Przewodniczący i wiceprzewodniczący rady nadzorczej Polskiej Miedzi mogą stracić stanowiska. Wiceprezesa ds. produkcji nadal brak
Reklama
SPÓŁKI
Dominik Hunek i Michał Czarnik, czyli przewodniczący i wiceprzewodniczący rady nadzorczej KGHM Polska Miedź, mogą stracić stanowiska podczas walnego zgromadzenia spółki zaplanowanego na 21 czerwca – wynika z informacji DGP. Choć o ich dymisji mówi się od pół roku, teraz wydaje się ona bardziej realna. Resort energii, któremu od kilku miesięcy podlega firma, dotychczas nie dokonywał zmian w radzie. Teraz jednak złożył wniosek o włączenie takiego punktu do programu WZ.
– Poza doniesieniami prasowymi nie słyszałem o planowanych zmianach – powiedział nam Michał Czarnik, przypominając, że mogą one dotyczyć także poszerzenia składu (rada liczy 9 osób, statutowo może ich być 10). Dominik Hunek zasłonił się prowadzeniem obrad rady, której posiedzenie trwało wczoraj do zamknięcia tego wydania gazety.
W porządku znalazły się zmiany w zarządzie. Chodziło o powołanie następcy Piotra Walczaka, wiceprezesa ds. produkcji, który niedawno zrezygnował. Nowy członek zarządu nie został jednak powołany. Na kolejnym posiedzeniu prezes Radosław Domagalski-Łabędzki będzie mógł wskazać swojego kandydata.
Wniosek o zmiany w radzie pojawił się pod koniec maja, ok. 2 tygodni po zwołaniu walnego. Wtedy do resortu energii trafiły zdjęcia z hutniczego babskiego combra, tradycyjnej imprezy, która odbyła się 12 maja w należącej do KGHM Hucie Miedzi Głogów. Atrakcją była makieta wbitego w ziemię samolotu z napisem „TU POLEWAJ”. Wybuchł skandal. Efektem była dymisja dyrektora huty Andrzeja Szydły (zbieżność nazwisk z premier przypadkowa). Zastąpił go Zbigniew Gostyński.
Od ponad roku, kiedy stanowisko stracił wieloletni prezes miedziowego koncernu Herbert Wirth, za zmianami kadrowymi w KGHM trudno nadążyć. W lutym 2016 r. prezesem giganta został Krzysztof Skóra. Powszechnie uznawany za „człowieka Jackiewicza” oraz jednego z wiceprezesów partii – Adama Lipińskiego. Za jego kadencji pracę w spółce straciła niemal cała kadra zarządzająca związana z wcześniejszą opcją polityczną. Ale po tych niedawnych czystkach nie ma już praktycznie śladu, a wiele zwolnionych osób powróciło na stanowiska. Bo karuzelę kadrową rozkręcił na nowo Radosław Domagalski-Łabędzki – prezes od października 2016 r.
Według naszych informacji obecny szef KGHM może liczyć na wsparcie m.in. Mariusza Kamińskiego, jednego z wiceprezesów PiS i koordynatora służb specjalnych. Ponieważ Domagalski-Łabędzki wcześniej był wiceministrem rozwoju, kojarzony jest też z wicepremierem i ministrem rozwoju Mateuszem Morawieckim. Temu resortowi według wstępnych założeń miał podlegać KGHM po likwidacji resortu skarbu.
Jednym z zadań obecnego prezesa było pozbycie się z firmy „ludzi Jackiewicza”. I to zostało zrealizowane. Ale coraz częściej na ich miejsce trafiają ludzie związani z obecną opozycją. A to nie podoba się dolnośląskim działaczom PiS.
Asystentem prezesa został Sebastian Wijas, który był związany z Fundacją Międzynarodowy Instytut Społeczeństwa Obywatelskiego kojarzoną z byłym prezydentem Bronisławem Komorowskim. Wiceprezesem kontrolowanego przez KGHM Przedsiębiorstwa Budowy Kopalń PeBeKa na początku marca została Agnieszka Demczuk związana z dolnośląską PO (zastąpiła związanego z PiS Pawła Stafiniaka, dyrektora ds. finansowych kopalni ZG Lubin).
Do spółki na kierownicze stanowisko powrócił też Maciej Koński, który za czasów Wirtha pełnił funkcję dyrektora naczelnego (w 2016 r. został zdegradowany). Niedawno obecny prezes przywrócił go na dyrektorskie krzesło. W latach 2011–2012 Koński był odpowiedzialny m.in. za wycenę górniczej spółki Quadra FNX – obecnie KGHM International.
Zmian jest więcej. Dyrektorem ds. zarządzania kapitałem ludzkim KGHM został Andrzej Zbróg, w przeszłości związany z biznesmenem Michałem Sołowowem, z którym współpracował kiedyś Domagalski-Łabędzki. Dyrektorem naczelnym analiz strategicznych i bazy zasobowej aktywów zagranicznych został Adam Brożek. Jego znajomość z prezesem sięga czasów, gdy razem pracowali w ministerstwie. Brożek jest także członkiem rady nadzorczej.
Prezesem KGHM International w marcu został Robert Nowak. Był on wiceszefem KGHM za rządów SLD – wtedy spółka straciła ok. 3 mld zł na hedgingu (transakcje zabezpieczające na rynku kapitałowym).
Domagalski-Łabędzki według naszych informacji chce się otaczać gronem specjalistów niezależnie od ich sympatii politycznych. Ale sam spraw kadrowych komentować nie chce.
Jak się dowiedzieliśmy, powrotu do spółki nie wyklucza nawet jej były prezes Herbert Wirth, choć na razie żadna propozycja nie padła. ⒸⓅ
34 tys. osób na trzech kontynentach zatrudnia grupa KGHM
3,1 mln zł wyniosło wynagrodzenie zarządu KGHM w I kw. br.
2,1 mln zł wydała spółka na wynagrodzenia pozostałej kadry kierowniczej