statystyki

Przywilej dla dłużników czy dla naciągaczy

autor: Patryk Słowik04.08.2015, 07:22; Aktualizacja: 04.08.2015, 08:52
dług, pieniądze, portfel

Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów w decyzji antymonopolowej powinien wskazać nie tylko organizatora zmowy, lecz także innych jej uczestników. W przeciwnym wypadku uniemożliwia przedsiębiorcy obronę. Tak uznał w jednym z orzeczeń Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.źródło: ShutterStock

Zyskają oszuści, a stracą uczciwe osoby, które chcą uzyskać wiarygodne dane o rzetelności kontrahentów. Tak projektowane zmiany w zakresie udostępniania informacji gospodarczych ocenia biznes

Reklama


Biura informacji gospodarczej (BIG) powstały po to, by dostarczać dane o wywiązywaniu się podmiotów z zobowiązań finansowych. Mówiąc wprost: podpowiadać, w kim lepiej nie szukać kontrahenta, bo ma problemy z płatnościami. Mimo że w oczywisty sposób funkcjonują na niekorzyść dłużników, robią to uczciwie. Może o tym świadczyć choćby to, że w 2013 r. do rzecznika praw obywatelskich na działalność różnorodnych rejestrów długów, BIG-ów czy firm windykacyjnych łącznie wpłynęło niewiele ponad 120 skarg.

W ocenie branży jednak sielanka może się niebawem skończyć. Przygotowany w Ministerstwie Gospodarki projekt nowelizacji ustawy o udostępnianiu informacji gospodarczych i wymianie danych gospodarczych, który jest właśnie ponownie konsultowany, oceniany jest przez przedstawicieli BIG-ów oraz reprezentantów sektora finansowego bardzo krytycznie. „Nowelizacja w pierwotnym kształcie miała wzmocnić system weryfikacji wiarygodności finansowej, obecnie nakłada jedynie nowe obowiązki na biura informacji gospodarczej” – twierdzi BIG InfoMonitor. Firmie wtórują organizacje biznesu, jak BCC czy Konfederacja Lewiatan. Nieoficjalnie słyszymy komentarz: „prawo tworzone dla złodziei”.

Wzrost wyłudzeń

Tak duże emocje wzbudza coś, co resort gospodarki nazywa skutecznymi mechanizmami ochrony praw dłużników. Ministerialni urzędnicy wyjaśniają, że obecnie funkcjonujące przepisy nie zapewniają dłużnikom należnych im praw do przeciwdziałania wpisaniu do rejestru informacji nieprawdziwych bądź co najmniej dyskusyjnych. Ustawa obliguje co prawda biuro do nieprzyjęcia informacji gospodarczej niespełniającej określonych przesłanek, jednak biura realizują ten obowiązek jedynie od strony formalnej. Często zaś nie weryfikują merytorycznej podstawy dokonania wpisu. W praktyce przekłada się to na przypadki, gdy w rejestrze dłużników znajdują się osoby, które w nim nie powinny figurować. I dopiero po dokonaniu wpisu mogą one interweniować w biurze i próbować uzasadnić, że informacja dotyczy zobowiązania nieistniejącego lub wygasłego.

Stąd też propozycja resortu gospodarki: wprowadzenie instytucji sprzeciwu dłużnika wobec wpisu, jako ochrony przed pomyłkami lub złośliwością kontrahenta. Problem polega na tym, że jeśli taki sprzeciw zostanie wniesiony, BIG nie będzie mógł ujawnić informacji o długu w rejestrze, dopóki nie oceni przedstawionych przez strony dokumentów. A procedura weryfikacji trwa. Zdaniem Ministerstwa Gospodarki nowe regulacje zapewnią wierzycielom i dłużnikom równe prawa. Zdaniem biur oraz organizacji reprezentujących duży biznes instytucja sprzeciwu będzie wykorzystywana przez hochsztaplerów.


Pozostało jeszcze 49% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Artykuły powiązane

Polecane

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane

Reklama