Koncern, który główną kwaterę ma w Shenzhen, od jakiegoś czasu pozostaje w ogniu krytyki w wielu krajach na świecie. Wobec firmy padają oskarżenia o zbyt bliskie relacje z chińskimi władzami i uwikłanie we współpracę z tamtejszym wywiadem. Także w Polsce koncern znalazł się w centrum afery szpiegowskiej. Kilka tygodni temu ABW zatrzymała dyrektora sprzedaży Weijinga W. Po tym wydarzeniu Huawei go zwolnił, ale cała sytuacja i tak nadszarpnęła relacje koncernu z polskimi władzami. Chińczycy chcą to zmienić, zatrudniając człowieka, który przez ostatnie trzy lata pracował dla administracji publicznej i spółek Skarbu Państwa.

– Od wtorku dyrektorem ds. inwestycji, strategii i komunikacji w polskim oddziale jest Ryszard Hordyński. Formalnie obejmie stanowisko senior directora, co jest de facto odpowiednikiem członka zarządu – mówi nasze źródło. Informację tę potwierdziliśmy w kilku miejscach. Sam Hordyński odmówił komentarza.

Nowy dyrektor w Huawei jest związany z branżą IT i telekomunikacją od dwóch dekad. Przez sześć lat pracował w Orange, a przez siedem w firmie konsultingowej A.T. Kearney. Dla jego chińskich pracodawców ważniejsze jest jednak, że ma przetarte szlaki do samego premiera Mateusza Morawieckiego. Bo w grudniu 2016 r. został wiceprezesem spółki Aplikacje Krytyczne pracującej nad rozwiązaniami IT w uszczelnieniu podatków i pełnomocnikiem ministra finansów ds. informatyzacji. Resortem kierował wówczas Morawiecki.

Dwa miesiące później – w lutym 2017 r. – Hordyński dostał kolejne stanowisko – pełnomocnika szefa Krajowej Administracji Skarbowej ds. utworzenia Centrum Informatyki KAS. Po odejściu z Aplikacji Krytycznych w listopadzie 2017 r. trafił na pół roku do Ministerstwa Cyfryzacji. A stamtąd w maju 2018 r. przeniósł się do odpowiadającej za program „Mieszkanie plus” spółki córki Banku Gospodarstwa Krajowego – BGK Nieruchomości (dzisiaj należy do Polskiego Funduszu Rozwoju). Tam objął stanowisko dyrektora zarządzającego.

Ryszard Hordyński może być dla polskiego oddziału Huawei cennym nabytkiem, bo przez ostatnie trzy lata miał okazję zbudować sobie relacje w kluczowych obszarach administracji publicznej. Przeszedł przez Ministerstwo Finansów w czasie, gdy trwały tam prace nad priorytetowymi narzędziami teleinformatycznymi służącymi uszczelnianiu systemu podatkowego. Pracując w spółce Aplikacje Krytyczne, którą powołano z inicjatywy resortu finansów, miał wpływ na to, jak instrumenty, które wykorzystuje skarbówka, będą wyglądały. Rozporządzeniem ministra finansów w lutym 2017 r. stanął nawet na czele komitetu sterującego projektu „Transformacja służb informatycznych resortu finansów”. Skąd się wziął w otoczeniu dzisiejszego premiera, który wówczas łączył dwa ministerialne fotele w finansach i rozwoju? Nasi informatorzy z kręgów rządowych wskazują, że mógł go rekomendować Mirosław Barszcz, który w listopadzie 2016 r. został doradcą społecznym Mateusza Morawieckiego w MF.

– Opinie o jego pracy były raczej dobre – mówi nam osoba z resortu finansów, która miała okazję z Hordyńskim współpracować.

Po odejściu z MF we wrześniu 2017 r. do listopada tego samego roku zasiadał jeszcze w fotelu wiceprezesa spółki Aplikacje Krytyczne. Tam miał okazję współpracować z innym wiceprezesem Krzysztofem Dykim. To również ekspert od rozwiązań informatycznych i – jak słyszymy w branży IT – jeden z lepszych ekspertów od oprogramowania w Europie. Dzisiaj jest wiceprezesem ZUS ds. IT, ale w przeszłości poruszał się także w obszarach związanych ze służbami specjalnymi.

– Tajemnicą poliszynela w resorcie finansów było to, że to człowiek bliski ministrowi koordynatorowi służb specjalnych Mariuszowi Kamińskiemu – mówi nasz informator z MF.

Trudno nie odnieść wrażenia, że Chińczycy, zatrudniając Ryszarda Hordyńskiego, liczą nie tylko na jego doświadczenie zawodowe, ale również listę kontaktów w kręgach rządowych.

– Takie chińskie firmy jak Lenovo czy ZTE od dawna wiedzą, że w kraju, w którym chcą działać, muszą opierać się na lokalnych menedżerach. Łatwiej jest im w kontakcie z administracją publiczną czy służbami, a wiadomo, że wielkie projekty informatyczne – szczególnie w Polsce – to domena albo rządu, albo spółek Skarbu Państwa. Co znaczy, że służby specjalne przynajmniej w teorii powinny czuwać nad takimi przetargami – mówi nasz informator z rządu.

W otoczeniu Mateusza Morawieckiego usłyszeliśmy, że od kiedy ten zamienił stanowisko wicepremiera, ministra finansów i rozwoju na fotel szefa rządu, nie ma relacji z Ryszardem Hordyńskim. Jednak ten od maja zajmował wysokie stanowisko dyrektora zarządzającego w BGK Nieruchomości i nie stracił go po tym, jak spółkę córkę banku przejął Polski Fundusz Rozwoju, którym z kolei kieruje jeden z najbliższych ludzi premiera Paweł Borys. Do ubiegłego tygodnia Hordyński pracował w PFR Nieruchomości, której prezesem jest Mirosław Barszcz. To również istotny podmiot dla obecnej ekipy rządzącej, bo powierzono mu realizację projektu „Mieszkanie plus”, czyli budowy tanich lokali na wynajem z opcją dojścia do własności.

– Nie sądzę, aby dostęp Hordyńskiego do premiera był dzisiaj szczególnie mocny. Z tego, co wiem, może być wprost przeciwnie, na co wskazywałoby to, że po odejściu z MF i Aplikacji Krytycznych znalazł zatrudnienie w Ministerstwie Cyfryzacji, gdy kierowała nim Anna Streżyńska, której nie ma już w rządzie. Późniejsze przejście do BGK Nieruchomości to raczej zasługa Barszcza, a nie Morawieckiego – ocenia nasz informator z otoczenia premiera.

Z naszych informacji wynika, że kluczowe miejsca, do których będzie musiał docierać nowy dyrektor Huawei, to Urząd Komunikacji Elektronicznej, resorty cyfryzacji i przedsiębiorczości i technologii oraz NASK, czyli państwowy instytut badawczy.

– Chińczykom chodzi o to, żeby nie dostać w Polsce zakazu budowy sieci łączności 5G. Bez tego ich obecność jest bezcelowa i mogą sobie pozwolić na utrzymywanie biura, które zajmuje się jedynie marketingiem i sprzedażą smartfonów czy laptopów. Hordyński ma uczynić relacje z administracją publiczną bardziej cywilizowanymi – mówi nam osoba znająca szczegóły jego rekrutacji.

To o tyle istotne, że Stany Zjednoczone od wielu miesięcy naciskają na różne kraje, aby te wykluczyły Huawei z różnych kontraktów i przetargów. Część krajów zrobiła już to w odniesieniu do sieci 5G. Prezydent USA Donald Trump w sierpniu 2018 r. zabronił administracji rządowej i jej kontrahentom korzystać z technologii dostarczanej przez dwa chińskie koncerny ZTE i właśnie Huawei.

Niedawno szef Huawei Polska Tonny Bao pisał w liście otwartym, że przemysł telekomunikacyjny nie może być ofiarą politycznych rozgrywek.

– Podejrzenia amerykańskiego rządu dotyczące Huawei i działania, które podejmuje, mają tak naprawdę mało wspólnego z obawą o technologie czy bezpieczeństwo. Prawda jest taka, że rząd USA motywowany jest zmianami klimatu politycznego w swoim kraju oraz strachem przed pozostaniem w tyle za Chinami w rozwijaniu technologii 5G – pisał w liście rozesłanym do mediów.

W ostatnich dniach w mediach pojawiają się spekulacje, że Donald Trump mięknie w sprawie Huawei i tego, że kraje sojusznicze USA miałyby nie współpracować z chińskim koncernem. Jednocześnie jednak Mike Pompeo, amerykański sekretarz stanu, wciąż ostrzega, że użycie technologii Huawei w projektach infrastruktury łączności nowej generacji może skutkować problemami w realizacji współpracy wywiadowczej ze Stanami.