statystyki

Cinkciarz w świecie Conotoxia

autor: Jakub Styczyński21.10.2015, 07:48; Aktualizacja: 21.10.2015, 08:44
Piotr Kiciński, wiceprezes Cinkciarz.pl

Piotr Kiciński, wiceprezes Cinkciarz.plźródło: Newspix
autor zdjęcia: PIOTR JEDZURA

W naszej pracy jak w sporcie – trzeba uporu, dążenia do celu, pracy zespołowej - mówi Piotr Kiciński, wiceprezes Cinkciarz.pl

Reklama


Kiedy usłyszałem, że Cinkciarz.pl będzie sponsorem Chicago Bulls, sprawdzałem, czy to nie żart primaaprilisowy. Jakie są kulisy tej marketingowej akcji?

Nasza spółka ma wieloletnie doświadczenie, jeżeli chodzi o marketing sportowy. Mamy to szczęście, że Zielona Góra, gdzie jest centrala firmy, jest miastem mistrza Polski w koszykówce – Stalmetu, z powodzeniem grywającego na parkietach europejskich oraz będącego w żużlowej czołówce Falubazu. Jesteśmy zadowoleni z tej współpracy. Od półtora roku sponsorujemy reprezentację Polski w piłce nożnej. Myśląc o ekspansji międzynarodowej, zastanawialiśmy się, jak te doświadczenia mogłyby nam pomóc na rynkach zagranicznych. To była jakaś osnowa tego, co się wydarzyło kilka dni temu w Chicago. Negocjacje trwały dwa lata. Punktem przełomowym był moment, gdy zrozumieliśmy, że mamy dość podobne wartości, które dzielimy z zespołami sportowymi. W naszym biznesie, choć jest oparty na technologicznych innowacjach, też trzeba dużo uporu, dążenia do celu, pracy zespołowej. W czasie rozmów udało nam się złapać emocjonalny kontakt z kolegami z managementu Chicago Bulls i potem już się potoczyło dość szybko.

Nie mieli problemu z wymową nazwy?

Starali się. Ale już od dwóch lat wiemy, że za granicą będziemy promować inny brand – Conotoxia. Ogłosiliśmy go światu w studiu Trójki w lutym tego roku. Ale prawdziwy chrzest będzie, kiedy rozpoczniemy działalność zagraniczną po uzyskaniu niezbędnych licencji. Oba brandy: Cinkciarz i Conotoxia, korzystają z praw związanych z kontraktem z Chicago Bulls.

Cinkciarz wywołuje ambiwalentne odczucia. Z jednej strony prestiżowa sprawa: polska spółka w eksponowanym miejscu, międzynarodowy rozgłos przy zaangażowaniu byłych prezydentów. Z drugiej poczucie obciachu, że Cinkciarz sponsoruje Chicago Bulls i jeszcze są w to zaangażowani prezydenci. Conotoxia to z kolei toksyczna substancja. Skąd te kontrowersje, czy to jest sposób na sprzedaż?

Nazwa Cinkciarz była kontrowersyjna 20 lat temu. Pięć lat temu, kiedy publicznie ujrzała światło dzienne, to była już taka nazwa dojrzała. Efekt emocjonalnej konotacji tej nazwy będzie się coraz bardziej zacierał, dużo inwestujemy w promocję marki.


Pozostało jeszcze 52% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Artykuły powiązane

Polecane

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane

Reklama