statystyki

Piechociński: Mniejsze podatki zamiast waloryzacji emerytur

autor: Marek Chądzyński, Grzegorz Osiecki19.08.2014, 07:32; Aktualizacja: 19.08.2014, 09:31
Janusz Piechociński

Janusz Piechociński, wicepremier, minister gospodarkiźródło: DGP

Wyższa kwota wolna w PIT zamiast kwotowej waloryzacji emerytur – taki wariant rozważa koalicja rządowa. Wicepremier Janusz Piechociński w wywiadzie dla DGP mówi, że z uwagi na bardzo niską inflację podwyżki przyszłorocznych emerytur będą bardzo małe. W grę raczej nie wchodzi waloryzacja kwotowa. – Ponieważ mogłaby być ponownie zaskarżona, umówiliśmy się, że zrealizujemy ten cel przez istotne podniesienie kwoty wolnej w podatku dochodowym – tłumaczy Piechociński. – Istotne zwiększenie, i to dla wszystkich. To mechanizm, któremu nie można zarzucić niekonstytucyjności.

Reklama


Reklama


Spodziewa się pan kolejnych sankcji ze strony Rosji?

Są dwie szkoły odpowiadania na pytania w tej sprawie. Pierwsza to wymachiwanie szabelką i kombinowanie, jaki jeszcze cios zadać Kremlowi. Druga to być wstrzemięźliwym w opiniach i przygotowanym na czasy złej pogody w gospodarce ze świadomością, że eskalowanie napięcia z sąsiednim rynkiem to jest obosieczna broń. Jeśli ktoś na tym wygra, to raczej ci, którzy dziś bezpośrednio nie uczestniczą w tej wymianie ciosów. Polska polityka i polska przedsiębiorczość nie powinny skupiać się na tym, jak jeszcze Rosji zaszkodzić. Powinniśmy być solidarni z Ukrainą, ale mądrze.Na przykład przez współdziałanie w ramach całej Unii.

Czy sankcje rzeczywiście są dużym zagrożeniem dla polskiej gospodarki?

Jeszcze przed formalnym wprowadzeniem embarga nasi eksporterzy mieli coraz mniejsze marże, co wynikało z mniejszego popytu ze strony gospodarki rosyjskiej i dużego spadku wartości rubla. Np. nasze mleczarstwo sygnalizowało, że musi się coraz bardziej dzielić marżą z kontrahentami rosyjskimi. Pamiętajmy, o jakiej skali mówimy. Towary objęte embargiem to wartość ponad 1,1 mld zł. Eksportem towarów do Rosji – tych objętych dziś embargiem – zajmowało się pod koniec ubiegłego roku 800 podmiotów z branży owocowo-warzywnej, 155 sprzedawało mięso i nabiał, a 44 materiał szkółkarski. Do tego dodajmy milion ton jabłek. Nawet jeśli uda nam się część naszego eksportu przekierować przez Białoruś czy Kazachstan, to trzeba mieć świadomość, że pojawiają się nowe metody protekcjonizmu. Np. Białoruś buduje przy granicy z Polską centrum logistyczne, bo zakłada, że będzie pośrednikiem miedzy Zachodem a Wschodem, ale przy wykorzystaniu własnego transportu. Jeśli dodać do tego dylematy, przed którymi stoi Rosja, która odłożyła swoje odstąpienie od konwencji TIR do końca listopada, to może się okazać, że wojna handlowa, którą teraz mamy, to nic w porównaniu do wojny transportowej, jaka może wybuchnąć na wielką skalę.

Kto ucierpi najbardziej? Sadownicy?

Dla mnie dziś sprzedaż jabłek nie jest największym problemem. Można je przetwarzać, da się je długo przechowywać. Jeśli mówimy o eksporcie, to tak naprawdę jabłko eksportowe pojawi się dopiero w październiku. W ubiegłym roku wyprodukowaliśmy ok. 3 mln ton jabłek, szacunki na ten rok to ok. 3,2 mln ton. Zdecydowana większość sadowników ma jednak zdolności przechowalnicze, bo dobrze wykorzystaliśmy w tym zakresie środki unijne. Wybudowane zostały chłodnie, sortownie, pojawiły się duże, silne grupy producenckie. Poza tym przed wprowadzeniem embarga w I półroczu „wielka” Rosja kupiła od nas jabłka za 240 mln dol., a „mała” Białoruś za 100 mln dol. Pamiętajmy o tym, że Białoruś i Kazachstan nie dołączyły do rosyjskich sankcji. Pamiętajmy, że obwód kaliningradzki jest zakochany w polskich produktach – dlatego też wstrzemięźliwie trzeba wypowiadać się na temat wymierzania kolejnych ciosów Rosji.

Kto może liczyć na odszkodowania z tytułu utraconych korzyści na Wschodzie?

W tej chwili trwają rozmowy, decyzje mają zapaść na początku września.

Ile miałyby wynosić te odszkodowania, jaki procent strat miałyby zrekompensować? I skąd miałyby się wziąć na to pieniądze – czy także z budżetu?

Za wcześnie mówić o takich szczegółach. Decyzje nie zapadły, a poza tym jeszcze nie rozpoczął się sezon tegorocznych zbiorów jabłek. Wyliczanie już dziś wielkości szkód byłoby przedwczesne.

Jaki będzie wpływ tej całej sytuacji na naszą gospodarkę?

Wyhamowanie tempa wzrostu PKB w drugim kwartale do 3,2 proc. z 3,4 proc. w pierwszym tylko częściowo było spowodowane kryzysem na Wschodzie. Koncentrujemy się na tym, co się dzieje za wschodnią granicą, nie dostrzegając negatywnych sygnałów z Zachodu. W tym roku nasz wzrost PKB powinien sięgnąć 3 proc. – chyba że nastąpi jakaś totalna eskalacja działań militarnych. Ale to, co jest nie mniej ważne, to ciągle słaba dynamika wzrostu gospodarczego wiodących gospodarek strefy euro, zwłaszcza niemieckiej. Jeszcze pod koniec roku niektóre niezależne ośrodki prognozowały wzrost gospodarczy w Niemczech w tym roku na 1,5 proc. PKB. Tymczasem w I kw. wyniósł on 0,8 proc., w II już 0,2 proc., a prognozy na trzeci wskazują nawet na lekki spadek PKB.

Deflacja zostanie na dłużej?

Kluczowa jest odpowiedź, co dalej będzie z eksportem. Może być on znów gospodarczą lokomotywą.

A powinno się wywierać presję na RPP, żeby dalej cięła stopy procentowe? Realnie są one najwyższe w regionie.

To akurat najsłabszy argument tych, którzy są zwolennikami ostrożnej polityki pieniężnej. Kluczowe dla gospodarki jest to, w jaki sposób będziemy wspierać i pobudzać eksport, produkcję i chronić miejsca pracy. Staram się wyciągać wnioski z wojen, jakie toczyli niektórzy ministrowie z bankiem centralnym w poprzednich latach. Z prezesem NBP i z członkami RPP będę na ten temat rozmawiał za zamkniętymi drzwiami.

Obniżka sprzyjałaby eksportowi czy całej gospodarce?

Już obecnie mamy osłabienie złotego. Dopóki nasza waluta będzie utrzymywała kurs między 4,10 a 4,30, to relacje między naszymi kosztami towarów z importu a eksportem są właściwe. Sytuacja międzynarodowa powoduje, że ceny paliw raczej nie wzrosną – to także jedna z przyczyn deflacji. Ale wystarczy jedno zagrożenie i możemy mieć do czynienia z tej strony z zagrożeniem inflacyjnym.

Jak kryzys wpłynie na sytuację naszego górnictwa?

Mamy sygnały z Ukrainy, że jest zainteresowanie naszym węglem. Jednak dopóki nie mamy konkretnych kontraktów, nie chcę wzbudzać nadmiernych oczekiwań. Ale sytuacja na rynkach nie jest sprzyjająca z uwagi na niskie ceny. Mimo, że rośnie zapotrzebowanie na węgiel, także w Europie, to nadal nie widać szans na jego eksport w cenach powyżej kosztów wydobycia. Tym bardziej że rośnie presja taniego węgla z USA czy Australii, nie mówiąc o rosyjskim.

To co możemy zrobić?

Mówienie o łączeniu różnych grup bez monitoringu zmniejszania kosztów nie będzie skuteczne. Potrzebne jest przesuwanie mocy wytwórczych na najbardziej wydajne odcinki, zwiększanie wydajności na kombajn, usprawnienie transportu pod ziemią, pozbycie się nadmiaru zatrudnienia w administracji czy wydzielenie nierentownych kopalń, w których ze wsparciem publicznym wydobycie zostanie wygaszone, aż wreszcie stabilizowanie popytu na węgiel przez rozbudowę energetyki. Na każdym poziomie jest gigantyczna praca.

Czy gdyby zimą doszło do kryzysu gazowego związanego z tym konfliktem, możemy być spokojni?

Dla każdego wariantu mamy to przećwiczone. Gdyby doszło do przerwania dostaw przez Ukrainę, np. z powodu podbierania przez Ukraińców gazu, który idzie tranzytem na Zachód, polski system gazowy wytrzyma. Możemy to zrekompensować zwiększonymi dostawami gazociągiem jamalskim, jeśli zgodzi się Rosja, a także czerpiąc gaz z rozbudowanych magazynów. Możliwe jest też wykorzystanie połączeń gazowych, tzw. interkonektorów, z Czechami i Niemcami. To daje szanse na kilka miliardów metrów sześciennych surowca więcej. Gdyby natomiast doszło, np. na skutek ataków terrorystycznych czy awarii technicznej, do zakłócenia dostaw z Rosji zarówno przez Ukrainę, jak i Białoruś, nie tylko dla nas byłoby to dramatyczne wyzwanie. Trzeba byłoby sięgać do wyłączeń dla dużych odbiorców przemysłowych.

A co z projektami PSL, jak waloryzacja kwotowa emerytur?

Umówiliśmy się miesiąc temu, że przeanalizujemy wszystkie warianty w kontekście deflacji i potrzeby ochrony konsumpcji gospodarstw najsłabszych, bo to w nie deflacja i brak waloryzacji biją szczególnie. Ponieważ waloryzacja kwotowa mogłaby być ponownie zaskarżona, umówiliśmy się, że przećwiczymy inny wariat i zrealizujemy ten cel przez istotne podniesienie kwoty wolnej w podatku dochodowym.

Jak duże i dla kogo?

Istotne zwiększenie i dla wszystkich. To mechanizm, któremu nie można zarzucić niekonstytucyjności, bo jest powszechny.

A pomysły degresywnej zmiany kwoty wolnej, czyli większej dla zarabiających mniej?

Możemy mieć ten sam problem, co przy kwotowej, czyli zarzut niekonstytucyjności. Ja wolałbym kwotową, ale jeśli ma nie być wątpliwości konstytucyjnych, to lepszy jest wariant z kwotą wolną. Jedno z pierwszych powakacyjnych posiedzeń koalicji będzie temu poświęcone.

A wchodzą w grę zmiany w ulgach na dzieci?

Sytuacja budżetowa jest określona i mamy swoje ograniczenia. W dalszym ciągu pracujemy nad tym, by ograniczenia deficytu finansów publicznych nie były tak trudne dla niektórych samorządów chcących sięgnąć po środki unijne. Bo część z nich już na etapie składania wniosków dostaje sygnały od regionalnych izb obrachunkowych, że mogą być z tym kłopoty. A chcielibyśmy, by inwestycje były priorytetem.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

  • ignac(2014-08-20 08:00) Odpowiedz 00

    niska inflacja bzdura-media drożeją wszystkie-cytryny300% do przodu-tym chłopom to ciągle mało-czy np.krawiec dostaje dopłatę jak nikt niechce szyć-jakie bryki stoją na wsiach pod kościołami-ciągle w telewizji narzekają jak nie urodzaj to sraczka

  • matematyk(2014-08-20 09:34) Odpowiedz 00

    Zwiększenie kwoty wolnej od podatku " i to dla wszystkich". Jakie to dobrodziejstwo? Ważne ,że ci "u góry" też na tym skorzystają czyli emeryci nie dostaną nic. Kiedy będzie przywrócony 40% podatek? O tym jakoś wszyscy zapomnieli.

  • polak(2014-08-19 14:38) Odpowiedz 00

    Państwo kombinuje jak wyciągnąć mi z kieszeni jak najwięcej a potem kombinuje powtórnie jak wypłacić mi najmniej A ja będę w takim razie kombinował jak płacić najmniej i do czego to prowadzi do szarej strefy w którą mnie wpycha sam rząd swą nieuczciwością

  • Nie polityk(2014-08-19 14:51) Odpowiedz 00

    Witam, a ja pamiętam jak J.Piechociński buszował w Naszej Klasie i proponował że jest znajomym. Żenada, śmiech na sali, myśli że ma do czynienia z małym dzieckiem, tak kupowało się swoich. Nic więcej nie mam do powiedzenia, ja nie polityk, ja ekonomista. Co mi tu ciemnotę wciskać ... Nie ma co szukać tu sprawiedliwości, nikt nie dba o ludzi starych i chorych

  • Plicek(2014-08-19 15:22) Odpowiedz 00

    Wybory przetrzebia PSL. Ciemny lud tego nie kupi p. premierze.

  • qwerty(2014-08-19 16:06) Odpowiedz 00

    Popieram Plicka nr 28. Ciemny lud tego nie kupi, gdyż nadal co miesiąc, przez cały rok od 1 marca 2015r, listonosz będzie przynosił tyle samo, co teraz. Dopiero w połowie 2016r, przy rozliczeniu PIT, będzie zwrot kilkuset zł.

  • Iwona(2014-08-19 16:30) Odpowiedz 00

    Odpowiedź na ostatnie pytanie - od czapy.

  • 1234(2014-08-22 12:17) Odpowiedz 00

    najpierw baranie zlikwiduj KRUS darmozjada

  • PSL-wprowadziło niezgodności które grubą linią są(2014-08-19 18:30) Odpowiedz 00

    zapisane w Unijnym prawie/niesprawiedliwość społeczną w zaopatrywaniu społecznym t.j. zablokowali wiekiem mężczyzn rocznik 1949-1953r.ze spełnionymi warunkami do końca 2008r.przed uzyskaniem praw do wcześniejszej emerytury zaś rolnikom przydzielono 5-letni okres przejściowy/aby te roczniki mogły odchodzić na wczesną emeryturę.Nawet w rządzie układy koalicjanta dla własnych interesów a nie ogółu społeczeństwa któremu te wsioki służyć powinni...nigdy więcej PSL-u w polityce.Wieś jest ich ostoją i przeznaczeniem.

  • Ted(2014-08-23 10:57) Odpowiedz 00

    Ekonomiczni idioci nadal chcą majstrować przy waloryzacji ,by coś ugrać w nadchodzących wyborach! Nie zmienia się systemu dla doraźnych celów ! Takie to trudne do pojęcia ?

  • wika(2014-08-19 21:33) Odpowiedz 00

    Panie Piechociński, po wyborach będzie pan wreszcie w swoim żywiole ,czyli tam gdzie pana miejsce - na
    ' zielonej trawce".
    Podziękujemy panu za te usilne starania okradzenia emerytów ZUS,by dołożyć cwaniakom z KRUS.
    Będzie pan musiał tylko mocno uważać bo obżarstwo zieleniną grozi wzdęciem a my nie chcemy wąchać fetoru jak pan pęknie.
    I jak te pana pokrętne działania maja się do demonstracyjnego klękania gdy obejmował pan obecny urząd.
    Fałsz i obłuda.

  • PSL...(2014-08-19 21:37) Odpowiedz 00

    ...do wideł a nie do rządu.

  • Kasia(2014-08-19 21:41) Odpowiedz 00

    Nic z tego nie rozumiem. Wyższa kwota wolna od podatku, to korzyść dla wszystkich, bez względu na to ile zarabiają. Inni dostaną tą kwotę za darmo, a emerytom ma ona wyrównać inflację. Więc pytam się dlaczego ma nastąpić taka niesprawiedliwość? Nie ma pieniędzy na to, żeby zasadniczo podnieść najniższe emerytury, a są pieniądze na to, żeby dawać w prezencie wszystkim obywatelom taki bonus.? Nota bene p. Piechociński też na tym skorzysta. Nie skorzystają na tym tylko emeryci, bo ta kwota ma im wyrównać inflację.To jakieś pomysły z kosmosu, nie trzymające się kupy. I pytanie zasadnicze jest takie: co jeszcze gotów jest wymyśleć p. Piechociński, aby przypodobać się swoim wiejskim wyborcom?

  • emeryt(2014-08-20 09:41) Odpowiedz 00

    Pracujący mimo większej kwoty wolnej od podatku dostaną podwyżkę minimalnego wynagrodzenia a emeryci i renciści nic poza tym. Kiedy będzie procentowa podwyżka emerytur i rent do podwyżki minimalnego
    wynagrodzenia?. Teraz okazuje się ,że po 30 -35 latach pracy mają mniej niż rozpoczynający pracę??? Mam na myśli " na rękę"!!! Mylę się ? Niech ktoś mnie wówczas poprawi w wyliczeniach.

  • okradany od dawna(2014-08-19 14:16) Odpowiedz 00

    ciągle dyskusje jak waloryzować a może po prostu mój zgromadzony kapitał emerytalny oprocentować tak jak obligacje długo terminowe i było by po kłopocie Przecież to w końcu moje skoro płacę

  • czytelnik(2014-08-20 09:53) Odpowiedz 00

    kwota wolna od podatku powinna być dawno podwyższona, bo od lat ani kwota wolna ani koszty uzyskania przychodu nie były waloryzowane, a Piechociński niech nie myli pojęć,bo się tym ewidentnie kompromituje, waloryzacja emerytur nie ma nic wspólnego z kwotą wolną, niestety takich "fachowców" mamy u władzy

  • mądra(2014-08-20 10:06) Odpowiedz 00

    Rząd i Piechociński widzi deflację a społeczeństwo niestety nie. Leki 30 % w górę, opłaty za mieszkania co najmniej 10 % w górę, paliwo 5 - 10 % w górę, wszystkie pozostałe opłaty też około 10 % w górę, opłata abonamentu za r t v w górę, ,żywność na wysypisko, ale ceny w sklepach w górę, żłobki i przedszkola w górę. Dość mamony i cygaństwa. Społeczeństwo najlepiej wie jak mu się żyje. Okraść z waloryzacji emerytur to skandal i bezczelność.!!!

  • ATEISTA ANAR(2014-08-20 10:35) Odpowiedz 00

    a AAA NIECH TEN PIECHOCINSKI RAZEM Z TYM NIERZADEM KASZUBA ********** SIE OD MOJEJ EMERYTURY NIECH DAJA TO CO POWINNI DAC A NIE ROBIA LUDZI W KONIUA ONI DARMOZJADY MYSLA ZE LUDZIE DURNE TAK JAK ONE SWOLOCZE SKUR///NE ZOSTALO WAM TYLKO DO WYBOROW A POTEM RAUSS NA ZIELONA TRAWKE

  • ATEISTA ANAR(2014-08-20 10:40) Odpowiedz 00

    TEN CALY PIECHOCINSKI TO SE MOZE ISC NA WOJNE RAZEM Z E SWOJA RODZINKA A OD NARODU POLSKIEGO NIECHAJ SIE ODWALI SWOICH SYNALKOW NIECH SLE NA WOJENKE

  • Odpocząć od pomysłów PSL(2014-08-20 11:24) Odpowiedz 00

    Jedyne co Polska potrzebuje Panie Piechociński to odpocząć z dwie kadencje od pomysłów PSL!

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Polecane

Reklama