statystyki

Kapitał zaczyna mieć pod górkę

autor: Jacek Ramotowski09.03.2016, 07:52; Aktualizacja: 09.03.2016, 08:17

Dla tych, którzy posiadają kapitał, nadeszły ciężkie czasy. Ceny akcji spadają, i to już nie tylko w Chinach, ale na całym świecie. Banki tanieją. A ropa? Ile pieniędzy w niej utonęło? Co teraz zrobić z tyloma baryłkami po 30–40 dolarów? Przykra sprawa, ale może być jeszcze gorzej.

Reklama


Oczywiście straty na inwestycjach można ponieść zawsze i wszędzie. Ostatnio było tak w czasie pierwszej odsłony globalnego kryzysu finansowego, kiedy ktoś nierozważnie kupił obligacje na kredyty hipoteczne subprime. Pewien kolega z banku zachęcał mnie w swoim czasie, żebym też takie kupił. Może bym nawet w to wszedł, gdybym miał kapitał. Nie miałem – nie straciłem. Potem trzeba było odpisać połowę greckich długów. To też nie było łatwo przełknąć. Ale w końcu nadeszły czasy, kiedy straty można było sobie powetować z nawiązką. Najpierw rządy rzuciły się na ratunek bankom i wydały na to gigantyczne pieniądze publiczne. Potem banki centralne dosypywały jeszcze więcej poprzez luzowanie ilościowe.

Zaczęła się prawdziwa zabawa. Chińskie nieruchomości, malezyjskie plaże, kanadyjskie złoża ropy łupkowej. Skoro świat zalewał tani i łatwy pieniądz z amerykańskiego banku centralnego, nie trzeba było się liczyć z ryzykiem. Dla takich banków w Europie na przykład średni koszt kapitału wynosił w zeszłym roku 9,4 proc. w skali roku. To znaczy tyle, że inwestorzy żądali takiej stopy zwrotu. Oczekiwania pod względem stopy zwrotu zaczynały stopniowo przekraczać granice nie tylko przyzwoitości, ale i zwykłego rozsądku. Czy spotkał ktoś człowieka żyjącego z pracy własnych rąk, a tym bardziej z pracy własnego mózgu, który mógłby na podobne stopy zwrotu liczyć?

Prawdopodobnie dobre czasy kończą się wraz z grudniową podwyżką stóp procentowych przez amerykański bank centralny. Zgodnie z oczekiwaniami spowodowała ona powrót kapitału do USA i zupełnie nową wycenę ryzyka na rynkach wschodzących. Niektóre instytucje finansowe już po pierwszych zapowiedziach normalizacji polityki pieniężnej zaczęły myśleć o zmianach strategii na mniej ryzykowne. Ci, którzy o tym nie pomyśleli, sporo stracą. I prawdopodobnie nie będzie się już jak odkuć.


Pozostało jeszcze 50% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Artykuły powiązane

Polecane

Komentarze (1)

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane

Reklama