Nie ma sensu dublowanie dokumentów, jeśli ten sam skutek można osiągnąć za pomocą prostszej wykładni przepisów. Taki wniosek płynie z zeszłotygodniowej uchwały Sądu Najwyższego.
Reklama
Sprawa powstała na kanwie dość powszechnej sytuacji, gdy jeden podmiot prawa handlowego dokonuje przekształcenia. Otóż pewna spółka jawna uzyskała na swoją rzecz tytuł egzekucyjny. Już po jego otrzymaniu przekształciła się w spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością spółkę komandytową. Wystąpiła o nadanie klauzuli wykonalności na swoją rzecz, wskazując, że jest następcą prawnym wierzyciela. Jako podstawę swego żądania wskazała art. 788 par. 1 kodeksu postępowania cywilnego. Przepis ten stanowi, że jeżeli uprawnienie lub obowiązek po powstaniu tytułu egzekucyjnego lub w toku sprawy przed wydaniem tytułu przeszły na inną osobę, sąd nada klauzulę wykonalności na rzecz lub przeciwko tej osobie, gdy przejście to będzie wykazane dokumentem urzędowym lub prywatnym z podpisem urzędowo poświadczonym.
Sąd okręgowy oddalił wniosek z przyczyn niezwiązanych z wydaną ostatecznie uchwałą (jak się później okazało – błędnych). Sprawa więc trafiła do sądu apelacyjnego. A ten powziął wątpliwość, czy w ogóle art. 788 par. 1 ma zastosowanie do przypadków przekształcenia spółki.
W orzecznictwie zarysowały się bowiem dwie wykluczające się koncepcje. Zgodnie z pierwszą z nich skoro regułą w postępowaniu egzekucyjnym jest istnienie tylko jednego tytułu wykonawczego, sprawa powinna się toczyć na podstawie tego wydanego na spółkę istniejącą w poprzedniej formie prawnej.
„Przemawia to za uznaniem, że w przypadku przekształcenia spółki handlowej wskazana jest rezerwa w stosowaniu art. 788 par. 1 k.p.c., bowiem jego użycie może doprowadzić do oddania do dyspozycji wierzyciela zdublowanego tytułu wykonawczego, z których oba, ze względu na zasadę kontynuacji, mogą być interpretowane przez organy egzekucyjne jako aktualne. Rodzi to ryzyko prowadzenia egzekucji przez ten sam podmiot na podstawie dwóch tytułów wykonawczych” – zasugerował sąd apelacyjny w uzasadnieniu pytania prawnego skierowanego do Sądu Najwyższego.
Druga koncepcja, równie popularna w orzecznictwie, przewidywała jednak, że art. 788 par. 1 k.p.c. powinien zostać zastosowany, a co za tym idzie – sąd powinien ponownie nadać klauzulę wykonalności. Osoby przychylające się do tej wersji twierdziły, że jakkolwiek tytuł w obrocie powinien być jeden, to musi on być wydany na obecnie istniejący podmiot.
W praktyce chodzi o to, czy przekształcenie spółki powinno być bez znaczenia dla prowadzonej egzekucji, czy może należy wówczas zaangażować sąd w wydanie klauzuli jednoznacznie wskazującej wierzyciela. W pewnym względzie więc: czy ważniejsza jest prostota obrotu i pewna elastyczność, czy jego skrajna pewność.
Sąd Najwyższy przychylił się do pierwszej z koncepcji. Jego zdaniem w wypadku przekształcenia podmiotu nie powstaje nowa spółka, więc jeśli tylko został wcześniej wydany tytuł wykonawczy, to na tym można poprzestać. Choć jednocześnie wierzyciel powinien o zmianie formy prowadzonej działalności powiadomić komornika i przedstawić mu wszelkie aktualne dane. A wtedy komornik powinien prowadzić egzekucję tak, jak gdyby do żadnej zmiany w ogóle nie doszło.
ORZECZNICTWO
Uchwała Sądu Najwyższego z 29 listopada 2017 r., sygn. akt III CZP 68/17.