statystyki

Woś: Niech Unia poluzuje sznur

autor: Rafał Woś14.06.2019, 08:33; Aktualizacja: 14.06.2019, 08:35
Rafał Woś

Rafał Wośźródło: DGP
autor zdjęcia: Wojtek Gorski

Były główny ekonomista Międzynarodowego Funduszu Walutowego uważa, że europejska obsesja na punkcie długu publicznego jest nie tylko głupia, lecz wręcz szkodliwa. Ma rację.

Jeśli ktoś obserwuje debatę ekonomiczną trochę uważniej, to tekst Oliviera Blancharda, opublikowany na portalu „Project Syndicate”, nie będzie dla niego ani trochę zaskakujący. Już w roli szefa potężnego pionu analiz ekonomicznych MFW (lata 2008–2015) Francuz dał się poznać jako zdeklarowany krytyk neoliberalnej palety odpowiedzi na kryzys roku 2008 i stagnację, która po nim nastąpiła. To w czasach Blancharda Fundusz radykalnie (czasem wręcz o 180 stopni) zmienił swój stosunek do takich zjawisk jak nierówności ekonomiczne. Wcześniej w Waszyngtonie nie uważano ich za większy problem. I dopiero pod wodzą Blancharda nawet MFW stanęło na stanowisku, że nierówności szkodzą gospodarce. Wierni czytelnicy tej kolumny pamiętają zapewne, że relacjonowaliśmy ewolucję podejścia Funduszu dość szczegółowo.

Od kilku lat Blanchard nie jest już na urzędzie, co pozwala mu wypowiadać się jeszcze bardziej otwartym tekstem. Artykuł „Europa musi naprawić swoją regułę fiskalną” należy właśnie do takich wystąpień. Francuski ekonomista wychodzi od tezy, że Zachód wydobył się z kryzysu 2008 r. głównie dzięki nowatorskiej i aktywnej polityce monetarnej. W Stanach Zjednoczonych realizowano ją w formie luzowania ilościowego, zaś w Europie przez serię praktycznych (często nie do końca zgodnych z unijnymi traktatami) posunięć szefa Europejskiego Banku Centralnego Mario Draghiego. Te ostatnie określano czasem jako strzelanie „pieniędzmi z bazooki” tam, gdzie akurat najbardziej potrzeba. Doszło też do faktycznego uwspólnotowienia długu w ramach strefy euro. Zrobiono to tylko tak, żeby się Niemcy, Austriacy oraz Holendrzy nie dowiedzieli. Puryści straszyli, że działania te skończą się wielkim uderzeniem inflacji. Skończyło się powrotem niezłej koniunktury.


Pozostało jeszcze 53% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny

Polecane

Komentarze (2)

  • Inflacja to była za Komuny(2019-06-14 21:05) Zgłoś naruszenie 30

    Bo wszystko co wyprodukowano szło do ZSRR i miałeś wypłatę ale nie było co kupić. Teraz inflacyjny wzrost cen dotyczy podobnie - tego co brakuje lub są niedobory (paliw, żywności ze wzgledu na ograniczoną podaż)....ale np telewizory i elektronika produkowana masowo i w nadpodaży Tanieje. Oczywiście Lewakom z UE wydaje się że dusząc popyt i płace ograniczają Inflację - niestety są w błędzie.

    Odpowiedz
  • Kpiarz (2019-06-14 10:53) Zgłoś naruszenie 12

    Autorowi gratuluję światopoglądu. A tak na marginesie, to nie dajmy się ogłupiać demagogom. KAŻDY dług jest zły. A to że niektórzy na emeryturze fiksują i wywracają się podszewką na wierzch, to znane zjawisko....... 😁

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane