Doniesienie dotyczy przede wszystkim zakazu ewakuacji w razie alarmu bombowego, który otrzymali w połowie lutego kierownicy sklepów największej sieci dyskontów. Ale nie tylko.
Biedronka, podobnie jak inne duże sieci w kraju, jest od dłuższego czasu nękana fałszywymi alarmami bombowymi. Firma nie chce ujawnić ich liczby. Z danych policji wynika tylko, że w skali roku takich zawiadomień jest ponad 200. Dotyczą nie tylko sklepów, ale i innych obiektów. Po ostatnich kierownicy placówek tej sieci otrzymali SMS zabraniający im przeprowadzania ewakuacji, nawet gdy z poleceniem wykonania zjawi się policja.
– Naszym zdaniem było to działanie na szkodę życia i zdrowia pracowników firmy. Dlatego uważamy, że powinny zostać wyciągnięte konsekwencje. Stąd zawiadomienie do prokuratury w Warszawie z prośbą o wyjaśnienie, czy doszło do podżegania, czy było ono efektem polecenia zarządu, czy samowolnym działaniem pracownika firmy – komentuje Piotr Adamczak, przewodniczący Solidarności w Biedronce.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.