Nowoczesne technologie informacyjne i telekomunikacyjne są strategicznym elementem stymulującym wzrost gospodarczy oraz zatrudnienie. A podstawa to dostęp do internetu. Według badań Komisji Europejskiej wzrost PKB w 25 proc. związany jest z inwestycjami w nowoczesne technologie informatyczne, a wzrost produktywności pracy aż w 50 proc. Różnice wyników gospodarczych osiągane przez poszczególne państwa można zatem w dużej mierze tłumaczyć wysokością inwestycji w technologie ICT. W Polsce nie jest z tym najlepiej.

Nowoczesne państwo, w którym ludzie chcą budować swoją przyszłość, musi stworzyć jak najlepsze warunki budowy społeczeństwa informacyjnego. To wyrówna szanse rozwoju dla Polaków, bez względu na to, gdzie i jak żyją i skąd się wywodzą.

BCC przeprowadził sondę wśród kilkuset przedsiębiorców, zadając pytanie: „Czy obecny rząd kładzie wystarczający nacisk na upowszechnianie nowoczesnych technologii informacyjno-telekomunikacyjnych oraz stwarza wystarczające warunki dla rozwoju i budowy innowacyjnej gospodarki?”. „Nie” odpowiedziało 87,44 proc. ankietowanych, „tak” zaledwie 12,56 proc.

Powinniśmy się wzorować na takich państwach, jak: Finlandia, Niemcy, Singapur, Izrael czy Norwegia. Łączy je to, że wszystkie odnoszą sukcesy pod względem rozwoju społeczeństwa informacyjnego, oraz to, że we wszystkich kancelaria premiera jest bezpośrednio zaangażowana w ten proces. Odwrotnie niż w Polsce.

Dojście do tego celu wymaga podjęcia wielu istotnych kroków (wielokrotnie wskazywanych w raportach BCC). Podstawowym powinna być koordynacja rozwoju społeczeństwa informacyjnego i odpowiedź na pytanie, kto w Polsce za to odpowiada. Obecnie kompetencje w tym istotnym obszarze są rozproszone między kilka resortów. Próby koordynacji tego złożonego procesu poprzez tworzenie rad, grup roboczych i zespołów nie zdały egzaminu, głównie z powodu skierowanych tam uprawnień oraz umiarkowanego zainteresowania ze strony rządu.

Jeżeli Polska ma wykorzystać swój potencjał gospodarczy oraz szansę, jaką daje gospodarka oparta na wiedzy, niezbędne są proaktywne stanowisko polityczne, wspierające długoterminowo politykę w zakresie budowy społeczeństwa informacyjnego, oraz sprawna koordynacja tego procesu. W przeciwnym razie w dalszym ciągu będziemy pozycjonowani w ogonie Europy (w okolicy Bułgarii i Rumunii), a dzieląca nas w tym zakresie przepaść do czołówki Europy będzie się stale powiększać.

Autor jest przewodniczącym Komisji BCC ds. Informatyki, Telekomunikacji i Społeczeństwa Informacyjnego