Polska waluta wyceniana jest przez rynek następująco: 4,3945 PLN za euro, 3,55 PLN wobec dolara amerykańskiego oraz 3,659 PLN względem franka szwajcarskiego. Rentowności polskiego długu nieznacznie spadły, jednak w dalszym ciągu oscylują blisko 5,48% w przypadku obligacji 10 – letnich. 

Podczas wczorajszego handlu  złoty naruszył psychologiczną barierę 4,40 PLN za euro – głównym powodem wyprzedaży polskiej waluty był fakt pogłębienia ostatnich minimów na eurodolarze, który zwyczajowo traktowany jest jako wskaźnik awersji do ryzyka na rynkach. Uczestnicy rynków w dalszym ciągu niepokoją się sytuacją w Hiszpanii, gdzie bazując na wczorajszej wypowiedzi przedstawicieli Komisji Europejskiej, nie ma możliwość, aby europejski fundusz pomocowy ESM mógł bezpośrednio wesprzeć europejskie banki.

Ponadto w późniejszej części handlu pojawiły się plotki, iż Hiszpania prowadzi rozmowy z MFW w sprawie potencjalnej pomocy finansowej dla kraju. Aktualnie doniesienie to zostało zdementowane przez przedstawicieli MFW, jednak pokazuje to, iż powszechnie oczekuje się, że Hiszpania zmuszona będzie wystąpić o pomoc. Dodatkowo wczorajsze dane fundamentalne z gospodarki Stanów Zjednoczonych również nie wspomogły kupujących ryzykowne aktywa – publikacje z amerykańskiego rynku pracy okazały się gorsze od prognoz, a wyprzedzający indeks Chicago PMI spadł do 52,7 osiągając najniższą wartość od września 2009r.

Waluty koszyka Europy Środkowo – Wschodniej znajdują się obecnie na najniższych poziomach od stycznia 2012r. Globalne obawy o stabilność Strefy walutowej w Europie oraz niemrawe odbicie gospodarki amerykańskiej skutecznie odstraszają inwestorów od kupowania ryzykownych walut. Zarówno forint, traktowany jako najsłabsze ogniwo w zestawieniu, czy korona czeska, regionalne safe haven, tracą podobnie jak złoty głównie na fali nieoczekiwanych negatywnych doniesień powodujących dynamiczną redukcje ekspozycji na ryzykownych rynkach. 

W trakcie wczorajszej sesji złoty nie zareagował znacząco na publikowane w kraju dane fundamentalne: wstępne PKB za I kw. okazało się zgodne z prognozami (3,5% r/r). Bazując na późniejszym komentarzu ze strony resortu Ministerstwa Finansów przyjęty w założeniach budżetowych poziom dynamiki 2,5% r/r w 2012r. wydaje się niezagrożony.

Podczas wczorajszego handlu chwilę po godz. 13:00 pojawiła się informacja, iż bank BGK wymienia euro na rynku, wspierając notowania złotego. Podobnie jak poprzedni wzrost aktywności w dniu 16 maja br. miało to miejsce blisko psychologicznego zakresu 4,40 EUR/PLN. Jednocześnie warto zaznaczyć, iż działania te jedynie ustabilizowały notowania, które aktualnie oscylują tuż poniżej wyżej wspomnianego zakresu, a nie przyczyniły się do mocniejszego umocnienia złotego. Sugeruje to, iż poziom pesymizmu na rynkach jest na tyle wysoki, iż nawet wzrost aktywności instytucji centralnej nie był w stanie znacząco wesprzeć złotego, który całkowicie podatny jest na kształtowanie się nastrojów na szerokim rynku. 

Podczas dzisiejszego handlu warto przede wszystkim skupić się na publikacjach przemysłowych indeksów PMI dla unijnych krajów przed południem. Oczekuje się, iż wskaźniki nieznacznie spadną co potwierdzać będzie negatywne zapatrywania się menedżerów logistyki w Strefie. Jednocześnie figurą dnia pozostaje publikacja zaplanowana na godz. 14:30, czyli zmiana zatrudnienia w sektorze pozarolniczym (oczek. 150tys.) w Stanach Zjednoczonych (payroll’e), która najprawdopodobniej ukształtuje sentyment  na większości rynków (w tym również na złotym), aż do końca sesji.

Konrad Ryczko