Nadzór ocenia, że jakość pracy rewidentów jest niska. Dlatego myśli o stworzeniu listy firm, które będą mogły funkcjonować na rynku.

Afera GetBacku naruszyła wiarygodność wielu instytucji w Polsce, które przez kilka kwartałów nie dostrzegały nieprawidłowości w funkcjonowaniu spółki notowanej na giełdzie. Pod pręgierzem znalazły się instytucje publiczne, ale również podmioty związane z rynkiem kapitałowym. Sprawa uderzyła też w wiarygodność firm zajmujących się rewizją finansową. Deloitte audytował przez kilka lat GetBack i nie miał do spółki zastrzeżeń. Dzisiaj zaś jej byłe władze są podejrzewane o przestępstwa najcięższego kalibru, jak fałszowanie dokumentów czy sprawozdań finansowych.

– Niestety, jest wiele przypadków świadczących o niskiej jakości rewizji finansowej prowadzonej przez audytorów i nie dotyczy to tylko mniejszych podmiotów, lecz także największych firm. To jest problem systemowy i musimy zastanowić się, jak go rozwiązać – mówi DGP Marek Chrzanowski, przewodniczący KNF, i wskazuje, że należy zaktualizować przepisy.