Centralna Ewidencja i Informacja wypadnie od jesieni z resortu rozwoju. To obciążenie, ale i szansa dla Centralnego Ośrodka Informatyki, który będzie administrował systemem.
– Uzgodniliśmy z premierem Morawieckim, że CEIDG oraz biznes.gov.pl po wakacjach przejdą do Ministerstwa Cyfryzacji. Tak jeśli chodzi o obsługę informatyczną, jak i rozwój obu serwisów. Zmierzamy do integracji tych platform na jednym portalu gov.pl, który stanie się dla obywateli jedną bramą do administracji – powiedziała Anna Streżyńska, minister cyfryzacji, w wywiadzie udzielonym portalowi Interia.
CEIDG, czyli Centralna Ewidencja i Informacja o Działalności Gospodarczej, to de facto największy sukces cyfryzacji w administracji. System uruchomiony w 2011 r. w Ministerstwie Gospodarki jest bezawaryjny oraz – co ważne – znacznie odmienił sposób rejestrowania działalności gospodarczej. To dzięki CEIDG zafunkcjonowało „jedno okienko”.
Reklama
Z wypowiedzi Streżyńskiej wynika, że podległy jej resort chce po prostu uporządkować kwestie dostępu do e-usług.
Jednak analitycy w tym przejęciu kompetencji widzą więcej. CEIDG ma najprawdopodobniej trafić do Centralnego Ośrodka Informatyki. Ta instytucja podległa pod MC już odpowiada za wykonanie kilku systemów i w efekcie urasta do roli wewnętrznego wykonawcy w zadaniach informatycznych.
– Z jednej strony to szansa dla CEIDG, bo ma on już swoje lata i przydałyby się większe zasoby, by go ulepszyć, powinien być zmieniony interfejs, nadal też nie wprowadzono uproszczonego wniosku CEIDG. Dziś w departamencie gospodarki elektronicznej w resorcie rozwoju, który po wchłonięciu Ministerstwa Gospodarki przejął też ten system, pracuje tylko pięć osób i sprawne funkcjonowanie centralnej ewidencji ratuje tylko outsourcing, czyli praca zlecona na zewnątrz – mówi nam jeden z urzędników związanych z cyfryzacją i dodaje, że Ministerstwo Cyfryzacji mogłoby taki brakujący informatyczny back-office dostarczyć. – Ale z drugiej strony COI niekoniecznie jest gotowy na nowe zadania – ocenia. – Ośrodek już dziś ledwo wyrabia, ma dużo nowych obowiązków, brakuje mu ludzi, bo z każdą zmianą szefostwa, a przerobił ich w ciągu półtora roku kilka, odchodzili ci najlepsi. W efekcie dziś ogromna część jego pracy opiera się na podwykonawcach z zewnątrz. Pytanie, czy ośrodek będzie miał wystarczające zasoby na kolejne zlecenia w przypadku CEIDG – ocenia Jarosław Żeliński, założyciel i główny analityk firmy IT-Consulting specjalizującej się w doradztwie przy projektach informatycznych.
Jak wynika z właśnie opublikowanego raportu finansowego COI, instytucja ta nie jest w dobrej kondycji. Ośrodek zanotował stratę netto w wysokości 2,4 mln zł, spadły jego przychody (do 80 mln zł), a za to wzrosły koszty wynagrodzeń (do 49 mln zł). A nad nim wiszą kolejne zadania: wykonanie systemu obiegu dokumentów EZD RP, wciąż nieskończona brama gov.pl, mDokumenty, które niedawno trafiły do pilotażu.
Karol Manys, rzecznik prasowy Ministerstwa Cyfryzacji, tłumaczy, że owszem, decyzja o przesunięciu CEIDG zapadła, ale nie ma jeszcze szczegółów, a na pewno jeszcze nie zapadła decyzja, czy będą specjalne inwestycje w związku z tym.
Po co więc cyfryzacji kolejny system do utrzymania? – To poszukiwanie przez ten resort szybkich sukcesów, które mogłyby zrobić dobre PR-owe wrażenie – ocenia cytowany już wcześniej urzędnik.