Kot w worku

Już niewielu z nas pamięta przeraźliwy dźwięk domowego modemu o szybkość 56kb/s informujący nas o łączeniu się z internetem czy popularny program do naliczania należności za połączenia - Bankrut.

Te czasy na szczęście bezpowrotnie minęły. Dziś operatorzy proponują dostęp do szerokopasmowego internetu, wykorzystujący przeróżne technologie od ADSL, VDSL, NGA czy LTE, przy pomocy nowoczesnych routerów. I zaczyna się kuszenie: 10 Mb/s, 20, 30, 60 czy 80. Firmy prześcigają się w coraz to nowych promocjach, z telewizją, gadżetami elektronicznymi, zwiększeniem transferu, dodatkowymi minutami itd. I tu pojawia się niezbyt miła niespodzianka. Bo jak to jest, że 10 lat temu korzystając z Internetu o szybkości 1 czy 2 Mb/s, płaciliśmy za niego krocie, ale szybkość była w miarę dostosowana do oferty, natomiast dziś nie jesteśmy z tych usług zadowoleni?

Kupując szybki Internet, dostajemy opakowanie, którego zawartość będzie dla nas sporą niespodzianką. Problem w tym, że głównym powodem niezadowolenia z usługi jest operator, ale bywa, że i my wymagamy zbyt wiele. W tym celu zapytaliśmy kilku największych operatorów oferujących dostęp do szerokopasmowego internetu, regulatora rynku oraz organizację konsumencką, o co w tym wszystkim chodzi.

Magiczne słowo „do”

Oferowana przez dostawców usług internetowych prędkość zapisana w umowach jest maksymalną wartością prędkości udostępnianą przez operatora w ramach podpisanej umowy. Operatorzy nie podają w umowie, minimalnej gwarantowanej prędkości. Czy oznacza to, że w jasny sposób informują nas w umowie, że nie będą oferować nam usługi, za którą zapłaciliśmy?

Cóż, brak gwarantowanej prędkości oznacza możliwość występowania wahań transferu.

Należy pamiętać, że prędkość, na jaką podpisujemy umowę, nie zawsze będzie osiągalna, a maksymalny transfer może być osiągnięty w określonych warunkach.

Od czego zależy prędkość internetu

"Na prędkość ruchu internetowego wpływ ma wiele czynników. Może to być odległość od serwera, ilość routerów po drodze sygnału, obrana droga sygnału, aktualna liczba osób korzystających z łącz internetowych, liczba wejść na daną stronę internetową, indywidualny sprzęt użytkownika, aktualnie uruchomione programy itp." – informuje Piotr Jaszczuk, doradca prezesa UKE.

Operatorzy nie gwarantują jednak przepływu na „sztywno” określonym poziomie, a jedynie używając określenia „do..” wskazują graniczną jego wysokość.
„Transfery osiągane na danym łączu zależą generalnie od bardzo wielu czynników, w tym jakości infrastruktury, ale i samej zasady działania internetu, która sprawia, że operator nie może zagwarantować określonej prędkości zawsze i wszędzie. Jeśli bowiem dany klient łączy się w serwerem innego dostawcy o wolnym interfejsie czy podłączonym do wysyconego łącza, to połączenie będzie wolne niezależnie od tego, jak szybką usługę świadczy jego dostawca” - wyjaśnia Karol Wieczorek, kierownik ds. Komunikacji Korporacyjnej w Netia.

Usługa dostępu do internetu o prędkości do 40 Mb/s w Orange bazuje na technologii VDSL2, czyli wykorzystuje linie miedziane, które mimo różnej jakości muszą spełniać określone wymagania, gwarantujące stabilne działania usługi. W praktyce prędkości transmisji na linii klienta jest ustalana przez modem i jest związana z prędkością jego synchronizacji z urządzeniem dostępowym w sieci. Jest to prędkość, z jaką modem jest w stanie wymieniać dane z pierwszym urządzeniem w sieci TP. Wpływ na tę prędkość mają m. in. parametry pracy wprowadzone do modemu przez użytkownika.

W podobnym tonie otrzymaliśmy odpowiedź z UPC. „Na prędkość połączenia może wpływać wiele czynników: m. in. stan techniczny serwera, z jakim próbuje połączyć się klient, kwestie techniczne związane z komputerem którego klient używa, np. uruchomione programy obciążające zasoby komputera czy brak najnowszych sterowników karty sieciowej. To wszystko przekłada się na komfort korzystania z internetu. Na prędkość internetu kablowego co prawda wpływa liczba osób korzystających z internetu w bloku, ale stale monitorujemy naszą sieć pod kątem obciążenia i w razie potrzeby modernizujemy obszary, gdzie wysycenie łącz wzrasta" – informuje Lidia Stępińska-Ustasiak, rzecznik prasowy UPC.

Wynika jasno z tego, że usługi internetowe realizowane są w miarę dostępności łącza bez gwarancji stałego transferu, a spadki transferu w różnych porach dnia i nocy są możliwe zarówno przy ściąganiu, jak i wysyłaniu danych.

Warto w tym miejscu obalić mity o tym, że internet jest wolniejszy, ze względu na większy liczbę użytkowników, np. w bloku. Operatorzy stosują nowoczesne technologie, które niwelują takie sytuacje. Natomiast prawdą jest, że podczas korzystania z urządzeń mobilnych przez WiFi, prędkość internetu może być niższa, niż np. poprzez kabel Ethernet. Jak sprawdzić nasze łącze?