statystyki

Komada: (Nie)wiedza powszechna

autor: Oliwia Komada13.08.2018, 07:56; Aktualizacja: 13.08.2018, 10:16
Problem z (nie)wiedzą finansową/emerytalną jest dużo bardziej poważny i ma bardzo powszechny i międzynarodowy charakter

Problem z (nie)wiedzą finansową/emerytalną jest dużo bardziej poważny i ma bardzo powszechny i międzynarodowy charakterźródło: ShutterStock

W 2016 r. ZUS zlecił ankietę, by sprawdzić naszą wiedzę o systemie emerytalnym. Okazało się, że ponad 50 proc. z nas ma problem z określeniem sposobu naliczania świadczenia, nie wiemy, co to jest III filar (ponad 90 proc.), nie potrafimy oszacować rzędu wielkości budżetu ZUS (ponad 80 proc.).

Z testu nikt nie dostał piątki, tj. nikt nie wskazał co najmniej 90 proc. dobrych odpowiedzi. Tylko 7 proc. ankietowanych zdało, wskazując ich ponad 60 proc. W obronie respondentów trzeba przyznać, że pytania nie były trywialne, było ich aż 31, a ankieta miała formę testu wielokrotnego wyboru. Kto potrafi wskazać, w których państwach Polacy mogą korzystać z regulacji międzynarodowych ułatwiających uzyskanie emerytury lub renty przez pracownika migrującego, niech pierwszy rzuci kamieniem.

Problem z (nie)wiedzą finansową/emerytalną jest dużo bardziej poważny i ma bardzo powszechny i międzynarodowy charakter. Jedną z pierwszych osób, które zauważyły, że coś jest na rzeczy, była Annamaria Lusardi (Washington University). W modelach makroekonomicznych (standardowo) zakładamy, że ludzie są w pełni racjonalni, mają dostęp do wiedzy o procesach rządzących modelowym światem i z tej wiedzy korzystają. Pod koniec lat 90. Lusardi powiedziała „sprawdzam” i postanowiła zbadać poziom wiedzy Amerykanów o stopie procentowej, inflacji i ryzyku. W ankiecie zadała trzy proste pytania dotyczące tych kwestii. Dlaczego tylko trzy, a nie 31 jak w badaniu ZUS? Podobno tylko na tyle przydzie lono jej miejsca. Później dzięki temu wiele instytucji zgodziło się na umieszczenie ich w swoich kwestionariuszach. Obecnie robi to między innymi OECD. Mamy więc dane, które są porównywalne pomiędzy krajami.

Pierwsze pytanie: ile będziemy mieli za 5 lat, jeżeli zainwestujemy dziś 100, a roczna stopa procentowa wynosi 2 proc. Lusardi nie chce nas zamęczać dokładnymi rachunkami. Pyta tylko, czy to a) więcej niż 102, b) mniej niż 102, c) dokładnie 102. W drugim pytaniu każe nam sobie wyobrazić, że roczna stopa procentowa to 1 proc., a inflacja wynosi 2 proc. Pyta, czy za rok będziemy w stanie kupić za środki z naszego konta więcej, czy mniej niż dziś. I najtrudniejsze pytanie: czy bezpieczniejszą inwestycją jest kupno akcji pojedynczej spółki, czy indeksu? W USA, kraju o najbardziej rozwiniętym rynku finansowym na świecie, procent składany rozumie 65 proc. ankietowanych, inflację 64 proc., a ryzyko 52 proc. Aż 34 proc. nie wiedziało, jak odpowiedzieć na trzecie pytanie. Tylko 30 proc. ankietowanych dobrze odpowiedziało na wszystkie trzy.


Pozostało jeszcze 56% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Komentarze (1)

  • o to chodzi(2018-08-13 15:25) Zgłoś naruszenie 10

    To normalne. Gdyby ludzie rozumieli jak są oszukiwani przez elity, to mordowali by je częściej. A nie dopiero wtedy, gdy zachłanni pozbawili ich mieszkań i chleba. Rozliczanie oszustów i manipulatorów dokonywa się rzadko. Złodziej /zorganizowani w PiS-ie/ w kraju rozlicza złodziei/zorganizowani w PO, SLD,PSL i wielu innych partiach/, chodzi w sutannie oszust watykański a okradani milczą. Bo są źle uczeni w szkole od kiedy tylko powstały szkoły powszechne. W Polsce nawet nie uczy się dzieci pływać. Pochówki to też zysk, leczenie kalek to też zysk.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane