Autopromocja

Zamówienia publiczne: Przedsiębiorca jest bity z każdej strony. I stawiany pod ścianą

podatki biznes
podatki biznesShutterStock
15 stycznia 2019

Jeśli firma nie zapłaci kary umownej, to może być nawet wykluczana z przetargów. Jeśli zapłaci, to może się pozbawić szansy na miarkowanie kary przez sąd.

4088683-miniony-rok-mogl-byc-rekordowy.jpg
Miniony rok mógł być rekordowy pod względem zamówień

Kary umowne potrafią być mocno zawyżone. Zdarzają się nawet takie, których wysokość przewyższa wynagrodzenie wykonawcy. Co więcej, stosunkowo trudno walczyć o ich obniżenie w trakcie przetargu, gdyż wciąż pokutuje przekonanie, że firma albo akceptuje warunki zamawiającego, albo nie powinna w ogóle składać swej oferty. W tej sytuacji szczególnego znaczenia nabiera art. 484 par. 2 kodeksu cywilnego, który pozwala na miarkowanie kary przez sąd. Dzięki niemu przy rażąco wygórowanej karze umownej firma może domagać się przed sądem jej zmniejszenia. Bezpiecznik ten ma zagwarantować, że nie dojdzie do nadużywania pozycji dominującej przez jedną ze stron kontraktu.

Bez wyjścia

Problem w tym, że wykonawca chcący startować w kolejnych przetargach często woli karę zapłacić. Jeśli tego nie zrobi i dojdzie do zasądzenia odszkodowania przez sąd, to zgodnie z art. 24 ust. 5 pkt 4 ustawy – Prawo zamówień publicznych (t.j. Dz.U. z 2018 r. poz. 1986 ze zm.) może być wykluczany z kolejnych przetargów. Choć nie jest to przesłanka obligatoryjna, zamawiający chętnie z niej korzystają, wpisując tę podstawę wykluczenia do specyfikacji.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.