Import LPG z Rosji, skąd sprowadzamy ponad 45 proc. potrzebnego nam paliwa, dawno nie był tak opłacalny jak teraz. Opłaty eksportowe w ostatnich miesiącach lecą tam na łeb na szyję. Już spadły do poziomu najniższego od trzech lat, a to nie koniec obniżek. Moskwa zapowiedziała, że w przyszłym miesiącu stawka celna wyniesie 40,5 dol. za tonę, czyli o 10 proc. mniej niż rosyjscy eksporterzy płacili w lipcu.

Sytuacja wydaje się wyjątkowa, bo średnie stawki celne na gaz płynny w poprzednich dwóch latach były ponad czterokrotnie wyższe. Skąd zatem taka przecena? – Obniżka spowodowana jest spadkiem notowań cen tego paliwa na rynkach wschodnich – wyjaśnia Przemysław Podgórski, członek zarządu Unimot Gaz, spółki specjalizującej się w obrocie LPG. Analitycy twierdzą, że gaz płynny w Rosji tanieje, bo jego produkcja w ostatnim czasie wzrosła, a na rynku dostępne są wciąż duże ilości tego paliwa. – To przy stosunkowo słabym popycie sprawia, że notowania LPG pikują – potwierdza Grzegorz Maziak, kierownik zespołu analiz w firmie e-petrol.

Eksperci nie spodziewają się jednak, by ceny na stacjach autogazu zanurkowały równie mocno. – Zmiana ceł nie przełoży się w stosunku 1:1 na cenę LPG u nas w kraju, ale z pewnością korzystnie wpłynie na konkurencyjność gazu względem pozostałych paliw – przekonuje Przemysław Podgórski.

Część analityków nie wierzy, by ceny LPG w ogóle spadły. Jak twierdzą, prawdopodobnie z obniżki skorzystają rosyjscy eksporterzy i polscy importerzy, by w ten sposób podreperować marże. Krajowi importerzy gazu nie zdradzają wielkości marż, ale wiadomo, że nie są one wysokie. Ceny autogazu na krajowych stacjach są dziś bowiem najniższe od kilku lat, a mimo to poziom sprzedaży nie rośnie.

Ceny gazu w dół, bo spada popyt

Ceny gazu w dół, bo spada popyt

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

– Teoretycznie zwiększa się liczba aut z instalacjami LPG, ale to nowoczesne urządzenia, które spalają coraz mniej paliwa. Do tego kierowcy tankujący autogaz tradycyjnie zaliczani są do klientów najbardziej wrażliwych na koszty, więc w czasach kryzysu ograniczają zakupy – zaznacza Grzegorz Maziak.

Jego zdaniem mimo to wydaje się, że branży udało się zahamować tendencję spadkową popytu na gaz płynny. Ale o odbiciu i wzrostach nie ma mowy. – Wątpię, by dalsza przecena coś zmieniła. Autogaz już dziś na stacji kosztuje 2,29 zł za litr, czyli o 43 gr. mniej niż na początku roku. To poziom niespotykany od 2010 r. – zaznacza. Według niego tendencja spadkowa nie będzie więc kontynuowana. – Bardziej prawdopodobne jest, że mimo obniżki ceł w najbliższych tygodniach ceny na stacjach autogazu wzrosną. Podwyżka kilkugroszowa w ciągu najbliższych tygodni wydaje się całkiem realna – dodaje analityk e-petrol. Cena LPG powinna się ustabilizować w przedziale 2,30–2,40 zł/l.

Mimo to kierowcy jeżdżący na autogazie nie mają powodu do narzekań. Opłacalność zakupu autogazu względem benzyny, dla której jest naturalnym zamiennikiem, rośnie. Różnica w cenie między oboma gatunkami paliw od początku roku skoczyła z 2,68 zł do 3,30 zł/l. W znacznie trudniejszej sytuacji znaleźli się właściciele samochodów zasilanych benzyną i olejem napędowym. Na skutek rosnących notowań ropy naftowej (ceny wzrosły do 108–109 dol. za baryłkę – najwyższego poziomu od blisko 3 miesięcy) oraz gwałtownego osłabienia złotówki w drugiej połowie czerwca i pierwszych dniach lipca tego roku paliwa mocno drożeją. Średnie ceny benzyny przekroczyły 5,65 zł/l, a na wielu stacjach już kilkanaście dni temu przebiły nawet poziom 5,80 zł. Jak zaznacza Rafał Zywert z BM Reflex, to najwyższy poziom od początku kwietnia tego roku. Tylko od początku wakacji benzyna podrożała 20 gr/l.

Autogaz jest wciąż zdecydowanie bardziej opłacalny niż benzyna

Cło bez wpływu na cenę w detalu

Cła na LPG w Rosji zmieniają się dosyć często. Decyzje Kremla zazwyczaj uzależnione są od wielkości produkcji gazu w tamtejszych rafineriach oraz od poziomu zapasów tego paliwa na krajowym rynku. To znaczy: im większa produkcja i wystarczająco duża dostępność gazu, tym stawki opłat za jego wywóz za granicę mniejsze. Jeśli z kolei rafinerie nie nadążają za popytem wewnętrznym, z czym do czynienia mają głównie zimą, cła rosną. Wahania w stawkach celnych bywają bardzo duże. Z reguły nie ma to jednak bezpośredniego wpływu na cenę detaliczną importowanego paliwa. Eksperci sądzą, że i tym razem będzie podobnie.

Z podobną przeceną rosyjskiego paliwa mieliśmy do czynienia już przed rokiem. W lipcu 2012 r. cło spadło z 237,1 do 133 dol./t, a w sierpniu o kolejne około 65 dol., by już dwa miesiące później wzrosnąć do 172,5 dol./t (+150 proc.). W tym czasie cena gazu zmieniła się tylko o kilka groszy.