statystyki

Piłka: Test na patriotyzm gospodarczy premiera

autor: Marian Piłka16.01.2018, 07:48; Aktualizacja: 16.01.2018, 10:25
W przypadku likwidacji ferm powstaje rynek dla firm utylizacyjnych wartości 500 mln zł

W przypadku likwidacji ferm powstaje rynek dla firm utylizacyjnych wartości 500 mln złźródło: ShutterStock

Do Sejmu wpłynął projekt ustawy o ochronie zwierząt, przewidujący przede wszystkim likwidację ferm futerkowych i zakaz uboju rytualnego. Jarosław Kaczyński nie tylko podpisał ten projekt, lecz także reklamuje go jako krok w kierunku „prawdziwej Europy”. Co więcej, chwali posłów opozycji, którzy wspierają projekt likwidacji tej gałęzi gospodarki. Odrzucenie tego projektu to jeden z pierwszych testów premiera Mateusza Morawieckiego na patriotyzm gospodarczy.

Rzeczywiście są kraje, w których funkcjonuje zakaz produkcji futrzarskiej. Tak jest w Austrii, Holandii oraz Wielkiej Brytanii, do których za kilka lat dołączy Dania. W pozostałych krajach UE biznes jest dozwolony. Nad Wisłą 93 proc. rynku pozostaje w ręku rodzimych wytwórców, a zatem nie jest prawdą, że tego typu produkcja jest przenoszona przez zagranicznych producentów do Polski. Branża dynamicznie się rozwija. Od 2012 r. podwoiła produkcję. Jest druga w Europie i trzecia w świecie. Producenci inwestują w jej rozwój, często korzystając z kredytów bankowych. Ponad 90 proc. produkcji trafia na eksport, którego wartość odpowiada 4 proc. eksportu branży rolno-spożywczej.

Branża nie korzysta z żadnych dotacji – ani krajowych, ani unijnych. Szczególnie dynamicznie rozwija się na terenach popegeerowskich. Polskie fermy są nowoczesne i stoją na wysokim poziomie, jeżeli chodzi o warunki hodowli. Nie jest więc prawdą twierdzenie Jarosława Kaczyńskiego, że producenci „opowiadają bajki” o warunkach hodowli. Dbałość o dobrostan zwierząt ma zasadniczy wpływ na jakość futra. W 2018 r. wejdzie w życie certyfikat WelFur. Ferma, która go nie uzyska, będzie miała trudności ze sprzedażą.

Co więcej, projekt zakazuje także uboju rytualnego, co oznacza zamknięcie eksportu wołowiny do krajów muzułmańskich. Straty z tego powodu w 2018 r. według Rady Sektora Wołowiny mogą przekroczyć 1 mld zł. Dziś 350 tys. gospodarstw wypasa bydło, a kolejne 400 tys. produkuje mleko, gdzie jednym ze źródeł dochodu jest sprzedaż cieląt i krów. Wprowadzenie zakazu spowoduje spadek cen od 8 do 15 proc. i doprowadzi do spadku produkcji. Warto zauważyć, że w latach 2005–2016 eksport wołowiny wzrósł trzykrotnie. Dzięki przywróceniu przez Trybunał Konstytucyjny w 2014 r. uboju rytualnego udało się odzyskać 40 rynków zbytu.


Pozostało 62% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Komentarze (1)

  • siema(2018-02-11 21:17) Zgłoś naruszenie 00

    Raczej mało o tym wiem, ale przecież zakaz uboju to nie jest zakaz eksportu. Co w krajach muzułumańskich zrobią, to nie podlega polskiemu prawu. Poza tym czy muzułumanie składają ofiary z krów? Wygląda mi to na dezinformację.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane