Bratysława umieści na granicach z Polską stacje pomiarowe, żeby badać przepływy skażonego powietrza z Małopolski i Śląska.
Słowackie ministerstwo środowiska pracuje nad strategią walki z zanieczyszczeniami powietrza. Powód? W wielu miejscowościach normy pyłu zawieszonego zostały przekroczone o kilkanaście lub kilkadziesiąt procent. Ale poziom zanieczyszczeń, który tak zaniepokoił Słowaków, jeszcze przez wiele lat będzie szczytem marzeń zasmogowanej Polski.
Sytuację smogową na Słowacji można porównać z polskim Pomorzem, gdzie powietrze może nie jest idealne, ale trudno mówić o katastrofie ekologicznej. Dlaczego na Słowacji nie ma takich problemów, jak w Małopolsce czy na Śląsku, mimo niemal identycznych warunków geograficznych i społeczno-ekonomicznych? Przeanalizowanie tej kwestii mogłoby nam pomóc w walce ze smogiem. Niestety, małopolskie i śląskie samorządy nie korzystają z okazji, by wymienić się doświadczeniami ze Słowakami.