W zapowiedziach tego, co zmieni Konstytucja biznesu stworzona przez resort Mateusza Morawieckiego, czytaliśmy, że nowe regulacje wprowadzą regułę, iż „przedsiębiorca w kontaktach z urzędami będzie posługiwał się wyłącznie numerem NIP”. Opublikowany w ostatni piątek projekt ustawy – Prawo przedsiębiorców, stanowiący szkielet Konstytucji biznesu, pokazuje wyraźnie: od tej reguły będą wyjątki. I obejmą one tysiące przedsiębiorców, w tym m.in. wszystkie spółki z ograniczoną odpowiedzialnością.

Szkoda mozołu

Artykuł 23 ust. 3 projektowanego prawa przedsiębiorców ma stanowić, że przy załatwianiu spraw organ może żądać od przedsiębiorcy dla celów identyfikacji podania wyłącznie firmy oraz numeru identyfikacji podatkowej (NIP). To by oznaczało, że koniec z podawaniem numeru REGON, numeru KRS, wreszcie – innych oznaczeń, np. numeru zezwolenia.

Rzecz w tym, że tak wcale nie będzie. A to za sprawą ust. 4 tego samego art. 23. Zgodnie z nim obowiązki określone w ust. 3 nie uchybiają obowiązkom określonym w przepisach odrębnych. Co to oznacza? Ano tyle, że dopóki w polskim porządku prawnym wymagane będzie podawanie numeru KRS czy zezwolenia, dopóty przedsiębiorcy będą musieli to robić.

Ministerstwo Rozwoju w opublikowanym projekcie prawa przedsiębiorców umieściło ust. 4 przewidujący wyjątki od posługiwania się wyłącznie NIP-em nie bez powodu. Warto bowiem wskazać, że próbę ograniczenia sposobów identyfikacji przedsiębiorców podjął już rząd PO-PSL w projekcie nieuchwalonego ostatecznie prawa działalności gospodarczej. I propozycja ta spotkała się z wieloma krytycznymi uwagami.

Przede wszystkim na rezygnację z posługiwania się numerem KRS przez spółki kapitałowe nie było zgody ze strony Ministerstwa Sprawiedliwości. Ówczesny wiceminister Jerzy Kozdroń nie krył oburzenia postulatem zgłoszonym przez wicepremiera Janusza Piechocińskiego. – Nie po to z mozołem tworzymy dobrze funkcjonujące rejestry, aby potem z nich nie korzystać. Pamiętajmy, że posługiwanie się wyłącznie jednym numerem zagroziłoby też bezpieczeństwu obrotu – wskazywał w 2015 r. Kozdroń.

Tłumaczył, że koszt podawania dwóch numerów zamiast jednego jest znacznie mniejszy niż koszt ewentualnej pomyłki. A eksperci specjalizujący się w prawie spółek jego opinię popierali.

Posługiwanie się wieloma numerami identyfikacyjnymi wymusza na nas również przynależność do Unii Europejskiej. Tak jest chociażby z numerem EORI (Economic Operators Registration and Identification). Każda firma importująca lub eksportująca towary powinna ten numer posiadać. Jest on bowiem stosowany do identyfikacji przedsiębiorców i innych osób w ich kontaktach z organami celnymi. Jego wyeliminowanie z polskiego porządku prawnego jest niemożliwe, gdyż EORI zostało wprowadzone na podstawie przepisów rozporządzenia Komisji (WE) nr 312/2009 z 16 kwietnia 2009 r. – regulacje te więc stosuje się bezpośrednio.

Koniec z resortowością

Przedstawiciele Ministerstwa Rozwoju przyznają, że w haśle „jeden przedsiębiorca – jeden numer” zawarte jest pewne uproszczenie. W praktyce bowiem chodzi o likwidację numeru REGON.

Jak czytamy w opracowaniu, umieszczonym na stronie internetowej Ministerstwa Rozwoju, NIP ma po prostu stać się również numerem identyfikacyjnym w rejestrze REGON.

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

„Numer REGON będzie stopniowo wycofywany z obrotu. Proces ten zostanie rozłożony w czasie” – wskazuje resort.

Jak jednak w rozmowie z nami podkreśla Mariusz Haładyj, wiceminister rozwoju odpowiedzialny za przygotowanie Konstytucji biznesu od strony legislacyjnej, nie może być mowy o żadnym nadużyciu ze strony resortu. Dla przytłaczającej większości polskich przedsiębiorców likwidacja numeru REGON będzie w praktyce urzeczywistnieniem zasady „jeden przedsiębiorca – jeden numer”, gdyż do tej pory korzystali z dwóch: NIP i REGON. W ocenie Haładyja zresztą konieczność posługiwania się oboma tymi numerami przez tyle lat stanowiła najlepszy przykład panującej w Polsce resortowości. Numery te w praktyce służą przecież do tego samego, a naczelną różnicą jest to, że identyfikacją po NIP posługuje się minister finansów, zaś po REGON – Główny Urząd Statystyczny.

Dorota Wolicka, wiceprezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców, wskazuje, że oczywiście najlepiej byłoby odciążyć z konieczności posługiwania się wieloma oznaczeniami wszystkich przedsiębiorców. Jak jednak podkreśla, fakt, że zniknie chociaż jedno z nich, zasługuje już na pochwałę.

– Rzeczywiście większość prowadzących działalność nie korzysta z oznaczeń koniecznych w sprawach celnych czy nawet z numeru KRS. Dla nich więc likwidacja REGON-u będzie odczuwalnym ułatwieniem – wskazuje ekspertka. Choć jednocześnie zaznacza, że zmianę tę należy traktować jako drobne uproszczenie, nie zaś zasadnicze odciążenie dla małych przedsiębiorców.

– Pokazuje ono przede wszystkim dobry kierunek odchodzenia od resortowości, gdy każdy urzędnik ciągnie kołdrę we własną stronę – podkreśla Wolicka.