statystyki

Zamożni Polacy zyskują na wzroście gospodarczym

autor: Marek Chądzyński05.12.2018, 07:56; Aktualizacja: 05.12.2018, 08:01
pieniądze, kasa, banknoty, finanse

W ciągu niespełna dziewięciu lat bezrobocie w Polsce spadło z 12,9 proc. (styczeń 2010 r.) do 5,7 proc. (październik 2018 r.).źródło: ShutterStock

O jedną piątą w ciągu roku zwiększyła się liczba bogatych i bardzo bogatych Polaków. Jest ich już prawie 200 tys.

To jedna z najważniejszych danych z publikowanego dziś raportu o rynku dóbr luksusowych, przygotowanego przez firmę doradczą KPMG. Jego autorzy przyjrzeli się zamożności potencjalnych klientów tego rynku z dwóch perspektyw. Pierwsza to uzyskiwane przez nich dochody. Druga to wartość majątku netto, czyli wszystkich posiadanych aktywów, w tym nieruchomości, po uwzględnieniu zadłużenia.

Opisując zamożność kryterium dochodowym, KPMG określiło trzy jej progi. Pierwszy próg zamożności to ci, którzy zarabiają brutto ponad 7,1 tys. zł miesięcznie. A więc ci, którzy wpadają w drugi próg podatkowy i powinni rozliczać się według wyższej, 32-proc. stawki PIT. Według szacunków KPMG takich osób w tym roku będzie ponad 1,3 mln i w porównaniu z ubiegłym rokiem grupa ta zwiększy się o około 104 tys. W 2017 r. tak definiowanych zamożnych osób przybyło 157 tys.

To przede wszystkim efekty szybko rosnących zarobków w niektórych grupach zawodowych, szczególnie poszukiwanych na rynku pracy. Chodzi o wykwalifikowanych specjalistów w takich dziedzinach jak IT. Grono zamożnych powiększa się wprost proporcjonalnie do tempa poprawy na rynku pracy. Tam, gdzie lokalne rynki pracy są najmocniejsze, czyli w regionach najbogatszych i najszybciej się rozwijających, przyrost był największy. Wyróżnia się Mazowsze, gdzie osób z zarobkami powyżej 7,1 tys. zł jest ok. 341 tys., a w ciągu poprzedniego roku przybyło ich 38 tys. Statystykę podbija aglomeracja warszawska z jedną z najmniejszych w kraju stóp bezrobocia – w październiku wynosiła ona 2,4 proc.


Pozostało jeszcze 69% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Komentarze (2)

  • Inspektor Pracy -nawet Komorowski to zrozumiał (2018-12-05 11:00) Zgłoś naruszenie 20

    ...........Polska obecnie jest jak „wspaniały” pracodawca który tłumaczy swoim pracownikom iz rozdał wszystkie pieniądze na bogatych rodziców dla Ich dzieci aby te dziadki wspomóc, ale nie ma juz na wypłaty dla długoletnio spracowanych robotników w najgorszych warunkach od najmłodszych lat , schorowanych , okradzionych wstecznie Ustawą o Emeryturach Pomostwoych. Co byś o nim -takim pracodawcy powiedział --wspaniały czy *********...Dziwie jak bardzo Ci z PO są głupi że nie potrafią uzasadnić dlaczego 500+ w obecnym stanie to zło i durnota .Może oni są tak tępi gdyż sami to także polityczni złodzieje którzy ukradli wiek emerytalny nie tylko zatrudnionym w szkodl i nieb warunkach prac ale najdłużej zatrudnianym.... --Ja jednak zawiedziony zastanawiam do nadal ile i czy w PO, PiSie jest jeszcze SPRAWIEDLIWOŚCI?...dlaczego? otóż na dzieci Kulczyków jest , na dziadki pana Włodka z pod budki z piwem też, na kobiety rodzące a nie pracujące także—chociaż mają mężów , ale na robotników mających po 45 lat składek pracy nie –na Ich emerytury bez względu na wiek , już nie. Często zostają przed wiekiem emerytalnym na ulicy.. To Oni wypracowali te środki. To Oni zostali zdradzeni przez wszystkie rządy prawicowe....Obecnie Rząd jest jak pracodawca który oświadczył swoim pracownikom "nie mam dla Was na wypłaty (czyli emerytury na które zapracowaliście-”), bo wszystko rozdałem "biednym". Problem w tym że Ci biedni to nie tacy często biedni, że rozdaje sie często patologi a nie dzieciom, że od pomagania nie jest bezpośredni rząd a pomoc Społeczna która w każdym miejscu zna lepiej sytuacje, że pieniądze jeżeli już to powinny trafiać do dzieci i to One zamiennie powinny mieć zobowiązania zamienne wobec państwa . Teraz tak jak kształcimy na nasz koszt tych co wyjeżdzają do Innych pracować , tak chowamy tych co innym będą płacić podatki...a swoich spracowanych robotników mamy gdzie? "Bronisław Komorowski zmienia zdanie. Prezydent przychyla się do propozycji związków zawodowych i rozważa, żeby o emeryturze nie decydowało jedynie kryterium wieku. Prezydentowi chodzi przede wszystkim o sytuację osób, które bardzo wcześnie zaczęły pracować i regularnie odprowadzają składki. To zazwyczaj ludzie starszej daty , w tym pracownicy fizyczni. Po "reformie 67" będą pracować dłużej niż osoby lepiej wykształcone, które wchodzą na rynek pracy później - tłumaczyła na łamach "Rzeczpospolitej" Irena Wóycicka, prezydencki doradca. - W ich przypadku można rozważać wprowadzenie stażu 40 lat opłacania składek jako kryterium przejścia na emeryturę przed ukończeniem 67. roku życia. W innym miejscu piszą:"Jak podkreśliła, intencją Kancelarii Prezydenta jest znalezienie rozwiązania, które pozwoli osobom o długim stażu pracy, które zaczęły pracę np. w wieku 18 lat i cały czas pracowały, przejść na emeryturę nieco wcześniej. "Aby skorzystać z nowej emerytury, trzeba było rozpocząć pracę przed ukończeniem 20 lat" - no cóż ,biedak nie chciał przyjąć do wiadomości że w tym kraju ludzie zaczynali prace składkową także w wieku 15 lat życia 

    Odpowiedz
  • Kpiarz (2018-12-05 09:41) Zgłoś naruszenie 10

    I co dziwne, ws, yscy nowi krezusi to członkowie lub sympatycy PiS.!!! Jakaś magia, czy co.?......... 😁

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane