statystyki

Za mało szynki w szynce

autor: Janusz K. Kowalski22.03.2016, 07:51; Aktualizacja: 22.03.2016, 09:00
Z konkluzji badania wynika, że wśród wszystkich skontrolowanych w drugiej połowie ubiegłego roku przez inspekcję partii wyrobów mięsnych w 14,5 proc. stwierdzono niezgodne z deklaracjami tzw. parametry fizykochemiczne.

Z konkluzji badania wynika, że wśród wszystkich skontrolowanych w drugiej połowie ubiegłego roku przez inspekcję partii wyrobów mięsnych w 14,5 proc. stwierdzono niezgodne z deklaracjami tzw. parametry fizykochemiczne.źródło: ShutterStock

Nawet co siódmy wyrób mięsny ma w sobie więcej tłuszczu i soli, a mniej białka, niż deklaruje producent. Statystyczny Polak zjada średnio nieco ponad dwa kilogramy wyrobów mięsnych miesięcznie – wynika z danych GUS. Jednak nie zawsze są to produkty dobrej jakości. Wskazują na to badania Inspekcji Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych.

Reklama


Z konkluzji badania wynika, że wśród wszystkich skontrolowanych w drugiej połowie ubiegłego roku przez inspekcję partii wyrobów mięsnych w 14,5 proc. stwierdzono niezgodne z deklaracjami tzw. parametry fizykochemiczne. Miały one m.in. inny skład niż ustalony przez producentów. Stwierdzono w nich na przykład obecność niedeklarowanych surowców – na przykład wieprzowych, drobiowych, wołowych czy mięsa oddzielonego mechanicznie. To ostatnie jest na ogół najgorszej jakości, ponieważ składa się z chrząstek, ścięgien, tłuszczu, skór drobiowych. W kontrolowanych wyrobach znaleziono też zawyżoną zawartość wody, tłuszczu i soli oraz zaniżoną wartość białka. To jednak nie koniec nadużyć.

Wśród skontrolowanych przez IJHARS partii wyrobów mięsnych 24,1 proc. było źle oznakowanych. Producenci wydłużali na nich bezpodstawnie termin przydatności do spożycia niektórych produktów. Podawali czasem informacje wprowadzające w błąd konsumenta co do metod wytwarzania i składu wyrobów. W ich nazwach używano nieadekwatnych określeń, takich jak kiełbasa, wędlina babuni, spod strzechy, chłopska, swojska, domowa, wiejska i tradycyjna mimo braku dokumentów potwierdzających tradycyjne metody wytwarzania.

– Stwierdzane nieprawidłowości nie dotyczą na ogół dużych przedsiębiorstw – twierdzi prof. Andrzej Pisula ze Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego. Jego zdaniem firmy takie mocno dbają o swój wizerunek i rygorystycznie przestrzegają procedur produkcyjnych ustalonych w swoich normach. Mają też specjalistów, którzy zajmują się tylko i wyłącznie monitorowaniem przepisów prawnych w zakresie znakowania towarów na etykietach. Ponadto wielkie przedsiębiorstwa sprzedają swoje produkty głównie w dużych sieciach handlowych, które także badają, czy skład produktów jest zgodny z deklaracjami producenta.


Pozostało jeszcze 47% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Polecane

Komentarze (1)

  • stas(2016-03-22 15:08) Zgłoś naruszenie 30

    u mnie z kilograma miesa wychodzi 85 dkg szynki a u producenta gdzie maja tych do pilnowania normy wychodzi 1,85kg szynki i jeszcze wmawiaja ze to jest szynka

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane

Reklama