Niemcy zablokują przejęcia cennych firm przez kapitał zagraniczny.
Zgodnie z nowymi regulacjami niemieckie ministerstwo gospodarki będzie mogło dłużej przyglądać się transakcjom obejmującym przedsiębiorstwa zaangażowane w „krytyczną infrastrukturę”. Urzędnicy będą mieli cztery miesiące – zamiast dwóch – na ocenę, czy przejęcie nie narusza bezpieczeństwa narodowego. Nowe prawo rozszerza listę firm, które podpadną pod ministerialny nadzór. Dotychczas resort mógł zablokować transakcję, jeśli chodziło o podmioty z przemysłu obronnego lub tworzące systemy informatyczne do obrotu tajnymi dokumentami. Teraz będzie także można wstrzymać przejęcia firm, które produkują oprogramowanie dla elektrowni, wodociągów, szpitali, systemów płatniczych i transportowych.
Nowe prawo jest odpowiedzią na serię przejęć niemieckich firm przez chiński kapitał. W ub.r. biznes z Państwa Środka przejął m.in. część oświetleniowego potentata Osram oraz firmę produkującą maszyny do wytwarzania przedmiotów z tworzyw sztucznych KraussMaffei. Największe kontrowersje wzbudził zakup producenta robotów przemysłowych, firmy KUKA, przez Mideę, chińskiego wytwórcę sprzętu AGD. Niemiecki rząd zaczął poszukiwać alternatywnego kupca z Europy, licząc m.in. na koncern ABB. Ale nikt nie był w stanie przebić oferty Midei i KUKA trafiła w chińskie ręce.