statystyki

Wyciskają z polskich spółek ile się da. Zobacz, jak cały świat zarabia na Polsce

autor: Łukasz Wilkowicz31.10.2013, 07:15; Aktualizacja: 31.10.2013, 09:44
W kwestii przyjazności państwa dla biznesu mieliśmy z kolei coroczny ranking Doing Business Banku Światowego z odtrąbionym wszem wobec skokiem o trzy oczka na 45. lokatę na świecie.

W kwestii przyjazności państwa dla biznesu mieliśmy z kolei coroczny ranking Doing Business Banku Światowego z odtrąbionym wszem wobec skokiem o trzy oczka na 45. lokatę na świecie. źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Na bezpośrednie inwestycje zagraniczne patrzymy zwykle przez pryzmat tego, ile udaje nam się ich przyciągnąć, ewentualnie – jak Polska wypada na tle innych krajów, jeśli chodzi o warunki prowadzenia działalności, i na ile sprzyja napływowi zagranicznego kapitału. Potwierdza to mijający tydzień.

Reklama


Reklama


Najpierw NBP opublikował dane na temat zagranicznych inwestycji bezpośrednich w Polsce w ubiegłym roku – dane publikowane są z dużym opóźnieniem, ale pozwalają stwierdzić, w jakich krajach znaleźli się inwestorzy, którzy zdecydowali się włożyć pieniądze w biznes prowadzony w naszym kraju (i na odwrót – gdzie lokowali inwestorzy z Polski). Wynikało z nich, że miniony rok nie był specjalnie dobry: całkowity napływ zagranicznych inwestycji bezpośrednich NBP wyliczył na 4,7 mld euro, o ponad dwie trzecie mniej niż rok wcześniej. Tragedia? Niekoniecznie.

„Spadek w napływie inwestycji wynikał przede wszystkim z wycofania się inwestorów zaangażowanych w kapitał w tranzycie” – wyjaśnił NBP. Obniżyło to statystyki o ok. 4 mld euro. W skrócie (DGP opisywał już zjawisko kapitału w tranzycie): w przeszłości zagraniczne podmioty tworzyły w Polsce np. firmy, które z kolei powoływały swoje spółki zależne w innych krajach – wtedy mieliśmy do czynienia ze zwiększeniem zagranicznych inwestycji u nas i ze wzrostem naszych inwestycji za granicą. Zakończenie takiego projektu działa odwrotnie – stąd negatywny wpływ i na polskie inwestycje za granicą, i na wartość zagranicznych inwestycji bezpośrednich w Polsce.

W kwestii przyjazności państwa dla biznesu mieliśmy z kolei coroczny ranking Doing Business Banku Światowego z odtrąbionym wszem wobec skokiem o trzy oczka na 45. lokatę na świecie. Ze wskazaniem na ograniczenie regulacji i usprawnienie dochodzenia roszczeń poprzez elektroniczne postępowanie upominawcze (w szczegółowe rozważania dotyczące funkcjonowania e-sądu, a już na pewno w badanie nowych przepisów, analitycy Banku Światowego najwyraźniej się nie bawili). Ale też z tradycyjnym punktowaniem słabości w postaci trudności w zakładaniu własnego biznesu czy w tak banalnych – mogłoby się wydawać – sprawach, jak przyłączenie do sieci energetycznej.

Poza zastanawianiem się nad tym, jak dogodzić zagranicznym inwestorom, warto czasem wziąć pod uwagę to, na ile zyskowne są ich projekty w Polsce. Pozwalają to ocenić dane NBP o inwestycjach zagranicznych. Pokazują one nie tylko zaangażowanie kapitału z poszczególnych krajów, lecz także osiągnięte u nas dochody. Z danych wynika, że wyniosły one w ub.r. 14,1 mld euro, co odpowiada blisko 8 proc. ogólnej wartości inwestycji bezpośrednich w Polsce. Ponad połowa dochodu to dywidendy – w odniesieniu do ogólnego zaangażowania ich udział spadł do 4,1 proc. z 4,4 proc. rok wcześniej.

Kto jest w stanie najwięcej wycisnąć ze swoich polskich spółek? Inwestorzy z RPA – tu wartość dywidend była w minionym roku nawet większa od wielkości inwestycji. Tyle że południowoafrykańskiego kapitału jest u nas niewiele. Spośród tych, którzy ulokowali u nas więcej niż miliard euro, największe osiągnięcia mają Holendrzy, którzy osiągnęli 8,4-proc. „stopę dywidendy”. W dodatku zdołali ją zwiększyć o cały punkt procentowy. Warto jednak zdawać sobie sprawę z tego, że niemała część holenderskich inwestycji w Polsce to też kapitał w tranzycie – w tym polski, bo są i tacy polscy inwestorzy, którzy pomnażają kapitał w naszym kraju poprzez podmioty zarejestrowane w Holandii (nic dziwnego, że ten kraj był w minionym roku na drugim miejscu, jeśli chodzi o wartość dywidend przekazanych do Polski, trudno się też dziwić, że na pierwszym miejscu w takiej klasyfikacji była Szwajcaria, a na trzecim... Cypr).

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

  • klakier(2013-11-02 11:39) Odpowiedz 00

    Przecież p. Wałęsa w 1989r powiedział do zagranicznych inwestorów /kolonizatorów/, przyjeżdżajcie do Nas /Polski/ i zarabiajcie na nas. Co tu więcej pisać, chyba tylko to, że SPRZEDAŁ Polskę z p. Suchocką, Watykanowi dając im konkordat- 10 mld/rok i inne przywileje płacowe.

  • ca(2013-11-01 10:24) Odpowiedz 00

    Wystarczy popatrzeć na sieć supermarketów różnych marek powstających jak grzyby po deszczu żeby zobaczyć kto ma korzyści z wejścia Polski do Unii Europejskiej.[Zwrot Wat ,praca niewolnicza za grosze do 67 lat] a Polacy mają rozjeżdżone drogi do remontu za pieniądze pożyczone od Unii które trzeba będzie oddać

  • Jack(2013-11-01 13:18) Odpowiedz 00

    Jak zaczną płacić za narzekanie i biadolenie to Polacy będą najbogatszym narodem na świecie

  • Gość(2013-10-31 12:04) Odpowiedz 00

    W mojej ocenie te dane wystawiają złą opinię Rządowi Tuska, który sobie nie radzi na kolejnym polu,

  • ed(2013-10-31 12:32) Odpowiedz 00

    Takie jest prawo ekonomii - nie ma altruistów. Wszyscy chcą zarabiać. To zupełnie noramalne zjawisko! Tak było, jest i będzie, w Polsce, Europie, Ameryce bez względu na to kto rządzi.

  • ZZ Top(2013-11-03 15:19) Odpowiedz 00

    ed - nie masz racji - takie kraje jak Rosja, Chiny, Norwegia, Szwajcaria, RPA, Australia nie dają się wydymać - ich rządy wiedzą co to jest neokolonializm i dbają o interesy własnych krajów bezwzglednie

  • Franek z Grochowa(2013-10-31 14:02) Odpowiedz 00

    @ed Raczej takie jest prawo kolonizatorów: żeby łupić kolonię, czyli w tym przypadku Polskę.

  • zosia(2013-10-31 17:08) Odpowiedz 00

    do@3: Franek z Grochowa=Patrioci z partii politycznych zgotowali nam Polakom ten los .Wyprzedali wszystko co mogli sprzedać,zadłużyli nas na resztę naszego życia,podnieśli podatki,obniżyli poziom usług medycznych , uczynili bezprawie z prawa,,podnieśli wiek emerytalny do 67 roku życia a wiek szkolny chcą obniżyc do lat sześciu.

  • zosia(2013-10-31 17:32) Odpowiedz 00

    do@3: Franek z Grochowa---Według szacunkowych wyliczeń w 2012 roku wytransferowano z Polski do zagranicznych państw rekordowe 70 mld zł. To niestety najbardziej odczuwalny efekt dotykającego nasz kraj neokolonializmu ekonomicznego.

    Naczelna zasada kolonializmu XXI wieku: drenować ile się da kapitał państw podległych

  • Marcin z Urzędowa(2013-10-31 19:28) Odpowiedz 00

    Eksploatacja ekonomiczna pracowników w Polsce trwa w najlepsze, a rząd za bardzo nie zabezpiecza ich interesów. Jak to się działo, że zgodnie z prawem pan X czy Y zostawał właścicielem majątku, którego nie był by w stani dorobić się przez 3 życia ?

  • Marcin z Urzędowa(2013-10-31 19:31) Odpowiedz 00

    Co innego firmy zagraniczne które tu budują od podstaw zakład, przenoszą technologię, ale czy ktoś zauwazył, że tylko przenoszą, a nie rozwijaja jej tutaj ? Dalej nie ufają. Polska jest tylko krajem montowni.

  • Marcin z Urzędowa(2013-10-31 19:37) Odpowiedz 00

    Zrobili z Polski kraj tanich rączek do pracy... A ludzi pozbawia się dobrej opieki medycznej i każe pracowac do 67 roku życia. Mnie to napawa gorzkimi wnioskami... Gdyby nie Vincent Rostowski to Polska była by juz dawno bankrutem.

  • cv(2013-10-31 21:07) Odpowiedz 00

    dlatego bo miejscowym debilom placa dziesiecine

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Polecane

Reklama