Rzecznik finansowy sprzeciwia się regulacjom, które znalazły się w senackim projekcie ustawy o świadczeniu usług w zakresie dochodzenia roszczeń odszkodowawczych wynikających z czynu niedozwolonego. Chodzi o art. 9, który wprowadza zakaz cesji wierzytelności deliktowych.
– Przepis ograniczający prawo do cesji wierzytelności to niespotykane ograniczenie fundamentalnego prawa wierzycieli będącego kluczowym mechanizmem dla sprawnego obrotu prawnego. Jak wyglądałby rynek ubezpieczeń, gdyby symetrycznie wprowadzić np. zakaz cesji praw do niezapłaconych składek przez ubezpieczycieli na firmy windykacyjne? Ubezpieczyciele robią to, bo nie chcą zajmować się dochodzeniem roszczeń od klientów i powierzają to wyspecjalizowanym podmiotom. Tak samo klienci ubezpieczycieli powinni mieć prawo do scedowania swoich roszczeń, np. odszkodowania za rozbity samochód, na profesjonalny podmiot – zwraca uwagę Aleksander Daszewski, radca prawny w Biurze Rzecznika Finansowego.
Przeciwne uchwaleniu przepisów w takim kształcie są również organizacje zrzeszające firmy branży motoryzacyjnej (np. warsztaty naprawcze), jak np. Polska Izba Motoryzacji.
Reklama
Jak podkreślają eksperci RF, ograniczenie możliwości cesji wierzytelności tylko zachęci ubezpieczycieli do stosowania strategii polegającej na odsyłaniu do sądów klientów niezadowolonych z wysokości otrzymanego odszkodowania.
Z danych Ministerstwa Sprawiedliwości wynika, że w latach 2015–2017 aż 180 tys. spraw to spory z ubezpieczycielami dotyczące odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych.
Według rzecznika finansowego niestety powodowane jest to zaniżaniem odszkodowań przez ubezpieczycieli.
– Czy lekarstwem na grzechy ubezpieczycieli ma być zakaz cesji? Czy powinno się jednak leczyć u podstaw, czyli przywołać ubezpieczycieli do porządku, tak aby wypłacali świadczenia zgodnie z porządkiem prawnym. Jestem zdecydowanie zwolennikiem tej drugiej drogi. W innym przypadku zakaz cesji byłby nagrodą dla ubezpieczycieli za zaniżanie odszkodowań. Tak zdecydowanie być nie powinno – ocenia mec. Daszewski.
Ustawa, która niedawno trafiła do Sejmu, ma uregulować rynek kancelarii odszkodowawczych i doprecyzować relacje pomiędzy takimi podmiotami a ich klientami. Z uwagi na to, że w projekcie przewidziano wiele nieobowiązujących dziś obostrzeń (jak np. ograniczenie wynagrodzenia do 20 proc. uzyskanego odszkodowania, nakaz jego wypłaty bezpośrednio poszkodowanemu oraz zakaz przeniesienia odszkodowawczego na kancelarią odszkodowawczą), na ostatnim etapie prac dodano przepis, który w założeniu miał uniemożliwić obchodzenie nowego prawa.
Na potrzebę wprowadzenia takiego rozwiązania wskazywali zarówno przedstawiciele Ministerstwa Sprawiedliwości, jak i Naczelnej Rady Adwokackiej. Chodziło o to, by uniemożliwić sytuację, w której poszkodowany nie przenosi co prawda praw do roszczeń odszkodowawczych na kancelarię odszkodowawczą, ale np. na osobę fizyczną (która zupełnie przypadkiem jest pracownikiem tejże kancelarii).