Prawdziwą miarą skuteczności PPK będzie stopień uczestnictwa w tym przedsięwzięciu – zgodzili się uczestnicy dyskusji. – Na pierwszym etapie sukcesem będzie jeśli więcej Polaków przystąpi do programu niż z niego wystąpi – mówił Robert Zapotoczny, prezes PFR Portal PPK. – Partycypacja będzie syntetycznym i miarodajnym wskaźnikiem – zgodził się Piotr Żochowski, prezes zarządu PKO TFI.

Paneliści podkreślili duży stopień dobrowolności PPK, co odróżnia je od otwartych funduszy emerytalnych – zgodnie z ustawą są to środki w pełni prywatne, należące do obywateli. – To system dający dużą wolność – zauważył Grzegorz Chłopek, prezes NN PTE. W podobnym duchu wypowiadała się Izabela Olszewska z zarządu GPW, która zadeklarowała, że jest entuzjastką nowego projektu. – Polityka inwestycyjna PPK jest lepsza niż OFE – oceniła. Przypomniała, że te ostatnie nie mogły zabezpieczać ryzyka rynkowego czy kursowego.

Robert Zapotoczny wskazał natomiast na podobieństwa między PPK, a pracowniczymi programami emerytalnymi (PPE). To jego zdaniem dobry prognostyk. – Wśród pół miliona osób, które miały możliwość uczestniczyć w PPE, nie znajdziemy ani jednej, która jest niezadowolona, że ma oszczędności – ocenił. Jak zaznaczył, w PPE jednak sam pracodawca uiszcza składki, w PPK natomiast ten obowiązek ma również pracownik. Grzegorz Chłopek podkreślił, że plany mogą podnieść atrakcyjność pracodawców dla potencjalnych pracowników oraz budować lojalność tych dotychczasowych, jeśli firmy zdecydują się na wpłaty większe od standardowych.

Piotr Żochowski ocenił, że program PPK ma duże szanse na powodzenie. Jego zdaniem, chociaż wiele zależy od ogólnej sytuacji gospodarczej, to przy niskim bezrobociu, rosnących dochodach i potencjale rozwojowym polskiej giełdy uczestnicy mogą liczyć na zyski z programu, a te zachęcą następne osoby do odkładania w PPK. Zwrócił też uwagę, że opłaty za zarządzanie są niższe niż w jakimkolwiek wcześniejszym programie. Stwierdził, że stosunek Polaków do oszczędzania zmieni się, jeśli tylko zauważą istotne nadwyżki w portfelach. – To nie jest tak, że ludzie nie oszczędzają z powodów ideowych – przekonywał Piotr Żochowski.

O nadziejach rynku kapitałowego związanych z wprowadzeniem PPK mówiła Izabela Olszewska. Pytana przez prowadzącego dyskusję zastępcę redaktora naczelnego Dziennika Gazety Prawnej Marka Tejchmana o to, co będzie sukcesem dla Giełdy Papierów Wartościowych, odpowiedziała, iż rynek przede wszystkim czeka na stały dopływ kapitału. Pomimo wątpliwości formułowanych przez niektórych, jej zdaniem dobrze, że PPK łączą się właśnie z inwestowaniem na giełdzie. – Rynek kapitałowy jest konieczny do pomnażania oszczędności – argumentowała, dodając przy tym, że zapewnienie stałego strumienia lokalnego kapitału przyciągnie także kapitał zagraniczny, a to będzie korzystne dla wszystkich uczestników PPK. Przypomniała, że w podobnych programach wdrażanych przez inne kraje rynek kapitałowy stanowi istotną część systemu emerytalnego. Dyskutanci, analizując dane z ubiegłych lat, ocenili, że to właśnie giełda będzie najbardziej dogodnym miejscem do lokowania zgromadzonych oszczędności. W długiej perspektywie inwestycje na tym rynku są bowiem bardziej opłacalne niż obligacje, a także zapewniają odporność na ewentualną inflację.

Piotr Koziński, dyrektor Departamentu Funduszy Inwestycyjnych i Funduszy Emerytalnych Urzędu Komisji Nadzoru Finansowego, stwierdził, że sukcesem będzie wzrost świadomości Polaków na temat konieczności oszczędzania. Wskazał, że choć diagnozę tę postawiono już ponad dwadzieścia lat temu, to dopiero dziś mamy szansę na realizację tego celu. – Jest determinacja po stronie rządowej, rynkowej, nadzorczej oraz pracodawców – zaznaczył. Program PPK może zapewnić realizację tego postulatu dzięki swojej powszechności i możliwości łatwego obserwowania wzrostu oszczędności. Koziński przypomniał, że kluczowym elementem gwarantującym powodzenie PPK jest uczciwość i współpraca wszystkich zainteresowanych podmiotów – w przeciwnym razie ucierpi na tym zaufanie do całego projektu, co odbije się na spadku zainteresowania programem.

Mike Mansfeld, dyrektor programowy Centrum Badań Długowieczności i Emerytur Aegon, zgodził się z tą oceną, opowiadając, jak bardzo ważne jest dotrzymywanie raz danych obietnic w budowie systemu emerytalnego. Mówił też o koniecznym długoterminowym podejściu do przeprowadzanych zmian.

Stephanie Payet, analityk sektora emerytur prywatnych w Departamencie Emerytur Prywatnych i Rynków Finansowych OECD, zaleciła zaś, by Polska korzystała z danych zgromadzonych w jej organizacji – może to pomóc zarówno stronie rządowej, jak i biznesowi. Ponadto, posługując się przykładem państw latynoamerykańskich, wskazała, że istotne jest odpowiednie dostosowanie odkładanych kwot do późniejszych oczekiwań.

GRK

Partner

źródło: Materiały Prasowe