statystyki

Sierant: Między listami a progiem rentowności [OPINIA]

autor: Artur Sierant03.09.2018, 07:46; Aktualizacja: 03.09.2018, 09:05
Co łączy oba opisane przypadki? Prawdopodobieństwo warunkowe.

Co łączy oba opisane przypadki? Prawdopodobieństwo warunkowe.źródło: ShutterStock

Wstęp pierwszy. Dwóch bywalców baru prowadzi rozmowę na temat swoich życiowych obserwacji. Jeden z nich stwierdza, że noszenie kaloszy jest niezdrowe, ponieważ zawsze, kiedy budzi się rano i ma je na nogach, boli go głowa.

Wstęp drugi. Czy mieli Państwo do czynienia ze spółką Cube.ITG? Jeśli nie, to musicie wiedzieć, że niezależnie od tego, czy bylibyście jej pracownikiem, kontrahentem czy akcjonariuszem, stracilibyście dużą część swoich pieniędzy.

Co łączy oba opisane przypadki? Prawdopodobieństwo warunkowe. Oba zdarzenia opisane przez bywalca baru mają jedną wspólną praprzyczynę związaną z tym, że autor stwierdzenia o szkodliwości kaloszy nadużywał lokalnych, zapewne wysokoprocentowych trunków. Błędne stosowanie rachunku prawdopodobieństwa dotyczącego powiązanych zdarzeń w statystyce nazywane jest… błędem rozumowania prokuratorskiego. Jak widać, na całym świecie prokurator to nie zawód, a cecha charakteru.

Innym powiązanym błędem poznawczym jest błąd zaniedbywania miarodajności. Podejmujemy decyzje w oparciu o dane, które są nieistotne, a pomijamy te, które są istotne. Upraszczając, kierujemy się informacjami, które rozumiemy, a zdarza się, że te nie są ważne. Wyjaśnię to na przykładzie badań, które przeprowadzono w USA. Wynika z nich, że rozmowy kwalifikacyjne przy przyjmowaniu na uczelnie nie mają sensu. Analiza danych statystycznych wskazuje, że oceny uzyskane w czasie takich rozmów nie miały żadnego wpływy na przyszłe wyniki samych studentów. A to dlatego, że początkowe opinie były oparte na różnych subiektywnych czynnikach, czyli nieistotnych danych. Analogicznie było w Polsce. Konkursy na członków zarządów i rad nadzorczych, które ogłaszał reprezentujący ancien régime minister Skarbu Państwa, były zbędne i słusznie robi obecny rząd, że nie traci czasu na takie głupoty. Z drugiej strony nie rozumiem, dlaczego traci czas na jakieś przesłuchania jakichś kandydatów do jakichś sądów.


Pozostało jeszcze 61% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane