Nowelizacja ustawy – Prawo zamówień publicznych wprowadziła obowiązkową formę elektroniczną m.in. dla ofert, ale, jak wiadomo, samo opatrzenie oferty kwalifikowanym podpisem elektronicznym nie wystarczy dla skuteczności jej złożenia. Konieczne staje się posłużenie platformą, za pomocą której zamawiający prowadzi postępowanie.
Inaczej rzecz ma się w przypadku odwołań składanych przez wykonawców do Krajowej Izby Odwoławczej. Ustawa przewiduje dwie możliwe formy ich wnoszenia: pisemną (w postaci papierowej) albo elektroniczną opatrzoną kwalifikowanym podpisem elektronicznym.
W zakresie tej drugiej formy przepisy obowiązującego regulaminu postępowania przy rozpoznawaniu odwołań wskazują, że pisma te przekazuje się na elektroniczną skrzynkę podawczą urzędu, przy użyciu której obsługiwana jest korespondencja KIO. W ten sposób odwołania i przystąpienia do odwołań są wnoszone za pomocą Elektronicznej Platformy Usług Administracji Publicznej (ePUAP).
Udział odwołań wnoszonych elektronicznie stale rośnie z wielu powodów, przede wszystkim z uwagi na czas – usługa umożliwia wnoszenie odwołania praktycznie do końca dnia, w którym upływa termin, bez ograniczeń np. związanych z funkcjonowaniem sekretariatu Izby. Powyższe jest szczególnie istotne w zamówieniach podprogowych, w których termin na wniesienie odwołania wynosi tylko 5 dni.
Reklama
Narzędzie w postaci ePUAP miewa problemy techniczne, w tym zdarzające się okresy ograniczenia wydajności czy wręcz czasowej niedostępności. Najnowsze orzeczenia KIO wskazują na dopuszczalność posłużenia się w takim przypadku drogą e-mailową, czyli przesłanie odwołania w formie elektronicznej na skrzynkę odbiorczą na adres wskazany do kontaktu z Krajową Izbą Odwoławczą (odwolania@uzp.gov.pl).

Reklama
Orzeczenia takie zapadły przykładowo 15 i 16 kwietnia 2019 r. (sygn. akt odpowiednio KIO 558/19 i KIO 583/19). W obydwu przypadkach wykonawcy wskazywali brak możliwości wysłania odwołania w formie elektronicznej przez ePUAP z powodu niedostępności usługi. KIO, rozpoznając te sprawy, uznała, że wykonawcy wykazali przy składaniu odwołania brak możliwości skorzystania z ePUAP. Dowodzili m.in za pomocą wykonanych zrzutów ekranu z różnych komputerów, z których usiłowali wysłać odwołanie, że usługa nie była dostępna. Dodatkowo powoływali się na raporty dostępności i czasu odpowiedzi systemu. Izba uznała, że tak w jednym, jak i w drugim przypadku wykonawcy, składając w alternatywny sposób odwołanie, zrobili to skutecznie. Wymaga jednak podkreślenia, że warunkiem dopełnienia wymogów było przesłanie odwołania na e-mail Krajowej Izby Odwoławczej przed upływem terminu na jego wniesienie do Izby.
Warto zatem wiedzieć, że taka możliwość istnieje, chociaż zdecydowanie pewniejszym rozwiązaniem byłoby wysłanie odwołania z odpowiednim wyprzedzeniem bez ryzyka, że cała procedura się nie uda lub przysporzy problemów.
Do sytuacji, kiedy zainteresowany nie zdążył wnieść odwołania w terminie, odnosi się orzeczenie Izby o sygn. akt KIO 2415/18 z 29 listopada 2018 r. W tym przypadku wykonawca próbował wnieść odwołanie przez ePUAP przed północą. Jak wynikało z poświadczenia certyfikatu wygenerowanego przez platformę, podpisanie odwołania nastąpiło o godz. 23:59 i godz. 00:00. Oznaczało to, że dopiero w kolejnym dniu była możliwość doręczenia, a w konsekwencji zapoznania się z treścią pisma, a zatem po upływie ustawowego terminu na jego wniesienie. Odrzucając odwołanie KIO, podkreśliła, że dla zachowania terminu nie jest wystarczające nadanie przed jego upływem dokumentu. Koniecznym jest jeszcze doręczenie go prezesowi Krajowej Izby Odwoławczej w ustawowym terminie.
Dodatkowo wskazano na brzmienie art. 61 par. 2 kodeksu cywilnego. Zgodnie z nim oświadczenie woli wyrażone w postaci elektronicznej jest złożone innej osobie z chwilą, gdy wprowadzono je do środka komunikacji elektronicznej w taki sposób, żeby osoba ta mogła zapoznać się z jego treścią. Zatem przepis wskazuje, że ustalenie chwili doręczenia oświadczenia odbywa się przy uwzględnieniu zasady doręczenia. Innymi słowy dla uznania, że doręczenie faktycznie miało miejsce, nie jest jednak wystarczające wyłącznie wprowadzenie oświadczenia do systemu komunikacji elektronicznej, ponieważ stan taki nie stwarza pewności co do tego, czy rzeczywiście trafiło ono do operatora usług telekomunikacyjnych, a następnie stało się dostępne dla adresata tak, aby miał możliwość zapoznania się z jego treścią. Potwierdza to także orzecznictwo sądowe (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z 6 kwietnia 2018 r., sygn. akt V AGa 259/18).
Jak widać, orzecznictwo Izby potrafi działać sprawniej niż ePUAP. Praktykę taką należy ocenić jako dobry kierunek przy wyzwaniach, jakie niesie elektronizacja procesów towarzyszących udzielaniu zamówień publicznych.
Coraz więcej odwołań jest wnoszonych elektronicznie, szczególnie w zamówieniach podprogowych, gdzie termin na odwołanie to tylko 5 dni