"Pracując dzisiaj nad ustawą budżetową na przyszły rok, warto zrobić korektę wzrostu PKB. (...) Nawet jeśli powstanie potrzeba korygowania ustawy budżetowej w przyszłym roku, to już skala tej korekty będzie znacząco mniejsza, jeśli to zrobimy dzisiaj" - powiedziała we wtorek w rozmowie z PAP Krzysztoszek.

Projekt budżetu zakłada wzrost PKB na poziomie 4,8 proc. Zdaniem Krzysztoszek, jeśli rząd pozostanie przy tym założeniu, to w przyszłym roku grozi nam, że "wpływy będą mniejsze - bo wzrost PKB będzie mniejszy, a wydatki pozostaną na tym samym poziomie".

We wtorek Rada Ministrów przyjęła "mapę drogową" wejścia Polski do strefy euro. Jak podało we wtorkowym komunikacie Centrum Informacyjne Rządu, intencją rządu jest, aby w 2011 r. Polska spełniała nominalne kryteria konwergencji. Pozwoli to, po wydaniu przez Komisję Europejską pozytywnej opinii dotyczącej wejścia Polski do strefy euro i uchyleniu derogacji przez Radę ECOFIN, na przyjęcie przez nasz kraj wspólnej waluty europejskiej 1 stycznia 2012 r.

We wtorek odbyło się również posiedzenie Rady Gabinetowej. Premier Donald Tusk mówił po posiedzeniu, że udało się przekonać prezydenta Lecha Kaczyńskiego do cieplejszej oceny wejścia Polski do strefy euro.

"Nie ma szans, żebyśmy w ogóle rozpoczęli proces wchodzenia (do strefy euro), jeżeli nie uzyskamy konsensusu od wszystkich partii politycznych"

"Cieszę się, że mięknie stanowisko pana prezydenta. Ponieważ właśnie to kryzys finansowy uświadomił nam, że znaczna część kłopotów dziś występująca byłaby nam obca, gdybyśmy mieli wspólną walutę. Znacznie więcej możemy stracić, jeśli będziemy upierać się przy pozostaniu przy naszej walucie" - powiedziała Krzysztoszek.

W opinii Krzysztoszek, do 2011 r. rząd będzie musiał podejmować działania, które umożliwią Polsce wejście do strefy euro w 2012 r. "To oznacza, że do 2011 r. musimy ponieść mnóstwo działań, które ustabilizują naszą sytuację, jeśli chodzi m.in. o inflację, stopę procentową, wahania kursu walutowego, dług publiczny" - podkreśliła.

W jej ocenie, potrzebna zgoda w działaniu wszystkich sił politycznych. "Nie ma szans, żebyśmy w ogóle rozpoczęli proces wchodzenia (do strefy euro), jeżeli nie uzyskamy konsensusu od wszystkich partii politycznych".