - tak jak i wspomniani "antywzrostowcy" - również zapomina o ludziej naturze. Drastyczny wzrost kosztów np. transportu (przez urealnione ekologicznie ceny ropy) tak samo wywoła wzrost nierówności społecznych a ostatecznie wojny.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Adam M.(2019-11-29 14:51) Zgłoś naruszenie 65

    Nie jestem osobą publiczną, jednak ośmielę się przedstawić mój pogląd na skuteczne działania spowolniające wzrost temperatury mórz, oceanów i atmosfery. Jest to sposób możliwy do zrealizowania lecz wymaga zgody wszystkich ludzi zamieszkujących nasz wspólny dom. Ponieważ przyczyną powodującą degradację szeroko rozumianej atmosfery jest zaspokajanie potrzeb gwałtownie zwiększającej się liczby ludności w sposób szkodzący planecie należy: 1/ ograniczyć przyrost naturalny ludności równomiernie przez wszystkich o około 1 % w roku (w okresie 30 lat - 30%). Uzyskany czas należy wykorzystać na: 2/ opracowanie zasad (przykazań) dalszego rozwoju wszystkich dziedzin, przestrzeganie których to zasad zapobiegałoby dalszemu niszczeniu planety, 3/ sprawdzone rozwiązania i technologie w wym. zakresie nie podlegałyby ochronie patentowej lecz przy ich wdrażaniu zapewniona byłaby pomoc - po kosztach własnych lub z ustalonym zyskiem na niskim poziomie. Jeżeli tego nie ogarniemy to NATURA zrobi to za nas na swój sposób!

    Odpowiedz
  • Ewa(2019-11-30 05:23) Zgłoś naruszenie 43

    Fizyka jest nieublagana uklad zamkniety jakim jest ziemia dazy do "rownowagi" ktora jest smiercia ukladu. Entropia - mowi to Wam cos?

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Ziutek(2019-11-30 10:02) Zgłoś naruszenie 31

    Ewa ma rację. Wszystko co nas otacza dąży do równowagi. Ani wyrywanie się do przodu, ani spowolnienie do "0" nie rozwiąże problemów, tylko je zwiększy. Rozwój ? TAK ! Ale stabilny. Działając z WYOBRAŹNIĄ. Szczepionki? TAK! Ale przebadane !!!! A nie byle wypchnąć na rynek i zgarnąć kasę. Samochody?? TAK! Ale tak zrobione aby można było wymieniać części, a nie całe zespolone urządzenia trafiające na śmietnik (o kosztach nie wspomnę!). Ale to nie dla dzisiejszych polityków, sterowanych "z tylnego siedzenia" przez władców tego świata..... Kiedyś zapytano jednego z najbogatszych tego świata, kiedy przestanie "zgarniać do siebie" za wszelką cenę. Odpowiedział z uśmiechem - jak będę miał 1 cent więcej niż wszyscy inni. Amen....

    Odpowiedz
  • ciacho(2019-11-29 23:05) Zgłoś naruszenie 33

    Dlaczego autor nie wspomina o super "antywzrostowcach" z 1980-81? Przy nich Greta to maly pikus. Przez strajiki polska produkcja przemyslowa spadla o 30% n.p. wydobycie wegla z 240 mln ton do 160 mln ton przy najwyzszych w historii cenach za czarne zloto. Z powodu strajkow stocznie oddawaly gotowe statki za darmo by pokryc naliczone kary za niedotrzymanie terminow....Przeciez to czesc polskiej historii....

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • tym(2019-11-29 21:51) Zgłoś naruszenie 37

    Człowiek doszedł do takiego momentu swojego istnienia że musi wywołać częściową zagładę swojego gatunku by nie dopadła go całkowita zagłada.I innego wyjścia nie ma .

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • j.(2019-12-01 00:43) Zgłoś naruszenie 21

    To wszystko ma charakter systemowy. Kapitalizm nie jest bowiem skoncentrowany na zaspokajaniu naturalnych ludzkich potrzeb, tylko na maksymalizacji zysku, czemu służy między innymi tworzenie sztucznych potrzeb i wmawianie ludziom poprzez ten cały reklamowy zgiełk, że potrzebują czegoś, co tak naprawdę nie jest im potrzebne! Mnóstwo zasobów, ludzkiej pracy, czasu i energii zużywa się na produkcję różnych gadżetów, zbędnych usług, no i na działalność marketingową nakierowaną właśnie na zachęcanie ludzi (niekiedy bardzo nachalne) do konsumpcji. Ale gdyby ludzie poszli po rozum do głowy i kupowali tylko to, co jest rzeczywiście niezbędne, to... z pyszna by się miała napędzana u nas głównie popytem wewnętrznym, gospodarka! Siłą napędową systemu kapitalistycznego jest bowiem z jednej strony rozrzutność konsumentów, a z drugiej chciwość bogaczy, którzy zawsze chcą więcej. Gdybyśmy przestali kupować, albo gdyby bogaci nie chcieli się dalej bogacić, system by się zawalił! Mielibyśmy gigantyczne bezrobocie i ogromną recesję. W USA to podobno kupowanie jest czymś w rodzaju aktu patriotycznego, bo kupując nakręca się gospodarkę i stwarza miejsca pracy. A ja nie rozumiem, po jaką cholerę mamy kupować co kilka lat nową pralkę, lodówkę itp., bo stara się psuje i nie opłaca się naprawić. Nie rozumiem, dlaczego nie mogą nam służyć np. 20 lat?... Mogły by, ale... wtedy sporo ludzi zatrudnionych w fabrykach produkujących AGD straciłoby pracę, a ci, którzy tymi biznesami kręcą nie mieliby za co wymienić odrzutowców na lepszy model, czyli... katastrofa gospodarcza! Kapitalizm potrzebuje nieustannego popytu nawet na to, co nie jest do niczego potrzebne, ale co konsumentom wciśnie zręczny handlowiec. Cały kapitalistyczny świat chyba zabrnął w jakiś zaułek i nie wie, jak z tej matni wyjść, a obiecujący z kolei gruszki na wierzbie populiści (bo oni wbrew pozorom wcale nie mają panaceum na te patologie!) będą... wygrywać następne wybory... Gdyby to całkiem inaczej zorganizować, moglibyśmy znacznie mniej pracować, więcej cieszyć się życiem, bo np. lodówka pracowałaby bez problemów 20 lat, a nikt przy zdrowych zmysłach nie kupowałby co rok nowego smartfona, bo niby po co? A więc potrzeba byłoby mniej wszystkiego, a tym samym mniej pracy (może więc pracowalibyśmy tylko np. 3-4 dni w tygodniu). Mielibyśmy trochę starsze smartfony i długowieczne lodówki, a za to znacznie więcej czasu dla siebie i rodziny, mniej życia w biegu, mniej stresu, mniej zatruwania środowiska (np. starymi lodówkami, które są tak robione, żeby się ich nie opłacało naprawiać), a więcej świętego spokoju, czyli wszystkim żyłoby się lepiej, ale... kapitalizm się do tego nie nadaje! Próby ograniczenia konsumpcji do rozsądnych rozmiarów (a już chyba Ameryki nie odkryję, jeśli powiem, że: kluczem do dobrobytu jest... ograniczenie konsumpcji!) doprowadziłyby niechybnie do recesji i wielkiego bezrobocia. Trzeba by najpierw zmienić cały ekonomiczny porządek świata, ale niestety: Ci, którzy tym światem rządzą są beneficjentami obecnego systemu! To dzięki temu, że ludzie wciąż coś kupują, a nawet uzależniają się od kupowania, oni, uzależnieni od chciwości (która paradoksalnie napędza gospodarkę!), jak od narkotyku, pomnażają swoje majątki, a mając ogromne wpływy mogą skutecznie zadbać o to, żeby żaden alternatywny system, nawet jeśli ktoś go wymyśli, nie miał prawa zaistnieć! A więc będziemy dalej bombardowani reklamami i promocjami, żebyśmy tylko nakupili jak najwięcej wszystkiego, co NAM JEST DO NICZEGO NIE POTRZEBNE, ale przyczyniali się tym samym do napędzania gospodarki i wzrostu fortun krezusów. To wszystko jest do bani i tyle!

    Odpowiedz
  • Revo(2019-11-30 09:14) Zgłoś naruszenie 12

    Dlaczego trawa nie rośnie równo? Albo dlaczego drzewa w lesie nie rosną równo? Z prostej przyczyny - zawsze znajdzie się ktoś kto oszuka i zdominuje resztę populacji. Dlatego żaden system komunistyczny nigdy nie będzie działał. Idee komunistyczne ciągle przyjmują nowe nazwy i jak feniks z popiołów powstają ciągle od nowa. Zło z którym trzeba walczyć z całą stanowczością i gasić w zarodku. Zanim zatruje społeczeństwo.

    Odpowiedz
  • Nunulek (2019-11-30 11:09) Zgłoś naruszenie 00

    Nie mierzmy postępu czy anty postępu swoim wyobrażeniem świata. Zamożna Europa ma problem , że Chińczykowi czy Hindusowi nie wystarcza już rower i zegarek . Za chwilę będą mieć więcej niż przeciętny Europejczyk .Mieliśmy swoje 100 lat rewolucji przemysłowej , teraz czas na Azję. Myślę ,że szybciej dogonią zachód w ekologii ,niż nam się wydaje.

    Odpowiedz
  • Ekolog pełna geba(2019-12-01 09:38) Zgłoś naruszenie 00

    A nie lepiej żeby zrobić zdawcze punkty odbioru odpadów i każdy sam zdawał do punktu na osiedlu śmieci gdzie by je ważono i cene od wagi naliczano i za recykling /skup by wypłacano pieniądze a nie pobierano. Wtedy każdy by zwracał uwagę żeby nie robić zakupów w opakowaniach i bylibyśmy najbardziej eko. W PRL byliśmy 100lat do przodu przed Unia. I nie plucze się opakowań do segregacji bo więcej zanieczyszczasz wodę niz te czyste opakowanie jest warto czyli jest nieekonomiczne oraz nieekologiczne i przynosi więcej szkody środowisku niż pożytku. Kolejna bujda. Taniej jest spalać resztę  śmieci po receclingu. Od dzielenia śmieci są sortownie i zawsze tak było. Chcesz być modnym ekologię to nikt ci nie zabrania sortowania, mycia, i co tylko chcesz. Ale jakbyś być prawdziwym ekologię zgodnie z trendem mody   tobys używał opakowań wielokrotnego użytku np z szkła i materiału, nie kupił byś nic pakowanego, nie używałbys chemii w domu bo to szkodzi na ścieki itd itp  - zacznij od tego mniej produkuj i wtedy nie będziesz miał czego segregować. Załóż kompostownik na ogródku albo balkonie :). Nie produkuj wcale odpadów i segregacja nie będzie konieczna i napisz do  urzędnikow  w ministerstwie środowiska żeby zwolnili cię z opłaty za segregacji śmieci :) A ekologiczne jest górnictwo i rolnictwo w polsce? 50 proc odpadów jest  od ulubionych? A ktoś zakazał wydobycia węgla w Polsce żeby oczyścić smog? A chemia z rolnictwa to nic? Najlepiej karać Kowalskiego za błędy innych i szukać problemów w paleniu w piecu, w filtrach aut, w segregacji śmieć. Przecież odbiorcy odpadow maja przystosowane maszyny do śmieci niesegregowanych i segregacja przez mieszkańców powoduje niewydajnosc maszyn i ich psucie blokowanie się. Ktoś to kiedyś kupił i nadal ma więc korzystać z tego musi,wiec co to za ściema z tymi podwyżka i  obowiązkiem segregacji. To odbiorca ma segregować i recyklingowac. Czy może teraz Kowalski ma zasponsirowac nowe maszyny do śmieci posegregowanych? Bo firmy nie przewidziały pomysłów urzędników. Unia narzuca poziomy recyklingu a nie  segregacji mieszkańców i ślepo iść nie trzeba, przepisy unijne nic nie mówią o obowiązku segregacji przez mieszkańców, po co wychodzić przed szereg. Wróćmy lepiej do komuny to ma większy sens. Tylko za komuny było ekologicznie bo produkty były sprzedawane bez opakowań albo w opakowaniach wielokrotnego użytku np butelki szklana a zakupy w torbach szmacianych się nosiło, a sprzęty się naprawialo a nie wyrzucalo to było 100 proc ekologia mieszkańców. Teraz się produkuje urządzenia i auta co mają się psuć i naprawiać i odpad z naprawy kosztuje i nowe sprzęty programowanie na rok lub dwa. Ludzie otwórzcie oczy. Nie ma ekologii to moda jest i nie będzie a płacić coraz więcej każą ale za co i na kogo na kopalnie węgla i  uprawy rolników opryskanr chemia. Ekologiczne to były auta produkowane 1990-2000rok bo były wieczne, brak naprawy to brak odpadów, disel 1,9 TDI też był ekologiczny bo spalal 4l paliwa więc emisja szła z 4l a teraz jak pali auto 12-15l a filtr oczyszcza do emisji z 5l paliwa to gdzie ta ekologia i kłamstwa że auta muszą być ekologicznie droższe. Nie muszą, wystarczy spowrotem produkować silniki na 600-800tys km, skoro się nie psuly i 4l palily. A propaganda będzie Ci wmawiać że to niekologiczne bo nic nie mogą na tym zarobić! W tym jest problem! Jak ktoś nie może cię wyssac z kasy z obywateli to znaczy że jest niekologiczne. I dalej będą kombinować jak zedrzec z ciebie kasę pracujący obywatelu i wmówić ci bzdury i absurdy. Najlepiej się zwolnić i żyć na koszt państwa, niech samo płaci za swoje pomysły urzędników. Który z urzędników w Polsce wymyślił że obywatel ma segregować, unia narzuca tylko poziomy recyklingu więc wystarczy że odbiorca segreguje i recyklinguje, kolejne podatki w smieciach obciążające Kowalskiego. A czy opieka społeczna dopłaca do rachunku za śmieci? - tak bo to część czynszu. Więc znowu płacą pracujący za wszystkich dodatkowy podatek. Zwalniam się niech państwo za mnie płaci swoje wymyślone ukryte podatki. A odpowiedzialność zbiorowa za brak segregacji, zresztą niekonstytucyjna, też dotyczy tylko pracujących? Bo przecież za innych opieka zapłaci albo państwo.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane