Biznesmeni oddaleni od siebie nawet o kilka tysięcy kilometrów będą mogli skutecznie podjąć uchwały decydujące o przyszłości spółki z ograniczoną odpowiedzialnością.

Rozwiązanie nowe, ale jak z XX wieku

Takie uproszczenie przewiduje ustawa z 19 lipca 2019 r. o zmianie ustawy ‒ Kodeks spółek handlowych (Dz.U. poz. 1543), której projekt opracował Prezydent RP. Nowe przepisy wejdą w życie już 3 września 2019 r. I trudno znaleźć kogokolwiek, kto by je krytykował. Eksperci i przedstawiciele biznesu mówią raczej o tym, że przykre jest, iż tyle czasu trzeba było czekać na tak potrzebną korektę. Skorzystają przede wszystkim te podmioty, w których udziałowcami są osoby daleko od siebie mieszkające, w szczególności obcokrajowcy lub zagraniczne osoby prawne. Przedsiębiorcy powinni jednak mieć się na baczności. Choć zmiany są dla nich korzystne, to nadal nie wszystko będzie dozwolone i nie wszystkie środki komunikacji elektronicznej będzie można wykorzystać.
Wyobraźmy sobie średniej wielkości spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością, która ma pięciu wspólników. Siedziba spółki mieści się w Warszawie. W stolicy Polski mieszka również dwóch wspólników. Trzeci jest z Krakowa, czwarty ze Szczecina, a piąty od dawna mieszka w Brazylii. Zachodzi konieczność zwołania zgromadzenia wspólników. Zainteresowani zaglądają więc do ustawy z 15 września 2000 r. ‒ Kodeks spółek handlowych (t.j. Dz.U. z 2019 r. poz. 505). W art. 234 par. 1 znajdują przepis określający, że zgromadzenia wspólników odbywają się w siedzibie spółki, jeżeli umowa spółki nie wskazuje innego miejsca na terytorium RP. Paragraf 2 z kolei określa, że zgromadzenie wspólników może się odbyć również w innym miejscu na terytorium RP, jeżeli wszyscy wspólnicy wyrażą na to zgodę na piśmie. W praktyce oznacza to, że zgromadzenie co do zasady powinno zostać zorganizowane w Warszawie. Jeśli wszyscy się zgodzą na to, by przyjechać do jednego ze wspólników do Szczecina, to nic nie stoi na przeszkodzie. Gorzej, jeśli wspólnicy chcieliby się spotkać w Brazylii. Takiej możliwości ustawodawca nie przewidział. Profesor Andrzej Kidyba w komentarzu do kodeksu spółek handlowych, wydanym przez Wolters Kluwer, wskazuje, że w art. 234 k.s.h. występuje ograniczenie: miejsce zgromadzenia musi być wyznaczone na terytorium Polski. I nie może to być ambasada Polski. „Nie będzie spełniony wymóg odbycia zgromadzenia na terenie Polski, gdy odbywa się to w samolocie, statku morskim, nawet gdy odbywa się to na obszarze terytorium (wód terytorialnych, obszarze powietrznym) Polski. Określenie miejsca siedziby powinno być dokonane konkretnie przez wskazanie miejscowości” ‒ wyjaśnia prof. Kidyba.
ikona lupy />
Tygodnik Gazeta Prawna z dnia 23 sierpnia 2019 / Dziennik Gazeta Prawna
Tyle że, jak zauważa Cezary Kaźmierczak, prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców, regulacja ta jest kompletnie nieżyciowa. ‒ W praktyce prowadzi do tego, że w wielu spółkach zgromadzenia w ogóle się nie odbywają, a wspólnicy jedynie podpisują dokumenty, w których potwierdzają, że uczestniczyli w zgromadzeniu. Fikcja. I zarazem kłopot, jeśli ktoś mieszkający daleko od siedziby spółki naprawdę chciałby wziąć udział w zgromadzeniu ‒ wskazuje Kaźmierczak.

TO TYLKO FRAGMENT TEKSTU. CAŁY ARTYKUŁ PRZECZYTASZ W TYGODNIKU GAZETA PRAWNA >>