statystyki

Wzrost polskiego PKB? Nie liczmy na mocne przyspieszenie

autor: Łukasz Wilkowicz01.07.2015, 07:38; Aktualizacja: 01.07.2015, 10:07
Gospodarka

Tempo wzrostu produktu krajowego brutto może w najbliższych kwartałach przyspieszać, ale nie będzie wyraźnego zwiększenia dynamiki – wynika z prognoz analityków krajowych instytucji zebranych przez DGP.źródło: ShutterStock

Przez najbliższy rok stopy procentowe powinny pozostać bez zmian. Później nowa Rada Polityki Pieniężnej zapewne je podniesie, chociaż inflacja będzie poniżej celu Narodowego Banku Polskiego

Reklama


Reklama


Tempo wzrostu produktu krajowego brutto może w najbliższych kwartałach przyspieszać, ale nie będzie wyraźnego zwiększenia dynamiki – wynika z prognoz analityków krajowych instytucji zebranych przez DGP. Według nich najlepszy będzie I kw. 2016 r., w którym PKB może być o 4 proc. wyższy niż na początku tego roku. Jednak później tempo wzrostu gospodarczego nieco wyhamuje. Zdaniem niektórych analityków w drugiej połowie przyszłego roku nasza gospodarka może rosnąć w tempie niewiele przekraczającym 3 proc.

– Powodem spowolnienia będzie mniejszy wzrost inwestycji – tłumaczy Piotr Bielski, ekonomista Banku Zachodniego WBK. – Duża część inwestycji jest finansowana z funduszy unijnych. W tym roku możemy liczyć na pieniądze zarówno z poprzedniej, jak i nowej perspektywy finansowej Unii Europejskiej. Ale poprzednia perspektywa zostanie całkowicie zamknięta i w 2016 r. zostaną już tylko nowe środki – wyjaśnia specjalista.

Takie tempo wzrostu gospodarczego wystarczy jednak do dalszego spadku bezrobocia. Zdaniem analityków w przyszłym roku może się nawet zdarzyć krótki okres, w którym stopa bezrobocia rejestrowanego spadnie poniżej 9 proc. Według ostatnich dostępnych danych – za maj – wynosiła ona 10,8 proc., ale ekonomiści sądzą, że na początku jesieni może spaść do poziomu jednocyfrowego. – Spadek bezrobocia to wprawdzie pozytywna tendencja, ale równocześnie pokazuje, że w naszej gospodarce wyczerpują się tzw. łatwe zasoby, czyli tania siła robocza. O tym decyduje nie tylko bieżąca dynamika PKB, ale i procesy demograficzne. Negatywną konsekwencją jest to, że w przyszłości trudniej będzie o wyższy wzrost gospodarczy – ocenia Piotr Bielski.

Ankietowani przez nas ekonomiści uważają, że „dołek deflacji” jest już za nami i w najbliższych kwartałach będziemy mieć do czynienia ze stopniowym wzrostem inflacji. – Po pierwsze, na świecie widoczne są już wzrosty cen żywności. Po drugie, chociaż ropa jest wciąż relatywnie tania, to w skali roku i tu będziemy już widzieć wzrost ceny, co przełoży się na wyższą dynamikę cen paliw – wylicza Krzysztof Wołowicz, główny ekonomista BPS TFI. I dodaje jeszcze trzeci czynnik. – Zakładam, że wzrost gospodarczy okaże się na tyle wysoki, iż pojawi się też wyraźniejszy impuls popytowy. Realne dochody zauważalnie wzrosły, co powinno się przełożyć na wzrost skłonności do konsumpcji.


Pozostało jeszcze 50% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 89,90 zł
Zamów abonament

Mam już kod SMS
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Polecane

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Polecane

Reklama