Przebudowa sieci agentów przeprowadzona przez jednego z największych ubezpieczycieli na rynku wywołała spór, który najpewniej zakończy się w sądzie.
Reklama
Około 60 podmiotów zrzeszonych w Stowarzyszeniu Agentów i Agencji Ubezpieczeniowych Forum zapowiada pozwy – zarówno indywidualne, jak i zbiorowy – przeciw TUiR Allianz. Domagają się odszkodowania oraz zaległych świadczeń wyrównawczych.

Sporny program

W listopadzie 2017 r. Allianz wprowadził program „Agent OdNowa”, którego jednym z celów było spłaszczenie nieefektywnej zdaniem firmy struktury sprzedaży oraz dostosowanie się do wymogów nowej ustawy o dystrybucji ubezpieczeń (Dz.U. z 2017 r. poz. 2486 ze zm.; miała wejść w lutym, później termin przesunięto na 1 październik, tego roku).
– Była to kompleksowa zmiana, która objęła całą sieć wyłączną sprzedaży Allianz Polska. W nowym modelu zrezygnowaliśmy z funkcji agencji. Jednak każdemu, zarówno agentowi, jak i właścicielowi agencji złożyliśmy propozycję dalszej współpracy – mówi Grzegorz Kulik, wiceprezes Allianz.
W poprzednim systemie właściciele agencji zarządzali pracą innych agentów, zapewniali im biuro z odpowiednią infrastrukturą, przeprowadzali szkolenia i narady, przygotowywali raporty dla centrali, rekrutowali też nowych agentów. Z tego tytułu otrzymywali wynagrodzenie uzależnione od prowizji zarobionej przez wszystkie osoby w danym zespole, czyli tzw. nadprowizję.
W skorygowanym modelu ubezpieczyciel podpisał z agentami nowe umowy (na tych samych warunkach), ale już bez pośrednictwa agencji. Właściciele agencji także mogli podpisać nowe umowy, już jednak jako zwykli agenci.
– Allianz po prostu usunął agencje, aby przejąć ich sieci agentów – uważa Marcin Sokołowski, prezes Stowarzyszenia Forum. – Dla większości właścicieli agencji, którzy skupiali się na zarządzaniu podmiotem i rozwijaniu go, nie prowadząc w tym czasie własnej sprzedaży, okazało się to bardzo bolesne. Bo agencjom zaproponowano tylko niewielką rekompensatę po wypowiedzeniu umowy – dodaje.
Doktor Łukasz Karasek, radca prawny Allianz Polska, podkreśla, że agent jest zawsze przypisany do ubezpieczyciela. Agencje nie mogły mieć więc „swoich” agentów – pracowali oni zawsze dla Allianz.
– Na tym polega model wyłączności – podsumowuje prawnik.
Nowa ustawa o dystrybucji ubezpieczeń jasno ogranicza możliwość wynagrodzeń prowizyjnych tylko do czynności ściśle związanych ze sprzedażą ubezpieczeń.
– Oznacza to, że wynagrodzenie za czynności wykonywane przez agencje, a niestanowiące bezpośredniej sprzedaży, zostanie objęte 23-procentową stawką VAT. Był to ciężar nie do udźwignięcia dla żadnej ze stron – tłumaczy Grzegorz Kulik, wiceprezes Allianz.

Co się komu należy

Zgodnie z art. 7643 kodeksu cywilnego, do świadczenia wyrównawczego ma prawo agent po rozwiązaniu umowy, jeśli podczas jej trwania pozyskał nowych klientów lub doprowadził do istotnego wzrostu obrotów z dotychczasowymi klientami, a dający zlecenie wciąż czerpie z tego znaczne korzyści. Możliwe jest też przyznanie świadczenia, jeśli wymagają tego zasady słuszności. Nie przysługiwałoby, gdyby to agent bezzasadnie wypowiedział umowę albo nastąpiłoby to bez zachowania terminów i z winy agenta.
– Tutaj jednak nie mamy takiej sytuacji, gdyż Allianz wypowiedział umowę wszystkim swoim agentom w Polsce, zatem była to raczej restrukturyzacja niż zerwanie współpracy ze względu np. na złe wyniki – tłumaczy Krzysztof Woronowicz, partner z kancelarii Drzewiecki Tomaszek, reprezentującej stowarzyszenie w sporze.
– Kodeks cywilny stanowi, że jest to świadczenie wyjątkowe – przyznawane najlepszym agentom w wyjątkowych sytuacjach, a nie należne każdemu agentowi – dodaje dr Łukasz Karasek.
Innego zdania jest Piotr Stosio, prawnik z Kancelarii Radcy Prawnego Łukasz Wilma.
– Świadczenie wyrównawcze może stanowić dodatkowe wynagrodzenie agenta po rozwiązaniu umowy agencyjnej – tłumaczy. Uważa, że dla uwzględnienia żądania nie jest wymagane, aby uprawniony należał do grona najlepszych i najskuteczniejszych agentów.
Krzysztof Woronowicz wskazuje, że szkoda w pozwie zbiorowym obejmuje zaś m.in. korzyści utracone przez czas potrzebny do ponownego zbudowania bazy klientów, co daje sumę dwu- lub trzykrotnie większą od świadczenia wyrównawczego.
Powodowie wysłali już pierwsze wezwania do zapłaty. Jeśli zostaną one bez odpowiedzi, pozwy trafią do sądu najpewniej pod koniec czerwca. Tymczasem pod koniec maja sprawa została zgłoszona do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Ten jednak nie widzi podstaw do zajęcia się nią.
– Nie można zawęzić rynku usług pośrednictwa w zawieraniu umów ubezpieczenia do jednego podmiotu – mówi Maciej Chmielowski z Biura Prasowego UOKiK. Jak podkreśla, Allianz konkuruje z innymi towarzystwami ubezpieczeniowymi i nie jest w stanie podejmować zachowań niezależnych od konkurencji. Dlatego nie można w tym wypadku mówić o istnieniu pozycji dominującej.

Nieudane negocjacje

Próby polubownego rozwiązania sporu zakończyły się niepowodzeniem, przy czym obie strony zarzucają sobie brak dobrej woli.
– Allianz tylko grał na czas, aby doprowadzić do przejęcia agentów, którym w większości przypadków w marcu kończył się 3-miesięczny okres wypowiedzenia umowy – mówi Marcin Sokołowski. Jego zdaniem decydenci Allianz zdawali sobie sprawę, że agenci działający dla Allianz na zasadach wyłączności będą przymuszeni do przedłużenia umowy, aby zapewnić sobie ciągłość zarobkowania poprzez dalszą obsługę pozyskanych przez siebie dla Allianz klientów.
Przedstawiciele Allianz wskazują, że dzięki programowi Agent OdNowa zyskali zarówno agenci (podniesienie prowizji), jak i klienci (poprawa atrakcyjności oferty). Podkreślają też, że z grupy ok. 160 agencji ponad 60 proc. zgodziło się podpisać porozumienie.
Stowarzyszenie zarzuca Allianzowi także stosowanie sprzecznej z prawem (dokładniej z art. 5, 3531 oraz 760 k.c.) klauzuli, pozwalającej na jednostronną zmianę każdego zapisu umownego, i to poprzez publikowanie jej na stronie internetowej. Przedstawiciele firmy zwracają zaś uwagę, że jest to podyktowane dużą liczbę agentów.
– Mamy ich łącznie 2,4 tys., więc ciężko indywidualnie negocjować zmiany w umowach – wskazuje dr Łukasz Karasek. Dodaje również, że jeśli taka zmiana nie spodoba się agentowi, zgodnie z przepisami prawa może on złożyć sprzeciw i umowa ulega rozwiązaniu.
Natomiast Grzegorz Kulik podkreśla, że zapis ten nigdy nie został użyty na szkodę agentów. Znajdował się on także w poprzedniej wersji umowy i nie wzbudzał protestów. Zdaniem Stowarzyszenia Forum ten argument dowodzi, że ubezpieczyciel stosował sporne klauzule od lat.
Sceptycznie do tej kwestii podchodzi Piotr Stosio.
– Allianz zgodnie z terminami wynikającymi z umów z agencjami wypowiedział je, a następnie zaproponował inne warunki współpracy – wskazuje prawnik. Tak więc jego zdaniem nie może być za bardzo mowy o łamaniu k.c.; po prostu silniejsza strona ustala warunki współpracy.
– Agencje są przedsiębiorcami, a więc w tym przypadku mamy do czynienia z umową między profesjonalistami – kwituje Stosio.