statystyki

MSP zamienia się w resort konsolidacji spółek

autor: Bartłomiej Mayer13.05.2015, 07:29; Aktualizacja: 13.05.2015, 09:54
Co można połączyć

Co można połączyćźródło: Dziennik Gazeta Prawna

Po zakończeniu zasadniczej części procesu prywatyzacji rząd chce łączyć firmy, które mają strategiczne znaczenie dla państwa

Reklama


Najtrudniejszy – przede wszystkim ze względu na skalę – będzie proces łączenia sektora energetycznego. Dziś w Polsce działają cztery koncerny: Polska Grupa Energetyczna (PGE), Tauron Polska Energia, Energa oraz Enea. Akcje wszystkich są notowane na giełdzie. Wszystkie mają jednego dominującego akcjonariusza – Skarb Państwa. I to on forsuje plan zakładający, że z czterech firm docelowo powstałyby dwie duże grupy. Jedną tworzyłyby zjednoczone PGE i Energa, drugą – Tauron oraz Enea. Założenie jest takie, że więksi mogliby skuteczniej konkurować na wspólnotowym rynku energetycznym.

Powrót do przeszłości

Problem w tym, że w efekcie planowanego zjednoczenia powstałyby najwyżej europejskie średniaki. Sytuacja nie zmieniłaby się znacząco, nawet gdyby na bazie wszystkich czterech firm utworzyć jednego narodowego giganta.

– W konkurencyjnym środowisku żyjemy od lat i pojawienie się kolejnych podmiotów nie zmieni zasadniczo sytuacji – tłumaczy w rozmowie z DGP Pavel Cyrani, członek zarządu czeskiego koncernu ČEZ. – Nie boimy się konsolidacji polskich firm energetycznych – dodaje.

Pomysł fuzji PGE i Energi jest dobrze oceniany przez analityków, którzy podkreślają, że gdańska spółka mogłaby być sensownym uzupełnieniem dla największej grupy energetycznej w kraju, zarówno w segmencie produkcji z odnawialnych źródeł energii (OZE), jak i dystrybucji. Takie połączenie byłoby uzasadnione z ekonomicznego punktu widzenia. Wzmocniłoby bilans zjednoczonego koncernu i zwiększyło jego potencjał inwestycyjny. I właśnie to może być sednem pomysłu, zwłaszcza gdy weźmie się pod uwagę, że branża energetyczna miałaby odegrać istotną rolę w planach ratowania polskiego górnictwa węgla kamiennego. Każda z czterech działających osobno firm jest zbyt słaba, aby udźwignąć na swych barkach nierentowne kopalnie, zwłaszcza jeśli wziąć pod uwagę konieczność inwestowania w nie.

Plany dotyczące konsolidacji energetyki miały być ogłoszone jeszcze w styczniu. – Kończymy prace analityczne nad wyborem optymalnej ścieżki konsolidacji polskiego przemysłu energetycznego – mówił kilka miesięcy temu minister skarbu państwa Włodzimierz Karpiński. Teraz MSP deklaruje, że wyniki analiz dotyczących sektora energetycznego będzie mogło przedstawić najwcześniej w drugiej połowie roku. W opinii części komentatorów dzięki temu poślizgowi mogłoby się zatrzeć powstałe wcześniejsze wrażenie, że konsolidacja energetyki ma służyć przede wszystkim ratowaniu kopalń.

Ostatnie ruchy personalne sugerują, że łączenie energetyki jest coraz bliżej. Tuż przed majówką rada nadzorcza Energi podjęła – pod dyktando resortu skarbu – decyzję, która zaszokowała giełdowych graczy. Z dotychczasowego zarządu spółki nie ostał się nikt, a Mirosława Bielińskiego, który kierował firmą od siedmiu lat, zastąpił Andrzej Tersa. Ten ostatni od maja 2014 r. był wiceprezesem spółki PGE Energia Odnawialna (wcześniej przez długie lata pracował w Enerdze). Wśród analityków dominuje opinia, że Tersa dostał zadanie połączenia obu grup energetycznych. Jego poprzednik nie protestował co prawda oficjalnie przeciw takiemu scenariuszowi, ale – wbrew oczekiwaniom MSP – nie wykazywał specjalnej ochoty ani entuzjazmu dla jego realizowania.


Pozostało jeszcze 85% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Artykuły powiązane

Polecane

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane

Reklama