Rozmawiamy z ŁUKASZEM WEJCHERTEM, prezesem zarządu Grupy Onet.pl - Najwięksi wydawcy prasy na świecie, także w Polsce, coraz głośniej mówią, że portale i serwisy z treściami on-line powinny im płacić za wykorzystywanie treści. Grupa Onet.pl ma własny pomysł.
● Gdyby dziś polscy wydawcy nagle zablokowali swoje treści w sieci, jak bardzo ucierpiałaby wartość informacyjna Onetu?
– Dla branży internetowej byłoby to na pewno niekorzystne, ale dla nas w najmniejszym stopniu. Trzeba sobie uświadomić, że na Onecie gros treści, wyłączając te tworzone przez internautów, to materiały newsowe, dotyczące bieżących wydarzeń, niepodlegające ochronie na podstawie prawa autorskiego. Cała reszta to materiały prezentowane na mocy umów z wydawcami. Wokół tej sprawy narosło już wiele mitów i nieścisłości, dlatego chciałbym podkreślić, że wszystkie treści udostępniamy naszym użytkownikom zgodnie z polskim prawem.
● Ale mówimy o sytuacji, w której wydawcy blokują także te treści, które oferujecie teraz na podstawie umów. W większości takich przypadków przecież nie płacicie wydawcom realnych pieniędzy.
– Ale dlaczego ci, z którymi mamy umowy, mieliby nagle je złamać? Zgodzę się, że większość porozumień polega na tym, że wydawca dzieli się z nami treściami, a my zapewniamy jego tytułom promocję i dotarcie do ponad 9 mln użytkowników największego portalu w polskim internecie. Ale ponieważ odbywa się to na podstawie umów handlowych, wydawcy rozliczają na zasadzie barteru.
● Za treści Financial Times płacicie, polskim wydawcom oferujecie efekt promocyjny.
– Ale czy to nie jest wartość? To przekłada się na wiele korzyści, które pomagają rozwijać biznes – silniejsza marka, większa obecność i rozpoznawalność w internecie. Gdyby nie takie umowy o współpracy, musieliby ponosić realne koszty reklamy, gdyby chcieli promować swój tytuł w internecie. To, na jakich zasadach podpisywana jest umowa, jest wypadkową sytuacji na rynku, negocjacji i tego, co jest ważne dla obu stron. Nie chciałbym jednak zostać źle zrozumiany – ja doskonale rozumiem problemy wydawców i to, że chcieliby zarabiać na produkowanych treściach więcej niż dziś. I uważam, że powinni. Ale tego nie da się zrobić z dnia na dzień. I to wymaga wypracowania rozwiązań, które uwzględnią wszystkie podmioty na rynku, nie tylko dostawców treści, ale może również dystrybutorów, również tych telekomunikacyjnych, którzy dziś zarabiają na rozwoju internetu.
● Dzisiejsza sytuacja jest dla was komfortowa, ale gdyby nagle upadła większość gazet, skąd będziecie brać wartościowe treści, by utrzymać jakość portalu i użytkowników?
– Rzeczywiście, dzisiaj mamy komfortową sytuację, ale upadek jakiejkolwiek gazety nie leży w naszym interesie. Gdyby do tego doszło, na pewno staralibyśmy się uzupełnić te braki, rozbudowując własną redakcję, i to by się nam udało. Ale zgodzę się, że gdyby coś takiego stało się z dnia na dzień, nawet największe podmioty, takie jak my, nie byłyby w stanie uzupełnić takich strat. Wymagałoby to na pewno gruntownej zmiany naszego modelu biznesowego.
Źródło: GP
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Infor Biznes Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Infor Biznes Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
1: Sioux z IP: 79.163.19.* (2009-04-27 18:13)
Tatuś w ITI a synek w Onecie... Nawet podobny ...

We wtorek 2 marca 2010 roku o godzinie 11.00 na Giełdzie Papierów Wartościowych (ul. Książęca 4, Sala Notowań) odbyła się konferencja zatytułowana „Własność intelektualna w spółkach giełdowych – zarządcze pułapki i ryzyka”.
Czy robiąc zakupy, zawsze otrzymujesz paragon z kasy fiskalnej?