Środki europejskie na rozwój sieci wodociągowej i kanalizacyjnej będą mniejsze i wypłacane na mniej korzystnych zasadach. Tego może się spodziewać branża w nadchodzących latach.
To zła wiadomość, bo zaszłości technologiczne m.in. w sektorze ściekowym wciąż są spore w wielu miejscach kraju. Nasze potrzeby inwestycyjne będą też tylko rosnąć, bo w najbliższych latach UE szykuje wiele reform, które mają m.in. polepszyć jakość wody, a także dostosować miasta i ich sieci do zmian klimatu, czyli np. gwałtownych ulew poprzedzonych tygodniami dotkliwej suszy.
Dlatego branża z niepokojem obserwuje toczącą się w UE dyskusję na temat przyszłej perspektywy finansowej na lata 2021–2027. Chociaż plany budżetów z podziałem na poszczególne sektory gospodarki są dopiero na etapie nieoficjalnych projektów i nie ma jeszcze szczegółowo wybranych kryteriów podziału środków, to z rozmów na najwyższych szczeblach wyłania się obraz, że cięć dla sektora wodociągowo-kanalizacyjnego nie uda się uniknąć. Potwierdzają to sami rządzący.