statystyki

W Polsce przybywa chętnych do zarabiania na sprzedaży biżuterii

autor: Małgorzata Kwiatkowska, Patrycja Otto26.11.2014, 07:30; Aktualizacja: 26.11.2014, 08:58
Branża jubilerska i złotnicza szykuje się do najlepszego okresu w roku.

Branża jubilerska i złotnicza szykuje się do najlepszego okresu w roku.

Polską branżą jubilerską od wielu lat rządzi wielka trójka – Apart, YES i W. Kruk. Do walki o większe znaczenie w sektorze szykują się jednak także mniejsi gracze. Muszą to robić, by wkrótce nie wypaść z rynku.

Branża jubilerska i złotnicza szykuje się do najlepszego okresu w roku. – W grudniu sprzedaż jest z reguły trzykrotnie wyższa niż średnia w pozostałych 11 miesiącach – mówi Radosław Jakociuk, wiceprezes Vistula Group, do której należy marka W. Kruk. To jedna z trzech dużych sieci jubilerskich, które dominują na naszym rynku. Według różnych szacunków firma ta, razem z YES i Apartem, ma 50–60-proc. udział, przy czym pozycja lidera należy niezmiennie od lat do tej ostatniej sieci. Reszta rynku jest mocno rozdrobniona. Pod koniec 2013 r. działało na nim ok. 3 tys. podmiotów – sklepów i producentów.

Przybywa klientów

Poprawa koniunktury i większy popyt na biżuterię sprawia, że także mniejsze podmioty ruszają do walki o wzrost udziału rynkowego. Nie mają zresztą wyjścia, bo w pojedynkę coraz trudniej konkurować z dużymi sieciami dysponującymi już setkami punktów sprzedaży. Aktywny udział we wzroście wartości polskiego rynku jubilerskiego i jego profesjonalizacji zapowiada m.in. Briju, rodzinna firma, która mocno rozwija sieć salonów sprzedaży. – Na razie część rynku jest jeszcze rozdrobniona, ale cały czas trwa proces konsolidacji ze względu na coraz większe znaczenie sieci handlowych – mówi Przemysław Piotrowski, prezes Briju.

– Sądzę, że zorganizowane sieci handlowe będą zdobywały coraz większy udział w rynku. Ich przewagą jest większy asortyment czy możliwość stosowania bardziej elastycznej polityki cenowej. Dodatkowo sieci łatwiej jest wejść do centrów handlowych, które są najpopularniejszym miejscem zakupów. Co prawda spodziewam się, że w ciągu najbliższej dekady handel, w tym towarami z wyższej półki, wróci na najlepsze handlowe ulice miast, ale część małych jubilerów może do tego momentu nie dotrwać lub zostaną z nich wypchnięci właśnie przez sieci – ocenia Piotrowski.


Pozostało jeszcze 84% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane