"Nie jesteśmy zadowoleni z tej ustawy, nie jesteśmy zadowoleni z jej zapisów, a potęguje to brak zadowolenia z prowadzania w życie tej ustawy i aktów wykonawczych. Nasza ocena jest oczywiście negatywna, chociaż trzeba przyznać, że jest jeden element, który jest ważny - to jest kwestia zniesienia wyłączności operatora wyznaczonego na obsługę przesyłek do 50 gramów. To jest oczywiście ważny krok w kierunku liberalizacji, ale trudno to nazwać liberalizacją" - powiedział Jank podczas debaty eksperckiej zorganizowanej przez agencję ISBnews.

Dodał, że operatorzy niezależni nie zgadzają się ze stwierdzeniem autorów ustawy, że ona zliberalizowana nasz rynek. To raczej rynek tego dokonał.

"Wygląda na to, że w ostatnim roku to rynek spowodował, że ta liberalizacja postępuje. Kto wie, czy nie bardziej ,niż było to w zamyśle samego ustawodawcy. I to jest pewien ewenement" - podkreślił.

Jank dodał, że niektóre akty wykonawcze, które powinny być uchwalone do końca 2012 roku - tak jak ustawa - były wdrażane zdecydowane później, zaś niektóre jeszcze nie funkcjonują. Podkreślił, że dostęp do infrastruktury Poczty Polskiej ,a raczej do wąskich zakresów określonych przez ustawę stał się faktem dopiero w listopadzie ubiegłego roku.

Oczekiwania operatorów niezależnych, dotyczących zmian w ustawie były znacznie większe. Ale ich brak nie uniemożliwił im konkurowania na rynku i wygranej w przetargu na obsługę sądów i prokuratur. Rynek bowiem liberalizuje się sam.

"Zdarzenia z końca ub. roku są zaskoczeniem nie tylko dla rynku, ale i ustawodawcy i operatora wyznaczonego. Rynek liberalizuje się poprzez ustawę Prawo zamówień publicznych. W związku z tym bardzo duży, największy kontrakt na usługi pocztowe w naszym kraju został wygrany przez operatora alternatywnego. To, chyba wszyscy sobie zdają z tego sprawę, jest poważny krok do prawdziwej konkurencji , bo to jest krok w kierunku objęcia obsługą przez operatorów alternatywnych obszaru całego kraju. I to jest kamień milowy" - powiedział Jank.

Dyrektor podkreślił, że jeżeli tempo zmian będzie utrzymane w tym roku, to coś, co na dziś jest orężem operatora wyznaczonego, a więc obsługa całego kraju, na koniec tego roku może już nie być przewagą konkurencyjną.

Jank uważa, że przy założeniu, iż do zmian w prawie pocztowych szybko nie dojdzie - a tego spodziewają się operatorzy alternatywni - nieuchronna będzie konsolidacja niezależnych operatorów pocztowych, po to, by sprostać konkurencji ze strony obecnego operatora wyznaczonego.

"Na rynku, w którym podmiot dominujący, zgodnie z ustawą jest podwójnie dominujący, posiadając udziały w rynku na poziomie ok. 80%, operatorzy alternatywni, jeżeli chcą na tym rynku działać, nie mogą być rozproszeni. To będzie pewna konieczność rynku - myślę, że dojdzie do konsolidacji przynajmniej tych większych i ważniejszych graczy. Ktoś będzie to konsolidował. Takie są prawidła rynku, żeby wzmocnić siłę" - powiedział Jank.

Podkreślił, że ostatnio wygrany przetarg przez Polską Grupę Pocztową (PGP) udowadnia, że trzech operatorów pocztowych potrafi wspólnie podjąć wyzwanie, wygrać przetarg i świadczyć usługi.

"Za rok będziemy bliżej konkursu na operatora wyznaczonego, w którym operatorzy alternatywni wezmą udział.  Coś, co ustawodawcy dwa lata temu wydawało się mało prawdopodobne dzisiaj wcale takim nie jest" - podsumował dyrektor InPostu.

Uczestnicy rynku i eksperci podczas VII Debaty Eksperckiej zorganizowanej w tym tygodniu przez agencję ISBnews uważają, że liberalizacja rynku pocztowego jest dopiero na wstępnym etapie, pomimo, że znowelizowana ustawa Prawo pocztowe weszła w życie ponad rok temu. Niezależni operatorzy pocztowi wciąż nie mają realnej możliwości korzystania z infrastruktury operatora wyznaczonego, mimo prób nawiązania z nim współpracy. Dlatego będą budować swoją równolegle do istniejącej, co jednak z punktu widzenia klienta usług pocztowych uniemożliwi spadek cen za świadczone usługi.