Choć każdego dnia słyszymy o kolejnych, wyjątkowych rozwiązaniach wprowadzanych przez banki lub przebojowe start-upy, to w świecie otwartych API, błyskotliwej AI i dyrektywy PSD2 jedno się nie zmienia – bez paliwa w postaci zaufania nie ma co myśleć o podboju portfeli klientów. Dyrektywa PSD2 i wprowadzana w życie idea bankowości otwartej oznaczają szanse, ale też stawia wyzwania. Najważniejszym z nich jest budowanie zaufania, również tego, które pozwoli zacieśnić współpracę banków z fintechami.
W erę bankowości otwartej w pełni wejdziemy w przyszłym roku. Nowego rodzaju gracze z obszaru fintech (za naszą zgodą) będą mogli uzyskać dostęp do naszych danych, a także inicjować transakcje, takie jak płatności z naszego konta w banku. To rewolucyjna zmiana, dzięki której klienci mogą liczyć na dostęp do lepszych cyfrowych usług finansowych.
Bankowość otwarta to szansa nie tylko dla konsumentów czy firm z sektora fintech, ale i dla banków. Mogą one zyskać dodatkowe informacje o klientach, co pozwoli lepiej poznać ich potrzeby i dostarczyć bardziej spersonalizowane usługi. Wyższy poziom cyfryzacji oferty sprawi, że ich usługi będą jeszcze wygodniejsze i bardziej konkurencyjne. Najlepsze banki nowej generacji mogą liczyć na to, że staną się „bramą” do świata finansów swoich klientów, agregując informacje o ich rachunkach z różnych instytucji.
Żeby ta wizja stała się rzeczywistością, bankowość otwarta musi zyskać aprobatę nie tylko w sektorze bankowym, ale i wśród jej klientów. A ponieważ ten nowy ekosystem będzie funkcjonował według zupełnie nowych zasad, zapewnienie jego sprawnego działania rodzi wiele wyzwań. W bardziej skomplikowanym niż do tej pory środowisku klientom będzie się trudniej odnaleźć. Na przykład, do kogo powinienem zwrócić się z reklamacją, jeśli mój rachunek został błędnie obciążony w wyniku zlecenia w banku złożonego za pośrednictwem firmy fintech?
Tego typu niepewność potęguje poczucie braku bezpieczeństwa. A klienci i tak mają poważne obawy, żeby powierzyć swoje środki firmie, która nie jest bankiem i której do tej pory nie znali. Badania Deloitte pokazują, że dziś zaledwie 14 proc. ankietowanych z Europy Środkowo-Wschodniej jest gotowych udostępnić swoje informacje bankowe globalnej firmie technologicznej. Tylko 25 proc. z nas jest gotowych podzielić się tą wiedzą z instytucją finansową inną niż nasz główny bank. Zatem u progu ery otwartej bankowości pozostaje pytanie, czy jako klienci banków jesteśmy otwarci na zmianę reguł gry.
Wyższy kapitał zaufania będzie potrzebny też w relacjach między tradycyjnymi bankami a firmami fintech. Jak bank ma rozpoznać, czy nieznana mu firma fintech zgłaszająca się z żądaniem dostępu do rachunku klienta ma do tego prawo i czy dysponuje odpowiednimi licencjami? Czy banki będą potrafiły wykrywać nieautoryzowane, oszukańcze transakcje w sytuacji, gdy zlecenie płatności będzie pochodziło nie bezpośrednio od klienta, ale od firmy fintech, z usług której klient korzysta? Polish API, służące do wymiany danych między poszczególnymi graczami w ekosystemie bankowości otwartej, nie rozwiąże wszystkich problemów. Dlatego potrzebne są nowego rodzaju rozwiązania pozwalające zwiększyć poziom zaufania. Takie jak np. ogólnoeuropejski rejestr fintechów, system monitorowania oszustw czy mechanizm rozstrzygania sporów, które Mastercard planuje udostępnić w przyszłym roku. Polska będzie pierwszym na świecie krajem, gdzie te nowe usługi zostaną udostępnione bankom i fintechom.
To od banków zależy, jak ekosystem bankowości otwartej będzie się rozwijać w najbliższych miesiącach i latach. To po ich stronie leży kapitał w postaci zaufania klientów. To one mają też kluczowe przewagi, takie jak dostęp do danych, skala działalności i dostęp do finansowania. Działające w Polsce banki są też technologicznymi liderami. Dlatego właśnie w Polsce możemy być świadkami intensywnej współpracy między tradycyjnymi bankami a nowymi graczami. Według badań PwC w Polsce już 44 proc. instytucji finansowych współpracuje z fintechami, a w ciągu najbliższych 3–5 lat ten odsetek ma wynieść nawet 64 proc. Na wzór najbardziej innowacyjnych krajów na świecie w Polsce właśnie jest uruchamiana piaskownica regulacyjna dla firm fintech. Znamy już jej operatorów, takich jak The Heart Sandbox, a wkrótce w piaskownicy pojawią się pierwsze obiecujące start-upy. Inicjatywy takie jak ta będą wspierać rozwój fintechów i ich współpracę z bankami.
Patrząc realistycznie na pozytywny ferment buzujący w polskim fintechu, oceniam, że na fali bankowości otwartej Polska może stać się znaczącym hubem. Wysoki poziom technologicznego zaawansowania Polski w obszarze bezgotówkowym pozwala oczekiwać, że to właśnie w dziedzinie cyfrowych płatności mogą pojawić się najbardziej innowacyjne rozwiązania, mające szansę podbić świat. Nie ma prostego przepisu, jak to osiągnąć. Jednak jeden z głównych składników jest pewny: musimy budować nasz hub wspólnie, według najwyższych standardów i w codziennym przekonaniu, że to zaufanie – a nie wyszukana technologia sama w sobie – jest naszą najcenniejszą walutą.