Jeśli firma nie zapłaci kary umownej, to może być nawet wykluczana z przetargów. Jeśli zapłaci, to może się pozbawić szansy na miarkowanie kary przez sąd.
Kary umowne potrafią być mocno zawyżone. Zdarzają się nawet takie, których wysokość przewyższa wynagrodzenie wykonawcy. Co więcej, stosunkowo trudno walczyć o ich obniżenie w trakcie przetargu, gdyż wciąż pokutuje przekonanie, że firma albo akceptuje warunki zamawiającego, albo nie powinna w ogóle składać swej oferty. W tej sytuacji szczególnego znaczenia nabiera art. 484 par. 2 kodeksu cywilnego, który pozwala na miarkowanie kary przez sąd. Dzięki niemu przy rażąco wygórowanej karze umownej firma może domagać się przed sądem jej zmniejszenia. Bezpiecznik ten ma zagwarantować, że nie dojdzie do nadużywania pozycji dominującej przez jedną ze stron kontraktu.
Bez wyjścia
Problem w tym, że wykonawca chcący startować w kolejnych przetargach często woli karę zapłacić. Jeśli tego nie zrobi i dojdzie do zasądzenia odszkodowania przez sąd, to zgodnie z art. 24 ust. 5 pkt 4 ustawy – Prawo zamówień publicznych (t.j. Dz.U. z 2018 r. poz. 1986 ze zm.) może być wykluczany z kolejnych przetargów. Choć nie jest to przesłanka obligatoryjna, zamawiający chętnie z niej korzystają, wpisując tę podstawę wykluczenia do specyfikacji.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.