statystyki

Kraina zmarnowanym mlekiem i miodem płynąca. Każdego roku tracimy ponad 9 mln ton żywności

autor: Jakub Pawłowski20.04.2019, 08:45
Wzorem Francji czy Czech, które postanowiły powstrzymać marnowanie żywności na poziomie dużych sklepów, do wdrożenia odpowiednich regulacji szykuje się polski rząd.

Wzorem Francji czy Czech, które postanowiły powstrzymać marnowanie żywności na poziomie dużych sklepów, do wdrożenia odpowiednich regulacji szykuje się polski rząd.źródło: ShutterStock

W całym łańcuchu produkcji, od rolnika do naszej lodówki, tracimy ponad 9 mln ton żywności. Każdego roku i od lat.

S toliczku, nakryj się” – tym zaklęciem prawie 1,6 mln ubogich Polaków, żyjących za poniżej 600 zł miesięcznie na osobę, chciałoby zaczarować rzeczywistość. Ale to nie wystarczy. Samotne matki, osoby starsze, bezrobotni i wykluczeni – to do nich trafiają produkty wycofane ze sklepowych półek i magazynów. Darczyńców jest wielu. Producenci, którzy nie sprzedadzą partii jogurtów, bo na wieczkach źle nabił się kod kreskowy. Rolnicy, którzy z powodu rosyjskiego embarga na polską żywność mieli nadwyżki jabłek. Hurtownicy, od których sklep nie weźmie towarów w pomiętych opakowaniach. Wreszcie – markety i indywidualni klienci, którzy dorzucają się do wspólnego kosza najczęściej przy okazji przedświątecznych zbiórek.

Zanim produkty trafią na stół potrzebujących, przejdą jeszcze przez co najmniej dwie instytucje: działające regionalnie banki żywności i lokalne organizacje, takie jak domy samotnej matki, jadłodajnie, ośrodki pomocy społecznej. Razem współtworzą niewidoczny dla większości Polaków system wsparcia. Tylko w ubiegłym roku przeszło przez niego ponad 66 tys. ton jedzenia.

(Nie)wymuszona filantropia

T o wciąż za mało, ale już wkrótce pomoc może popłynąć szerszym strumieniem. Wzorem Francji czy Czech, które postanowiły powstrzymać marnowanie żywności na poziomie dużych sklepów, do wdrożenia odpowiednich regulacji szykuje się polski rząd. Ustawa, która nałoży na dyskonty obowiązek przekazywania za darmo jedzenia o dobiegającym końca terminie ważności oraz płacenia 10 gr za każdy kilogram zmarnowanego towaru, miała trafić pod obrady Sejmu jeszcze w kwietniu. Według szacunków Federacji Polskich Banków Żywności nowe przepisy pozwoliłyby ocalić nawet 100 tys. ton żywności rocznie z samych sklepów.


Pozostało jeszcze 88% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny

Polecane

Komentarze (4)

  • emeryT(2019-04-20 13:26) Zgłoś naruszenie 40

    Kiedyś i to całkiem niedawno można było w markecie kupić po okazyjnie obniżonej cenie świeże ( z porannego krojenia wędlin na plasterki do chłodziarek) końcówki szynki i innych wędlin. Teraz przez durne przepisy idzie to do utylizacji. Wymyśliły to podobno bardzo tęgie głowy, bo chyba boją się o zdrowie mojego psa ...

    Odpowiedz
  • sprzedawca(2019-04-20 16:13) Zgłoś naruszenie 23

    Jest darmows kasa z 500+, to ludzie bez opamiętania kupują ogromne ilości jedzenia, z czego część idzie do kosza.

    Odpowiedz
  • tymiś(2019-05-06 15:50) Zgłoś naruszenie 00

    Wiem, że istotą artykułu jest co innego, ale czy to nie jest dyskryminacja? Na każdym kroku jest: "samotna matka". Ja wiem, że samotni ojcowie raczej lepiej sobie radzą, a przede wszystkim nie narzekają, tylko robią wszystko, żeby samemu dać radę. Ale pora zmienić narrację na np "samotny rodzic"

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane