Około 2,2–2,5 mld zł – tyle zdaniem ekspertów może kosztować banki ustawa frankowa. One same wyliczają ten efekt nawet na 3 mld zł.
Bezpośredni koszt, jaki banki musiałyby ponosić po wejściu w życie ustawy, to roczna składka na poziomie 2 proc. (0,5 proc. na kwartał) wartości portfela kredytów walutowych. Pieniądze ze składki miałyby trafiać na powoływany ustawą Fundusz Konwersji, który ma finansować pomoc dla frankowiczów. W wariancie maksymalnym banki w pierwszym roku funkcjonowania ustawy musiałyby wpłacić około 2,6 mld zł. Bo według danych Biura Informacji Kredytowej na koniec 2018 roku mieszkaniowe kredyty walutowe w polskich bankach były warte ponad 131 mld zł. Z czego 107 mld zł stanowiły kredyty we frankach szwajcarskich.
– W scenariuszu, w którym banki płacą pełną składkę na fundusz, oznaczałoby to obciążenie sektora rzędu 2,6 mld zł rocznie lub 2,4 mld zł po skorygowaniu o banki w programie naprawczym. Przy zysku za 2018 r. w wysokości 14,7 mld zł to dość dużo, około 17 proc. – mówi Maciej Marcinowski, analityk Domu Maklerskiego Trigon.
Reklama
Podobnie koszt wprowadzenia ustawy szacuje Artur Szeski, dyrektor departamentu instytucji finansowych Fitch Polska. Jego zdaniem w pierwszym roku obowiązywania ustawy składka pochłonie około 15–17 proc. zysku sektora bankowego.
Bardziej pesymistycznie do sprawy podchodzą sami bankowcy. Krzysztof Pietraszkiewicz, prezes Związku Banków Polskich, mówi, że koszt ustawy to 2,5–3,2 mld zł. Ale podkreśla, że trzeba go zestawić z innymi obciążeniami, jakie są w ostatnich latach nakładane na banki. Jak podniesienie składki na Bankowy Funduszu Gwarancyjny o, jak wylicza szef ZBP, 27 proc. Co oznacza wydatek na poziomie niemal 3 mld zł. Pietraszkiewicz dodaje też koszty finansowania Funduszu Wsparcia Kredytobiorców i tzw. sześciopaku, czyli zestawu działań, które miały ustabilizować sytuację kredytobiorców po dużym umocnieniu franka w 2015 r. W sumie ma to kosztować 1 mld zł.
– Mówimy o kosztach dla całego sektora bankowego, a przecież jest on bardzo zróżnicowany, dobre wyniki ma kilkanaście banków, rentowność reszty jest niższa. Nakładanie kolejnych opłat będzie dodatkowo tę rentowność zmniejszać, a przez to możliwości kredytowania gospodarki będą coraz bardziej ograniczone – mówi Krzysztof Pietraszkiewicz. Wylicza, że dotychczas wprowadzone obciążenia sprawiły, że banki nie udzieliły kredytów na 60 mld zł. – To wartość 200 tys. kredytów udzielonych 130 tys. firm w ciągu trzech lat – wskazuje prezes ZBP.
W każdym banku wpływ ustawy frankowej będzie wyglądać inaczej. Największe koszty poniosą te instytucje, w których portfel kredytów walutowych jest największy i ma największy udział w aktywach.
– W wariancie maksymalnym nominalny najwyższy koszt poniósłby PKO BP, bo jego portfel kredytowy to prawie 27 mld zł. Ale gdyby odnieść koszty do zysków netto, to na przykład Bank Millennium, płacąc składkę od 14 mld zł portfela, musiałby przeznaczyć na ten cel około jednej trzeciej zysku – mówi Maciej Marcinowski.